Reklama

Dezynfekowali miasto mydlinami? [KOMENTARZ]

Czy w czasie epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 miasto było dezynfekowane specyfikiem, który był niczym innym jak mydlinami rozpuszczonymi w wodzie? W proporcjach 1 litr na 10 litrów wody. Chcieliśmy zdementować te informacje, ale przez dwa tygodnie nie udzielono nam odpowiedzi, jaką substancją ulice, chodniki, przystanki autobusowe zostały odkażone. Chyba mieszkańcy miasta mają prawo to wiedzieć?

Dezynfekcją miasta, ulic, chodników, przystanków autobusowych  itd. zajmowali się pracownicy Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Przemyślu. Nastąpiło to na początku kwietnia br., kiedy w kraju panował już stan epidemii związanej z koronawirusem SARS-CoV-2. Otrzymaliśmy pakiet zdjęć i opis, w jaki sposób pracownicy byli przygotowywani do tego bardzo odpowiedzialnego przedsięwzięcia. Okazało się, że nie tylko my byliśmy adresatami tej wiadomości, ale też inne media.

Bez odpowiedzi ze strony władz miasta

Do prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna wysłaliśmy fragment tekstu, który otrzymaliśmy. Prezentujemy go w całości.

Reklama

„(...) Bardzo dziwnie wyglądały przygotowania pracowników do wyjazdu do dezynfekcji miasta. Dodam, że mimo tego  żaden, ale to żaden budynek PWiK-u do dzisiaj nie został zdezynfekowany. A powinien! Na pace samochodu były dwa pojemniki typu Mauser. Jeden z nich ważył 1 tonę z zawartością, a ładowność pojazdu to 1,4 tony. To łamanie prawa. Specyfik, który był w tych pojemnikach, to najprawdopodobniej rozmajone mydło sanitarne w proporcji 1 litr na 10 litrów wody. Inaczej: mydliny rozpuszczone w wodzie! Wiem to od człowieka, który był w to bezpośrednio zaangażowany. W niedzielę, 5 kwietnia br., pan prezes PWiK zadzwonił do dwóch pracowników (tu padają imiona i nazwiska – do wiadomości redakcji) z informacją, że mają przyjechać do firmy, bo trzeba opryskać okolice ul. Piłsudskiego (okolice kamienicy, gdzie mieszkała zmarła w niedzielny poranek kobieta, u której potwierdzono COVID-19 – przyp. aut.). Panowie, nie wiedząc, co tam się stało, pojechali i opryskali kamienice i chodnik. Podobno Pani, która tam mieszkała i zmarła na COVID-19, zaraziła się na klatce schodowej, a nasi pracownicy pracowali w bliskim otoczeniu tej klatki. Kombinezony, w których pracowali, to takie jednorazowe, które w marketach budowlanych można kupić za 10, 20 zł, a które tym panom służyły przez ponad tydzień!!! Stanowią zerową ochronę. Obaj panowie nie mieli robionych żadnych specjalistycznych badań ani szkoleń, żeby wykonywać dezynfekcję. Śmieszne było to, jak chodzili po Rynku czy po przystankach i pryskali fontannę czy pomnik Szwejka. Znacznie poważniejsze było jednak to, że prezes Kwaśny skierował w niedzielę pracowników w miejsce, gdzie było potencjalne zagrożenie zarażenia się wirusem. Widziałem na zdjęciach, jak policjanci byli przygotowani, w jakich kombinezonach, w porównaniu do naszych pracowników. Dlaczego do tej pory nikt nie sprawdził, czy jeden z tych panów jest zdrowy? (...)”.

Niestety, mimo próśb o ustosunkowanie się do tych informacji, do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi ze strony władz miasta.

Reklama

Prezes nie odpowiedział

Kilka pytań z tym związanych skierowaliśmy także do prezesa PWiK sp. z o.o. Mariusza Kwaśnego. Oto niektóre z nich: ile ważyły pojemniki typu Mauser, w których była substancja do dezynfekcji miasta? Jakim preparatem było dezynfekowane miasto? Ile osób przeprowadziło dezynfekcję miasta i czy miały do tego uprawienia? Czy były w tym kierunku przeszkolone? Czy osoby, które zostały zadysponowane do dezynfekcji okolic kamienicy przy ul. Piłsudskiego (w której zmarła kobieta na COVID-19), wchodziły do kamienicy, na klatkę schodową? Czy kombinezony, w których pracowały, dezynfekując m.in. miasto, były potem przez nie ponownie wykorzystywane?

Kilka razy pytaliśmy, czy otrzymamy odpowiedź na zadane pytania. Także poprzez prokurenta spółki. W sekretariacie firmy pozostawiliśmy numer telefonu z nadzieją, że jednak ktoś zadzwoni i powie, że na pytania odpowie albo jednak nie.

Reklama

Naszą intencją było zdementowanie pojawiających się plotek. Nic więcej. Wydaje się nam, że mieszkańcy miasta mają prawo wiedzieć, czy bardzo ważną kwestię dezynfekcji przeprowadzono zgodnie z procedurami. Niestety, odpowiedzi przez dwa tygodnie nie otrzymaliśmy.

***
KOMENTARZ

Prezydent Przemyśla

Szanowny Pan

Wojciech Bakun

 

Panie Prezydencie,

W środę, 29.04.2020 r. na swoim koncie na FB zainicjował Pan dyskusję dotyczącą tekstu zatytułowanego Przemyśl dezynfekowany mydlinami?

Nie szczędząc nam słów krytyki, do której oczywiście ma Pan pełne prawo, uruchomił Pan jednocześnie – nie po raz pierwszy – falę komentarzy, uderzających w dobre imię gazety lokalnej.

Reklama

Robi to Pan przeważnie wtedy, gdy w Życiu Podkarpackim zamieszczamy tekst, który niekoniecznie w dobrym świetle ukazuje działanie Pana jako prezydenta. Zazwyczaj przemilcza Pan pozytywne teksty na swój temat lub zauważa je incydentalnie. Ma to zapewne budować wizerunek Życia Podkarpackiego jako gazety tendencyjnej i z założenia krytycznej wobec prezydenta Przemyśla. 

W tym konkretnym przypadku, czyli tekstu  Przemyśl dezynfekowany mydlinami? przez 14 dni nie ustosunkował się Pan do maila, jaki wysłał do Pana dziennikarz ŻP. Dziennikarzowi –  także przez 14 dni – nie odpowiedział prezes PWiK. A pytaliśmy o rzeczy podstawowe i bardzo ważne dla wszystkich przemyślan, zarówno tych którzy negatywnie oceniają Pana prezydenturę, jak i tych którzy wskoczyliby za Panem w ogień. Przypomnę najważniejsze pytania: 

✔ Ile ważyły pojemniki typu Mauser, w których była substancja do dezynfekcji miasta?

Reklama

✔ Jakim preparatem było dezynfekowane miasto?

✔ Ile osób przeprowadziło dezynfekcję miasta i czy miały do tego uprawienia? Czy były w tym kierunku przeszkolone?

✔ Czy osoby, które zostały zadysponowane do dezynfekcji okolic kamienicy przy ul. Piłsudskiego (w której zmarła kobieta na COVID-19), wchodziły do kamienicy, na klatkę schodową?

✔ Czy kombinezony, w których pracowały, dezynfekując m.in. miasto, były potem przez nie ponownie wykorzystywane?

Przyzna Pan, że zarówno Pana komentarz, jak i odpowiedzi prezesa PWiK miałyby kluczowe znaczenie dla wymowy tekstu. Być może informacje, jakie otrzymaliśmy, okazałyby się rzeczywiście – cytuję – bredniami. A tekst zamiast na jedynce wylądowałaby na dalszych stronach lub w koszu. Tymczasem dziesiątki fatalnych komentarzy (unikamy słowa hejt), jaki się na FB wylał na naszą gazetę, dziennikarzy i tych, którzy ośmielili się mieć zdanie odmienne, stał się faktem.

Reklama

 

Panie Prezydencie,

Zarówno redakcja Życia Podkarpackiego, jak i dziennikarze są zobligowani  przepisami konstytucji, wymogami prawa prasowego oraz przepisami pokrewnymi. Innymi słowy musimy poruszać się w ściśle określonych ramach prawnych. Tu nie ma innej opcji. Podobnej postawy mamy prawo oczekiwać od najważniejszego Obywatela Przemyśla, którym Pan jest. Podobnie od wszystkich organów podległych prezydentowi Przemyśla. Pan, Panie Prezydencie, znakomicie zdaje sobie z tego sprawę.

W artykule Przemyśl dezynfekowany mydlinami? dziennikarz zacytował obszerne fragmenty pisma, konkretnego, a nie anonimowego człowieka. On ma imię, nazwisko. Mieszka w konkretnym miejscu naszego szacownego grodu. Swoje dane zastrzegł do wiadomości redakcji. To jego święte prawo.

Reklama

Dlaczego w tym konkretnym przypadku wolał Pan zainicjować godzące w dobre imię Życia Podkarpackiego komentarze, zamiast po prostu ustosunkować się do pisma dziennikarza?

I dlaczego Pan nie reaguje na wpisy, mające znamiona hejtu?

 

Panie Prezydencie.

W związku z panująca pandemią wszyscy przeżywamy bardzo trudne chwile. Zamartwiamy się o zdrowie bliskich, walczymy o swoje zdrowie. Przemyscy przedsiębiorcy próbują ratować firmy, miejsca pracy. Życie Podkarpackie, wcześniej Życie Przemyskie, to także miejsce pracy. Nasze wydawnictwo od 53 lat spełnia swoją rolę. Nie jesteśmy po to, aby kochała nas władza. Raczej wręcz przeciwnie. Służymy Czytelnikom. Mieszkańcom Przemyśla i regionu. Pewnie można mieć do nas różne pretensje. Popełniamy błędy, ale my potrafimy, a gdy wymaga tego od nas prawo prasowe, musimy przyznać się do błędu. No ale my nie jesteśmy politykami. Oni, jak wiadomo, nie mylą się nigdy.

Reklama

 

Panie Prezydencie,

Pana usposobienie polemiczne i świetne posługiwanie się oraz wykorzystywanie nowoczesnych nośników informacji to Pana wielki plus. Proszę z tych umiejętności korzystać często i wyłącznie dla dobra Przemyśla. Proszę łączyć mieszkańców, a nie ich dzielić. Żyjemy w tym mieście i chcemy, aby żyło się w nim naprawdę fajnie wszystkim. Dlatego między innymi nie możemy i nie mamy takiego prawa, aby zrezygnować z naszego podstawowego obowiązku: krytycznego oglądu rzeczywistości.

Z poważaniem,

redaktor naczelny Artur Wilgucki

Reklama

oraz redakcja

Życia Podkarpackiego

 

Post scriptum

Być może, gdyby większość dyskusji na forach internetowych otwierało kilka  artykułów prawa prasowego, uniknęlibyśmy wielu niepotrzebnych słów, insynuacji, hejtu.

U S T AWA z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe Rozdział 1 Przepisy ogólne

Art. 1. Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.

Reklama

 

Art. 2. Organy państwowe zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw.

 

(…)

Art. 3a. W zakresie prawa dostępu prasy do informacji publicznej stosuje się przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2018 r. poz. 1330 i 1669).

 

Art. 4. 1. Przedsiębiorcy i podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych oraz niedziałające w celu osiągnięcia zysku są obowiązane do udzielenia prasie informacji o swojej działalności, o ile na podstawie odrębnych przepisów informacja nie jest objęta tajemnicą lub nie narusza prawa do prywatności.

(…)

Art. 5. 1. Każdy, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie.

 

2. Nikt nie może być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu udzielenia informacji prasie, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych.

 

Art. 6. 1. Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.

 


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kasia128k_68 2020-04-29 21:44:06

    O i znów Pwik na tapecie o i znów Prezes na tapecie. Teraz patrzeć jak przychylni ludzie prezesa lub prezydenta będą dementować sprawę na forum. A prawda jest taka że pwik idzie po równej pochylni w dół zero inwestycji zero wizji na przyszłość zresztą samo zero

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasia128k_68 2020-04-29 21:52:22

    O i znów Pwik na tapecie o i znów Prezes na tapecie. Teraz patrzeć jak zaufani ludzie prezydenta lub prezesa zaczną dementować sprawę na forum. A prawda jest taka że Pwik stacza się po równi pochyłej w dół zero inwestycji zero wizji na przyszłość wogóle jedno wielkie zero. Mam nadzieję że Pan rady z SLD nie stracił zapału na ostatniej Radzie miejskiej i zapyta pana Prezydenta a może Pana Prezesa co w pwiku się wyrabia? Pozdrowienia dla prezydenta i Pana Prezesa wiem że lubią czytać takie smaczki ????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Frog - niezalogowany 2020-04-30 08:48:03

    Pięknie wybrany prezydent odwalają wszystko pod PUBLICZKĘ !!! Dezynfekuje miasto hahahahaha. Jeśli to jest prawda to pięknie OKŁAMUJE MIESZKAŃCÓW na każdym kroku !!! Śliczne zdjęcie na portalu Nowin i redaktorzy piszący głupoty co im się wciśnie bez weryfikacji prawdy. Może już wtedy warto było napisać czym się to robi ? Pokażcie faktury co za MYDEŁKA i za jaką kwotę wam wcisnęli. Jaki prezydent takie zarządzanie, jeśli to prawda z tym MYDEŁKIEM to przecież jest to narażanie zdrowia i życia mieszkańców. Tak naprawdę KAŻDE UŻYCIE ŚRODKÓW W MIEJSCU PUBLICZNYM POWINNO BYĆ OKREŚLONE CZYM TO ZOSTAŁO ZROBIONE, co kupiło MIASTO, co podarował Sanwil itp.... Może ktoś za chwilę siądzie na ławeczce, albo złapie się poręczy i dostanie jakiejś ciężkiej reakcji alergicznej ?! ..... ale w sumie po mydle to się chyba nic nikomu nie stanie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama