Wody w Sanie w Przemyślu wciąż przybywa. Nie z takim natężeniem jak wczoraj, 23 czerwca br., kiedy mocno lało, ale jednak. Stan alarmowy w południe został przekroczony o 60 centymetrów. 23 czerwca br., wojewoda podkarpacki Ewa Leniart ogłosiła alarm i pogotowie przeciwpowodziowe.
Intensywne opady deszczu, które – zdaniem meteorologów – wcale w kolejnych dniach nie zamierzają odpuścić – a także potężne zrzuty wody na zaporze w Solinie-Myczkowcach sprawiają, że na Sanie oraz jej dopływach wody przybywa w błyskawicznym tempie. Tylko poprawa pogody może sprawić, że nie zostaną zalane spore połacie gospodarstw czy pól uprawnych.
Alarm przeciwpowodziowy obowiązuje od 23 czerwca br. od godziny 11 dla części województwa podkarpackiego, czyli powiatów: bieszczadzkiego, leskiego, sanockiego, brzozowskiego, przemyskiego, miasta Przemyśla, jarosławskiego, przeworskiego, leżajskiego, niżańskiego, stalowowolskiego, tarnobrzeskiego (gmina Gorzyce), rzeszowskiego (gminy i miasta Dynów). Dla pozostałych miast i powiatów (w tym lubaczowskiego) na Podkarpaciu obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe.
Co prawda w Przemyślu do poziomu Sanu ze słynnej powodzi w 1980 r. brakuje jeszcze kilka metrów, ale mieszkańcy z obawą spoglądają stale podnoszący się poziom wody. Zalany został fragment ulicy Wilsona, tuż pod mostem im. Siwca. Droga jest nieprzejezdna. Pod wodą znalazły się już boiska do siatkówki plażowej i „Sanówa”, tuż obok kładki pieszo-rowerowej. Woda powoli wdziera się na plac zabaw przy ulicy 22 Stycznia i bezpośrednio z nim sąsiadującą przystanią wodną. To miejsca, gdzie nie ma wałów przeciwpowodziowych.
Poziom wody w Sanie 24 czerwca br. o g. 11 wynosił 6 m 30 cm. Stan alarmowy wynosi 5 m 70 cm.
Władze miasta zapewniają, że wszelkie siły i środki, którymi dysponuje samorząd gotowe są do natychmiastowego podjęcia działań ratowniczych oraz wsparcia mieszkańców. Pracownicy Wydziału Spraw Obywatelskich i Zarządzania Kryzysowego UM w Przemyślu oraz służby ratownicze reagują na każde niepokojące zgłoszenie. Do tej pory nie wystąpiła konieczność zastosowania zapór przeciwpowodziowych. Gdyby się to jednak zmieniło – służby miejskie gotowe są w każdej chwili ich użyć. Miejski sztab kryzysowy dysponuje m.in. mobilnymi zaporami przeciwpowodziowymi w postaci rękawów napełnianych wodą. To nowoczesne urządzenia, które od jakiegoś czasu z powodzeniem zastępują tradycyjne worki z piaskiem. Służą one do ochrony budynków, które są narażone na podtopienie (ale nie wyżej niż do wysokości 0,5 metra).
mars
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wilsona to już doroczna tradycja. A wystarczyłoby 5 metrów plastkowej rury o przekroju metra do Sanu aby do tego nie dochodziło.
Do Hnhh . A nie przyszło Ci na myśl że przyczyną jest właśnie wysoki poziom wody w Sanie? I poziomy się wyrównały?
rano o 8 stalo tam czterech policjantow i patrzylo ,nie wpuszczali nikogo samochodem tylko stali ,a kierowcy musieli sami myslec którędy jechać i ruszali drogą koło eklerka ,korek był kilometrowy,ale kogo to obchodziło masakra
Jutro będzie stał znak '' NAKAZ JAZDY PONTONEM'' No i wszystko będzie ok.
Po każdym większym deszczu czy ulewie, bez względu na stan wody w Sanie, to normalna sytuacja, takie mamy tam "OCZKO", trwa to już od kilkunastu lat i nie ma to rady !!!!!!,
Wilsona to już doroczna tradycja. A wystarczyłoby 5 metrów plastkowej rury o przekroju metra do Sanu aby do tego nie dochodziło.
Wooow. Tylko tyle?! To kup i zrób.
Do Hnhh . A nie przyszło Ci na myśl że przyczyną jest właśnie wysoki poziom wody w Sanie? I poziomy się wyrównały?