Czy w czasie epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 miasto było dezynfekowane specyfikiem, który był niczym innym jak mydlinami rozpuszczonymi w wodzie? W proporcjach 1 litr na 10 litrów wody. Chcieliśmy zdementować te informacje, ale przez dwa tygodnie nie udzielono nam odpowiedzi, jaką substancją ulice, chodniki, przystanki autobusowe zostały odkażone. Chyba mieszkańcy miasta mają prawo to wiedzieć?
Dezynfekcją miasta, ulic, chodników, przystanków autobusowych itd. zajmowali się pracownicy Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Przemyślu. Nastąpiło to na początku kwietnia br., kiedy w kraju panował już stan epidemii związanej z koronawirusem SARS-CoV-2. Otrzymaliśmy pakiet zdjęć i opis, w jaki sposób pracownicy byli przygotowywani do tego bardzo odpowiedzialnego przedsięwzięcia. Okazało się, że nie tylko my byliśmy adresatami tej wiadomości, ale też inne media.
Do prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna wysłaliśmy fragment tekstu, który otrzymaliśmy. Prezentujemy go w całości.
„(...) Bardzo dziwnie wyglądały przygotowania pracowników do wyjazdu do dezynfekcji miasta. Dodam, że mimo tego żaden, ale to żaden budynek PWiK-u do dzisiaj nie został zdezynfekowany. A powinien! Na pace samochodu były dwa pojemniki typu Mauser. Jeden z nich ważył 1 tonę z zawartością, a ładowność pojazdu to 1,4 tony. To łamanie prawa. Specyfik, który był w tych pojemnikach, to najprawdopodobniej rozmajone mydło sanitarne w proporcji 1 litr na 10 litrów wody. Inaczej: mydliny rozpuszczone w wodzie! Wiem to od człowieka, który był w to bezpośrednio zaangażowany. W niedzielę, 5 kwietnia br., pan prezes PWiK zadzwonił do dwóch pracowników (tu padają imiona i nazwiska – do wiadomości redakcji) z informacją, że mają przyjechać do firmy, bo trzeba opryskać okolice ul. Piłsudskiego (okolice kamienicy, gdzie mieszkała zmarła w niedzielny poranek kobieta, u której potwierdzono COVID-19 – przyp. aut.). Panowie, nie wiedząc, co tam się stało, pojechali i opryskali kamienice i chodnik. Podobno Pani, która tam mieszkała i zmarła na COVID-19, zaraziła się na klatce schodowej, a nasi pracownicy pracowali w bliskim otoczeniu tej klatki. Kombinezony, w których pracowali, to takie jednorazowe, które w marketach budowlanych można kupić za 10, 20 zł, a które tym panom służyły przez ponad tydzień!!! Stanowią zerową ochronę. Obaj panowie nie mieli robionych żadnych specjalistycznych badań ani szkoleń, żeby wykonywać dezynfekcję. Śmieszne było to, jak chodzili po Rynku czy po przystankach i pryskali fontannę czy pomnik Szwejka. Znacznie poważniejsze było jednak to, że prezes Kwaśny skierował w niedzielę pracowników w miejsce, gdzie było potencjalne zagrożenie zarażenia się wirusem. Widziałem na zdjęciach, jak policjanci byli przygotowani, w jakich kombinezonach, w porównaniu do naszych pracowników. Dlaczego do tej pory nikt nie sprawdził, czy jeden z tych panów jest zdrowy? (...)”.
Niestety, mimo próśb o ustosunkowanie się do tych informacji, do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi ze strony władz miasta.
Kilka pytań z tym związanych skierowaliśmy także do prezesa PWiK sp. z o.o. Mariusza Kwaśnego. Oto niektóre z nich: ile ważyły pojemniki typu Mauser, w których była substancja do dezynfekcji miasta? Jakim preparatem było dezynfekowane miasto? Ile osób przeprowadziło dezynfekcję miasta i czy miały do tego uprawienia? Czy były w tym kierunku przeszkolone? Czy osoby, które zostały zadysponowane do dezynfekcji okolic kamienicy przy ul. Piłsudskiego (w której zmarła kobieta na COVID-19), wchodziły do kamienicy, na klatkę schodową? Czy kombinezony, w których pracowały, dezynfekując m.in. miasto, były potem przez nie ponownie wykorzystywane?
Kilka razy pytaliśmy, czy otrzymamy odpowiedź na zadane pytania. Także poprzez prokurenta spółki. W sekretariacie firmy pozostawiliśmy numer telefonu z nadzieją, że jednak ktoś zadzwoni i powie, że na pytania odpowie albo jednak nie.
Naszą intencją było zdementowanie pojawiających się plotek. Nic więcej. Wydaje się nam, że mieszkańcy miasta mają prawo wiedzieć, czy bardzo ważną kwestię dezynfekcji przeprowadzono zgodnie z procedurami. Niestety, odpowiedzi przez dwa tygodnie nie otrzymaliśmy.
Prezydent Przemyśla
Szanowny Pan
Wojciech Bakun
Panie Prezydencie,
W środę, 29.04.2020 r. na swoim koncie na FB zainicjował Pan dyskusję dotyczącą tekstu zatytułowanego Przemyśl dezynfekowany mydlinami?
Nie szczędząc nam słów krytyki, do której oczywiście ma Pan pełne prawo, uruchomił Pan jednocześnie – nie po raz pierwszy – falę komentarzy, uderzających w dobre imię gazety lokalnej.
Robi to Pan przeważnie wtedy, gdy w Życiu Podkarpackim zamieszczamy tekst, który niekoniecznie w dobrym świetle ukazuje działanie Pana jako prezydenta. Zazwyczaj przemilcza Pan pozytywne teksty na swój temat lub zauważa je incydentalnie. Ma to zapewne budować wizerunek Życia Podkarpackiego jako gazety tendencyjnej i z założenia krytycznej wobec prezydenta Przemyśla.
W tym konkretnym przypadku, czyli tekstu Przemyśl dezynfekowany mydlinami? przez 14 dni nie ustosunkował się Pan do maila, jaki wysłał do Pana dziennikarz ŻP. Dziennikarzowi – także przez 14 dni – nie odpowiedział prezes PWiK. A pytaliśmy o rzeczy podstawowe i bardzo ważne dla wszystkich przemyślan, zarówno tych którzy negatywnie oceniają Pana prezydenturę, jak i tych którzy wskoczyliby za Panem w ogień. Przypomnę najważniejsze pytania:
✔ Ile ważyły pojemniki typu Mauser, w których była substancja do dezynfekcji miasta?
✔ Jakim preparatem było dezynfekowane miasto?
✔ Ile osób przeprowadziło dezynfekcję miasta i czy miały do tego uprawienia? Czy były w tym kierunku przeszkolone?
✔ Czy osoby, które zostały zadysponowane do dezynfekcji okolic kamienicy przy ul. Piłsudskiego (w której zmarła kobieta na COVID-19), wchodziły do kamienicy, na klatkę schodową?
✔ Czy kombinezony, w których pracowały, dezynfekując m.in. miasto, były potem przez nie ponownie wykorzystywane?
Przyzna Pan, że zarówno Pana komentarz, jak i odpowiedzi prezesa PWiK miałyby kluczowe znaczenie dla wymowy tekstu. Być może informacje, jakie otrzymaliśmy, okazałyby się rzeczywiście – cytuję – bredniami. A tekst zamiast na jedynce wylądowałaby na dalszych stronach lub w koszu. Tymczasem dziesiątki fatalnych komentarzy (unikamy słowa hejt), jaki się na FB wylał na naszą gazetę, dziennikarzy i tych, którzy ośmielili się mieć zdanie odmienne, stał się faktem.
Panie Prezydencie,
Zarówno redakcja Życia Podkarpackiego, jak i dziennikarze są zobligowani przepisami konstytucji, wymogami prawa prasowego oraz przepisami pokrewnymi. Innymi słowy musimy poruszać się w ściśle określonych ramach prawnych. Tu nie ma innej opcji. Podobnej postawy mamy prawo oczekiwać od najważniejszego Obywatela Przemyśla, którym Pan jest. Podobnie od wszystkich organów podległych prezydentowi Przemyśla. Pan, Panie Prezydencie, znakomicie zdaje sobie z tego sprawę.
W artykule Przemyśl dezynfekowany mydlinami? dziennikarz zacytował obszerne fragmenty pisma, konkretnego, a nie anonimowego człowieka. On ma imię, nazwisko. Mieszka w konkretnym miejscu naszego szacownego grodu. Swoje dane zastrzegł do wiadomości redakcji. To jego święte prawo.
Dlaczego w tym konkretnym przypadku wolał Pan zainicjować godzące w dobre imię Życia Podkarpackiego komentarze, zamiast po prostu ustosunkować się do pisma dziennikarza?
I dlaczego Pan nie reaguje na wpisy, mające znamiona hejtu?
Panie Prezydencie.
W związku z panująca pandemią wszyscy przeżywamy bardzo trudne chwile. Zamartwiamy się o zdrowie bliskich, walczymy o swoje zdrowie. Przemyscy przedsiębiorcy próbują ratować firmy, miejsca pracy. Życie Podkarpackie, wcześniej Życie Przemyskie, to także miejsce pracy. Nasze wydawnictwo od 53 lat spełnia swoją rolę. Nie jesteśmy po to, aby kochała nas władza. Raczej wręcz przeciwnie. Służymy Czytelnikom. Mieszkańcom Przemyśla i regionu. Pewnie można mieć do nas różne pretensje. Popełniamy błędy, ale my potrafimy, a gdy wymaga tego od nas prawo prasowe, musimy przyznać się do błędu. No ale my nie jesteśmy politykami. Oni, jak wiadomo, nie mylą się nigdy.
Panie Prezydencie,
Pana usposobienie polemiczne i świetne posługiwanie się oraz wykorzystywanie nowoczesnych nośników informacji to Pana wielki plus. Proszę z tych umiejętności korzystać często i wyłącznie dla dobra Przemyśla. Proszę łączyć mieszkańców, a nie ich dzielić. Żyjemy w tym mieście i chcemy, aby żyło się w nim naprawdę fajnie wszystkim. Dlatego między innymi nie możemy i nie mamy takiego prawa, aby zrezygnować z naszego podstawowego obowiązku: krytycznego oglądu rzeczywistości.
Z poważaniem,
redaktor naczelny Artur Wilgucki
oraz redakcja
Życia Podkarpackiego
Post scriptum
Być może, gdyby większość dyskusji na forach internetowych otwierało kilka artykułów prawa prasowego, uniknęlibyśmy wielu niepotrzebnych słów, insynuacji, hejtu.
U S T AWA z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe Rozdział 1 Przepisy ogólne
Art. 1. Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.
Art. 2. Organy państwowe zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw.
(…)
Art. 3a. W zakresie prawa dostępu prasy do informacji publicznej stosuje się przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2018 r. poz. 1330 i 1669).
Art. 4. 1. Przedsiębiorcy i podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych oraz niedziałające w celu osiągnięcia zysku są obowiązane do udzielenia prasie informacji o swojej działalności, o ile na podstawie odrębnych przepisów informacja nie jest objęta tajemnicą lub nie narusza prawa do prywatności.
(…)
Art. 5. 1. Każdy, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie.
2. Nikt nie może być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu udzielenia informacji prasie, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych.
Art. 6. 1. Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.O i znów Pwik na tapecie o i znów Prezes na tapecie. Teraz patrzeć jak przychylni ludzie prezesa lub prezydenta będą dementować sprawę na forum. A prawda jest taka że pwik idzie po równej pochylni w dół zero inwestycji zero wizji na przyszłość zresztą samo zero
O i znów Pwik na tapecie o i znów Prezes na tapecie. Teraz patrzeć jak zaufani ludzie prezydenta lub prezesa zaczną dementować sprawę na forum. A prawda jest taka że Pwik stacza się po równi pochyłej w dół zero inwestycji zero wizji na przyszłość wogóle jedno wielkie zero. Mam nadzieję że Pan rady z SLD nie stracił zapału na ostatniej Radzie miejskiej i zapyta pana Prezydenta a może Pana Prezesa co w pwiku się wyrabia? Pozdrowienia dla prezydenta i Pana Prezesa wiem że lubią czytać takie smaczki ????
Pięknie wybrany prezydent odwalają wszystko pod PUBLICZKĘ !!! Dezynfekuje miasto hahahahaha. Jeśli to jest prawda to pięknie OKŁAMUJE MIESZKAŃCÓW na każdym kroku !!! Śliczne zdjęcie na portalu Nowin i redaktorzy piszący głupoty co im się wciśnie bez weryfikacji prawdy. Może już wtedy warto było napisać czym się to robi ? Pokażcie faktury co za MYDEŁKA i za jaką kwotę wam wcisnęli. Jaki prezydent takie zarządzanie, jeśli to prawda z tym MYDEŁKIEM to przecież jest to narażanie zdrowia i życia mieszkańców. Tak naprawdę KAŻDE UŻYCIE ŚRODKÓW W MIEJSCU PUBLICZNYM POWINNO BYĆ OKREŚLONE CZYM TO ZOSTAŁO ZROBIONE, co kupiło MIASTO, co podarował Sanwil itp.... Może ktoś za chwilę siądzie na ławeczce, albo złapie się poręczy i dostanie jakiejś ciężkiej reakcji alergicznej ?! ..... ale w sumie po mydle to się chyba nic nikomu nie stanie.
ale Prezydent o niczym nie wiedział, taki stan rzeczy zastał... jak przyszedł to przystanek był już namydlony... czy Wy tego nie pojmujecie?? jak nie to zaraz na fb będzie dementi :D
jeszcze mydło nikomu nie zaszkodziło i wam błazny tez po nim nie bedzie .... a szare jakie drogie
Oczywiście mydło jeszcze nikomu nie zaszkodziło to prawda. Ale przebywanie pracowników pwiku w okolicach budynku gdzie było potwierdzony przypadek śmierci na covid 19 daje już do myślenia. Skoro to tylko mydło to po co narażać pracowników na ewentualnie zachorowanie. Czy blask blicht prezydenta i pana prezesa jest warty narażania pracowników? Jeżeli tak jest to widać ile warte jest zdrowie pracowników piwku dla tych na górze.
"Miliony maseczek sprowadzonych z Chin przez KGHM nie mają żadnych certyfikatów jakości, a rząd USA nie dopuścił ich do obrotu. Dla służby zdrowia są bezużyteczne. Maseczki do Warszawy przyleciały z Chin dwa tygodnie temu na pokładzie An-225, największego samolotu świata. Na Okęciu witał je m.in. premier Mateusz Morawiecki, prorządowe media o tym sukcesie polskich władz w walce z epidemią koronawirusa mówiły przez kilka dni."Wszystko co robimy na niby zawsze się nam udaje
Żyj w swoim wyimaginowanym świecie i jakimiś pustymi wycinkami pisanym przez pseudo-reporterów szukających na siłę sensacji. Tacy ludzie też żyją w społeczeństwie
Nie dajmy sie zwariować.I tak mamy wyjatkowe szczęście ,ze mieszkamy w mieście z normalnym wybiegiem gdzie można pospacerować i pooddychac swobodnie.Spójrzmy na tych co wybrali chów klatkowy w większych miastach .Zamknięci w czterech ścianach nawet oddychać nie mogą.A wracając do dezynfekcji to moze szanowy redaktorek powie czym sie dezynfekuje w przestrzeni publicznej skoro mydło prócz alkoholi wysokoprocentowych jest najbardziej skutecznym środkiem dezyfekujacym na który nie trzeba żadnych lipnych certyfikatów jak na niektóre rodzime płyny do dezynfekcji czy też certyfikaty na maseczki jakie zaoferowała nam chińska i włoska mafia a my się cieszyliśmy się jak dzieci,ze przyleciały największym samolotem.Co przyleciało to nas za bardzo nie interesowało.To bardzo dobrze,ze Pan Prezydent coś robi z zarazą w naszym mieście. Przynajmniej coś robi a nie udaje jak to czynią niektórzy w naszym mieście roniący krokodyle łzy.Mógłby co prawda Prezydent przyłączyć się do pana Redaktora o dziwo powołującego się na prawo w urzędowym bezprawiu tak umiejetnie bijącego pianę.Ja osobiscie wole siąść na ławkę dezynfekowaną nawet mydlinami niż na ławkę bez tegoż zabiegu np w kościele,które nikt i nigdy nie mył nawet wodą z mydłem.
A czym sie odkaża personel medyczny jak nie mydłem.Na inne sprawdzone nas nie stać i takich już u nas nie ma prócz alkoholi i płynów wyjatkowo agresywnych z nich powstałych
Co partyjniacy z jedynie słusznej partii ciągle o tym mydle? Jakiś syndrom, odnośnie wchodzenia do d..y kaczalnika bez mydła?
"śmierci na COVID19" czy śmierci osoby zarażonej SARS-CoV-2, bo to zasadnicza różnica. To, że ktoś jest czymś zarażony, nie znaczy że na to umarł.
Do Tadeusza:Jak zawsze I tym razem nie do konca sie z Toba zgadzam.Czesto masz racje ale nie tym razem.Wiecej szacunku do pracy redaktora.Sam redaktor do konca nie jest pewny czym miasto bylo dezynfekowane???Chcialabym tez usiasc na takiej lawce, ktora byla dezynfekowana mydlinami.Ale skad taka pewnosc?Skad Ty masz taka pewnosc?A moze to byla tylko zabarwiona woda?Ja na takiej lawce siadac nie bede choc kocham swoje miasto tak samo jak Ty.A Tobie zycze zdrowia I Cie pozdrawiam.
Szczerze mówiąc, mam daleko w tyle to, czym i czy wogóle było dezynfekowane miasto. Jeżeli o mnie chodzi, a podejrzewam, że nie jestem w tym osomotniony, można było wcale nie dezynfekować miasta. A biorąc pod uwagę fakt, że w celu uniknięcia zarażenia, zaleca się nam możliwie częste mycie rąk, to dezynfekcja nawet mydlinami, była aż nadto wystarczająca.
Obok sprawy mydlin, ciągle pozostaje aktualny wątek zabezpieczenia pracowników PWiK, którzy tę dezynfekcję prowadzili. Czy było właściwe?
Panie Prezydencie,Głosowałem na Pana i dzisiaj pewnie też bym to zrobił, ale jeżeli prawdą jest, że Pan Redaktor nie otrzymał odpowiedzi, to kłóci się z transparentnością jaką zapowiadał Pan w kampanii. O live'ach nie wspomnę.
Nasi "Redaktorzy" koniecznie chcą poserzyć swoją wiedzę ogólną.Zadawali "podchwytliwe" pytania na które żadali odpowidzi.Otóz przed zadaniem 'głupich o przepraszam podchwytliwych" pytan powinni co nieco zorientować się w temacie.Ale nie dotyczy to "naszych redaktorów.pyt1. pojemnik Mauzer mieści 1000 litrów płynu + tara pojemnikapyt2. żaden sprzedawany obecnie w kraju preparat dezynfekujący do dużych powierzchni nie ma certyfikatu nie jest więc uznawany za skuteczny.Mydło natomiast sprawdziło sie nie tylko w naszym kraju.pyt3.Ile osób to bzdet.Uprawnienia to podstawa działania służb Pewik.Jak sobie wyobrażacie kontrole wody osób bez uprawnień idoskonale wiedzą jak się zachować i jak zabezpieczyć w sytuacjach ekstermalnych. To jest przestrzegane we wszystkich Pwikach w Polsce.A szkolenie kończy się egzamninem .Przygotowanie do zawodu mają o wiele głębsze niż przygotowanie do zawodu redaktora naszego pisemka.Pyt4 - odpowiedż wyżejpyt.5.kombinezony są jednorazowe i wielorazowe które użytkuje się zgodnie z przeznaczeniemJednorazowe podlegają po użyciu utylizacji a wielorazowe dezaktywacji .Te dociekliwe pytania to były na poziomie klasy czwartej no może maksymalnie pierwszej gimnazjum i niczego ale to niczego nie wnosiły do wyjaśnienia problemu.Miały za zadanie jedynie "dowalić" panu Prezydentowi w imieniu jedynej słusznej partii i tym razem to nie PZPR która to stworzyła to pisemko i ideologicznie przygotowała personel do służby.
A wiesz nieszczęśniku co to za MYDŁO? Fotel bujany ..............
Poczytaj cwaniaczku, tylko, że cwaniaczek przeważ to mądry choć drań, człek, a ty od dawna zawracasz sempiternę tymi swoimi wynurzeniami! Taki twój cytat, który jest chamską impertynencją - "Przygotowanie do zawodu mają o wiele głębsze niż przygotowanie do zawodu redaktora naszego pisemka". Cóż i ze stetryczałymi osobnikami mając do czynienia należy im wybaczać, starość nie radość! Na jagody pędź chłopie!!!
Do Tadeusza. Drogi przedmówca wszystko oki że Prezes chciał się wykazać przed prezydentem itp. Tylko akurat Ci panowie co robili tz oprysk nie mają nic wspólnego ani z procesem uzdatniania wody ani oczyszczania ścieków a ich wiedza co do zabezpieczenia się w tz ekstremalnej sytuacji jest znikoma (a co za tym idzie brak specjalistycznych badań i szkoleń). Jeżeli chodzi o kombinezony to były to tz jednorazowego stosowania które służyły już im od ponad tygodnia. Mieli tyle zabezpieczenia na sobie co ochronę przed mrozem dają stringi. I jeżeli ktoś myśli ze byli ekstra zabezpieczenia merotoryczni itp to albo wieży w bajki albo jest bardziej naiwny niż dziecko 2 letnie. Pozdrawiam
I wyszło szydło z worka czyli dyspozycyjność w wypełnianiu woli jedynej słusznej To jednak było nieudolne dziennikarstwo śledcze w wydaniu lokalnym.Panowie znali odpowiedż prawdziwą lub nie i zastawili sidła na pana Prezydenta.W takim przypadku jeżeli stwierdzi się nieprawidłowości to nie tylko obywatelskim obowiązkiem a wręcz koniecznością jeżeli to jest redaktor to jest powiadomienie organów ścigania o przestępstwie oraz o osobach które tegoż dokonały.
Drogi Tadeuszu jak zwykle wszystko rozumujesz po swojemu Twoje święte prawo. Pozdrawiam
Pytanie o to "ile ważyły pojemniki" jest zbyt lakoniczne, społeczeństwo oczekuje więcej szczegółów. Trzeba było jeszcze zapytać o gęstość substancji się w nim znajdującej, temperaturę cieczy, skład chemiczny, miejsce wytworzenia i koniecznie i to bardzo ważne, z jakiego metalu są rurki zabezpieczające pojemnik. Ta wiadomość jest niezbędna złomiarzom. A o to redaktorzy nie zapytali. I jak tu ufać czwartej władzy?
"✔ Ile ważyły pojemniki typu Mauser, w których była substancja do dezynfekcji miasta?✔ Jakim preparatem było dezynfekowane miasto?✔ Ile osób przeprowadziło dezynfekcję miasta i czy miały do tego uprawienia? Czy były w tym kierunku przeszkolone?✔ Czy osoby, które zostały zadysponowane do dezynfekcji okolic kamienicy przy ul. Piłsudskiego (w której zmarła kobieta na COVID-19), wchodziły do kamienicy, na klatkę schodową?✔ Czy kombinezony, w których pracowały, dezynfekując m.in. miasto, były potem przez nie ponownie wykorzystywane? A co to może obchodzić redakcje "ZP'"' JAKA jest ładowność samochodu? Wasze działania przypominają działania anty polskiego tvn -u lub Gazety Wybiórczej . Ładowność po.j czy zmiana kombinezonów pracowników nie jest waszą sprawa . To jest wyraz bezradności gazety .
Do mk. Jeżeli dla Ciebie drogi przyjacielu nie jest ważę czy zadysponowani pracownicy nie wchodzili do przedmiotowej kamienicy czy mieli jednorazowe kombinezony w których pracowali od ponad tygodnia to spoko. A teraz sobie wyobraź że Ci pracownicy pracują przy obsłudze uzdatniania wody i mają objawy zachorowania i co wtedy powiesz? Oczywiście to tylko są możliwe założenia bo nie wiemy niestety do końca jak było bo ani prezes ani prezydent nie wypowiedział się w tym temacie choć mieli możliwość. Wydaje mi się że ów milczenie obu panów napewno nie jest bezpodstawne i mają coś do ukrycia a teraz ustalają wersję dla mediów. Nie wygodne pytania zawsze bolą. Można kochać ZP lub nienawidzić każdy ma prawo do tego ale jeżeli jest jakiś temat i każda ze stron może się wypowiedzieć jak pan Prezes i pan Prezydent nie robią tego tz że wina nie leży po stronie gazety tylko po stronie adresata i fakty stwierdzone w artykule widocznie muszą mieć prawdziwe podłoże. Pozdrawiam
Uważam, ze mydło jest WYSTARCZAJĄCYM środkiem dezynfekującym.Wystarczy umyć ręce MYDŁEM, żeby pozbyć się koronawirusa. Czy należy oczekiwać, że ulice będą dezynfekowane silnym środkiem trującym, duszącym.Wystarczą spaliny samochodowe i wydzieliny topionych metali z odlewni, które nas trują .Nie przesadzajcie.Czy nie ma ważniejszych problemów
pwik zbidniał.... ! nawet obiecane parę groszy dla emerytów na święta wielkanocne nie wypłacił .. chociaż prezes podpisał się osobiście pod tą ,, deklaracją ,, z życzeniami ... WSTYD !!
do "?" , napisałem przede wszystkim o tej nieszczęsnej ładowności ' samochodu .której tak się czepił redaktorek . Jest to nic innego jak zwykłe przypieprzanie się do czegoś , co nie ma najmniejszego znaczenia dla odkażania . Jak różnica czy auto jest w tym czasie przeładowane ?Żadna . Więc nie komplikuj tematu , jak wspomniane tzw:polskojęzyczne " media" .
Drogi mk na pewno posiadasz samochód o ładowności do 3,5 ton załaduj go ok 2 tonami plus masa pożaru zakladajmy 1,7 tona i zobaczysz jak wydłuża się droga hamowania jak pojazd się zachowuję a w razie zdarzenia drogowego zostaje pozbawiony prawo jazdy oraz masz spore problemy. Moim zdaniem prezes powinien dopilnować aby sprawdzić taką trywialna sprawę jak ładowności pojazdu. Zakończmy już temat bo napewno ma wielu zwolenników jaki i wielu przeciwników szkoda rozwodzić dłużej się nad tym. Pozdrawiam
Thank you so much for provide us such an informative blog. Keep sharing more blogs similar to this topic. Alyssa, Assignment editor. http://www.secureassignmenthelp.com/psychology-assignment-help/
There are some intriguing due dates in this article yet I don't know whether I see every one of them focus to heart. There is some legitimacy at any rate I will get hold of it till I see it further. Impressive Antarvasna Story | Hindi Sex Story | Bhai Behan Sex Story in Hindi | Desi Sex Story in Hindi | Aunty Sex Story in Hindi | Bhabhi Sex Story in Hindi article and we may require more!
O i znów Pwik na tapecie o i znów Prezes na tapecie. Teraz patrzeć jak przychylni ludzie prezesa lub prezydenta będą dementować sprawę na forum. A prawda jest taka że pwik idzie po równej pochylni w dół zero inwestycji zero wizji na przyszłość zresztą samo zero
O i znów Pwik na tapecie o i znów Prezes na tapecie. Teraz patrzeć jak zaufani ludzie prezydenta lub prezesa zaczną dementować sprawę na forum. A prawda jest taka że Pwik stacza się po równi pochyłej w dół zero inwestycji zero wizji na przyszłość wogóle jedno wielkie zero. Mam nadzieję że Pan rady z SLD nie stracił zapału na ostatniej Radzie miejskiej i zapyta pana Prezydenta a może Pana Prezesa co w pwiku się wyrabia? Pozdrowienia dla prezydenta i Pana Prezesa wiem że lubią czytać takie smaczki ????
Pięknie wybrany prezydent odwalają wszystko pod PUBLICZKĘ !!! Dezynfekuje miasto hahahahaha. Jeśli to jest prawda to pięknie OKŁAMUJE MIESZKAŃCÓW na każdym kroku !!! Śliczne zdjęcie na portalu Nowin i redaktorzy piszący głupoty co im się wciśnie bez weryfikacji prawdy. Może już wtedy warto było napisać czym się to robi ? Pokażcie faktury co za MYDEŁKA i za jaką kwotę wam wcisnęli. Jaki prezydent takie zarządzanie, jeśli to prawda z tym MYDEŁKIEM to przecież jest to narażanie zdrowia i życia mieszkańców. Tak naprawdę KAŻDE UŻYCIE ŚRODKÓW W MIEJSCU PUBLICZNYM POWINNO BYĆ OKREŚLONE CZYM TO ZOSTAŁO ZROBIONE, co kupiło MIASTO, co podarował Sanwil itp.... Może ktoś za chwilę siądzie na ławeczce, albo złapie się poręczy i dostanie jakiejś ciężkiej reakcji alergicznej ?! ..... ale w sumie po mydle to się chyba nic nikomu nie stanie.