W pierwszy lipcowy weekend w Rybotyczach odbył się poplenerowy wernisaż rzeźb będący zwieńczeniem trwającego tam od 23 czerwca pleneru rzeźbiarskiego. W oficjalnej części imprezy wzięło udział ok. 70 osób z różnych części polski a nawet z zagranicy. Organizatorzy po sukcesie tej inicjatywy już zapowiadają kolejne wydarzenia.
– Jestem bardzo zadowolony, bo udało się zorganizować całkiem spore i naprawdę fajne wydarzenie, które otwiera przestrzeń dla przyszłych działań. Jeżeli nam się uda, to jeszcze w tym roku będziemy chcieli zorganizować kolejną imprezę artystyczną w Rybotyczach. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam w organizacji, bo bez nich nie mogłoby się to odbyć – komentował rzeźbiarz Jacek Wydrzyński[paywall] organizator i uczestnik pleneru.
W trakcie wernisażu podziwiać można było prace Grzegorza Kijanki z cyklu „Neooniryzm”, instalacje z wikliny autorstwa uczestników. Muzycznie imprezę uświetnili swoim występem Julia Doszna i Antonii Pilch. Z performancem wystąpił również Przemysław Noga z Kopalni Marzeń.
Do końca wielką niewiadomą była pogoda, gdyż zapowiadano na ten dzień opady, a nawet burze. W związku z tym impreza odbyła się częściowo w budynku byłej szkoły podstawowej w Rybotyczach.
Same rzeźby zaś do obejrzenia były na podwórzu domu pod numerem 105. Powstałe w wyniku pleneru rzeźby „Dziad Rybotycki” Jacka Wydrzyńskiego oraz „Chrystus Frasobliwy” Mirosława Orłowicza na razie znajdują się pod tym adresem, w późniejszym czasie zostaną natomiast ustawione w przestrzeni publicznej.
Trwają jeszcze dyskusje co do konkretnych miejsc ich instalacji.

fot.Zofia Zarańska
Powstałe w wyniku pleneru rzeźby „Dziad Rybotycki” Jacka Wydrzyńskiego oraz „Chrystus Frasobliwy” Mirosława Orłowicza.

fot.Zofia Zarańska
Jacek Wydrzyński, a w tle obrazy Grzegorza Kijanki z cyklu „Neooniryzm”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze