W siedzibie Krajowej Izby Fizjoterapeutów w Warszawie odbyło się niedawno uroczyste wręczenie odznak za długoletnią pracę w zawodzie fizjoterapeuty. Uhonorowano tych z imponującym dorobkiem zawodowym – zarówno praktyków, uczących zawodu, jak i zaangażowanych w rozwój środowiska. W grupie wyróżnionych nie zabrakło Przemyślan.
Odznaczenia wręczyła w stolicy prezes Krajowej Rady Fizjoterapuetów dr hab. Agnieszka Stępień, w obecności władz samorządu oraz zaproszonych gości. Wyróżnieni z Przemyśla to prawdziwi rekordziści – w zawodzie przepracowali pół wieku, a nawet więcej. Helena Korobczak – może się pochwalić 53-letnim stażem (w jej imieniu odznaczenie odebrał wnuk Paweł Korobczak, student V roku fizjoterapii), Jaromir Dżugan – ma na koncie blisko 50 lat pracy. Honorowe odznaki „Za długoletnią pracę fizjoterapeuty” otrzymały też Ewa Żaczek (obchodząca w tym roku 50-lecie pracy zawodowej) i Małgorzata Bugajska-Szybiak (53 lata w zawodzie). Cała czwórka doskonale pamięta początki przemyskiej fizjoterapii. Kiedy E. Żaczek i J. Dżugan przyszli do pracy do ówczesnego szpitala cywilnego w Przemyślu, H. Korobczak i M. Bugajska-Szybiak już w nim pracowały. Jak wspominają wyróżnieni, forma kształcenia w zawodzie przez lata uległa pewnym zmianom. Przeszła drogę od raczkującej specjalizacji na ostatnim roku studiów na uczelniach wychowania fizycznego do samodzielnych, prestiżowych kierunków. Dziś fizjoterapeuci są absolwentami 5-letnich studiów gównie na akademiach medycznych.
– W samym Przemyślu powstał pierwszy w dawnym województwie rzeszowskim Wydział Fizjoterapii z siedzibą przy ulicy Poniatowskiego. Z czasem został przeniesiony na ulicę Łukasińskiego. Większość fizjoterapeutów z Przemyśla w wieku powyżej 50 lat to właśnie dawni absolwenci Studium Fizjoterapii, które zaspokajało potrzebę wykształcenia fachowców w tej dziedzinie. Uzupełniali oni potem wykształcenie, kończąc studia wyższe – wspomina M. Bugajska-Szybiak.
Reklama
– Przemyskie Studium Fizjoterapii miało bardzo dobrą renomę i wysoki poziom. Za jego sukcesem stała między innymi śp. Maria Krasnopolska-Zahel – prekursorka przemyskiej rehabilitacji. Jako pierwsza podjęła pracę jako magister rehabilitacji na oddziale ortopedii przemyskiego szpitala – mówi o początkach kształcenia kadr E. Żaczek.
Absolwenci ówczesnego studium w Przemyślu to dziś nie tylko uznani w kraju praktycy, ale też wykładowcy pracujący na uczelniach w Rzeszowie czy Zamościu.
– W Przemyślu wykłady teoretyczne zawsze miały poparcie w równoczesnej praktyce szpitalnej i to był nieoceniony atut, stanowiący ogromną wartość dla kształcących się w zawodzie – zauważa E. Żaczek.
Reklama
– Wśród przemyskiej kadry studium nie brakowało pasjonatów – mówi jedna z jej przedstawicielek M. Bugajska-Szybiak, która do dziś spotyka swoich uczniów z całej Polski na zjazdach.
– Udało się nam zarazić ich tym zawodem i wpoić przyjemność pracy, chodzili więc do niej z pasji. Ponadto fizjoterapią przesiąkły również...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 33% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze