Reklama

Byli celnicy tracą pracę i pieniądze

Mimo że zapowiedzi były inne, mimo że zarówno szef Krajowej Administracji Skarbowej, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Marian Banaś, jak i lokalny poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Matusiewicz zapewniali, że do takiego dramatu nie dojdzie, prawie 60 osób z Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu, zostało pozbawionych pracy! Są przypadki, że bez środków do życia zostały całe rodziny. – Oszukali nas! Cały czas kłamali – nie owija w bawełnę przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Izby Celnej w Przemyślu i wiceprzewodnicząca Zrzeszenia Związków Zawodowych Służby Celnej RP Joanna Sidor.

Do 31 maja br. dyrektorzy izb administracji skarbowej (podległych Krajowej Administracji Skarbowej) w całej Polsce mieli podpisać nowe umowy o pracę. Na Podkarpaciu propozycji parafowania ich nie otrzymało 60 osób z byłej Izby Celnej w Przemyślu (obecnie pracownicy Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu). Trzy z nich nie otrzymały angażu, bo przyznały się do współpracy z byłymi organami służby bezpieczeństwa, a jedna w ogóle nie stawiła się na rozmowę. Łącznie 56 osób zostało na lodzie[paywall].

– Wytrzymano nasze koleżanki i kolegów do ostatniej chwili. Osoby, które nie otrzymały żadnej informacji na temat nowej umowy, zdecydowały się pojechać do Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie, gdzie osobiście spotkały się z dyrektorem Tomaszem Janeczkiem. Według ich relacji pan dyrektor poinformował każdego z osobna, że nie ma dla nich pracy, ani w służbie, ani w żadnej innej jednostce KAS. Na pytanie dlaczego, odpowiedział, że nie ma obowiązku tłumaczenia się – wyjaśniła J. Sidor. – Zrozumiałabym jeszcze, gdyby pan dyrektor podał jakiekolwiek uzasadnienie takiej decyzji. Wyjaśnił, że są takie, a takie zastrzeżenia czy uwagi, które ich dyskwalifikują. Ale nie zrobił tego. Zapowiedzi i obietnice były zupełnie inne. Zostaliśmy wprowadzeni w błąd, po prostu oszukani – dodała.

– Chciałabym teraz go zapytać, czy wstawi się za naszymi koleżankami i kolegami? Czy pamięta, co mówił? Prosimy, niech zapyta swoich partyjnych kolegów o obietnice bez pokrycia. Jako związki zawodowe wystosowaliśmy już kilka pism do ministra finansów, rzecznika praw obywatelskich, ale obawiamy się, że jest już za późno na cokolwiek – dodała J. Sidor.

Reklama

Obniżone wynagrodzenie

J. Sidor mówi, że kolejna przedziwna sytuacja dotyczy zmian w wysokości wynagrodzeń. – Na Podkarpaciu ponad 90 procentom tak zwanych ucywilnionych funkcjonariuszy, jak również pracowników cywilnych zostało obniżone wynagrodzenie. A pan minister Banaś zapewniał, że do takiej sytuacji nie dojdzie. W specjalnym piśmie skierowanym do kierowników oddziałów wydał nawet w tej sprawie polecenie służbowe. Pytamy więc, kto tym wszystkim zawiaduje? – zastanawia się J. Sidor.

– Otrzymałam propozycję pracy, ale nie w służbie, a byłam w końcu funkcjonariuszem. Propozycja zawierała drastyczną obniżkę wynagrodzenia. W moim przypadku to tysiąc piętnaście złotych netto. Nie jestem odosobniona. Są osoby, które straciły dwa tysiące dwieście złotych netto. To dramat. Średnio to obniżka od 40 do 60 procent – tłumaczy jedna z byłych funkcjonariuszek przemyskiej IC. – Orientowaliśmy się, jak to wygląda w innych izbach w Polsce. W czternastu ucywilniani funkcjonariusze nic nie stracili. Czy to jest w porządku? – pyta retorycznie.

Reklama

Poseł zaprasza

Poseł A. Matusiewicz poinformował nas, że wszystkie te osoby, które nie otrzymały propozycji pracy, mogą się od tej decyzji odwołać. – Odwołania należy kierować zarówno do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie, jak i do pana ministra Banasia. Wiadomym było, że nie wszyscy zachowają pracę. Były osoby, które miały zostać przeniesione, które miały sprawy karne, które nie przyjęły warunków tak zwanego ucywilnienia. Zgadzam się, że pod uwagę powinny być brane małżeństwa. Jeśli oboje nie otrzymali propozycji pracy, to nie jest w porządku. Zapraszam wszystkich, którzy czują się pokrzywdzeni, do mojego biura poselskiego, aby porozmawiać na ten temat – zaproponował.

Aby właściwie izba działała...

Do szefostwa Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie skierowaliśmy trzy pytania. Po pierwsze: jakie były powody niepodpisania od 1 czerwca br. umów o pracę z 56 pracownikami przemyskiego oddziału Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego? Po drugie: czy wspomniane osoby otrzymały jakąkolwiek inną propozycję pracy? Po trzecie: co stało u źródeł obniżenia wynagrodzenia co najmniej kilkunastu osobom, z którymi podpisano umowy o pracę?

Reklama

– Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie przy przedkładaniu propozycji pracy lub pełnienia służby kierował się potrzebą zapewnienia takiej organizacji pracy i zdecydował o takim doborze pracowników, który w jego ocenie zapewni najwłaściwsze wykonywanie zadań nałożonych przez ustawodawcę na Izbę Administracji Skarbowej w Rzeszowie i podległe jej jednostki. Proces przedstawiania propozycji pracy czy pełnienia służby objęty został szczegółowym monitoringiem szefa KAS. Jego zarządzeniami powołano zespoły, odpowiedzialne za prawidłową realizację przyznawania propozycji. Zespoły takie funkcjonowały nie tylko centralnie, ale także w poszczególnych izbach administracji skarbowej w całej Polsce. W ich pracach brali udział również przedstawiciele związków zawodowych – wyjaśniła rzecznik prasowy tej instytucji Edyta Furman.

Dodała, że budowa nowoczesnej, a przede wszystkim skutecznej administracji spowodowała konieczność doboru odpowiedniej kadry. – W zależności od złożonej propozycji, pracownicy lub funkcjonariusze otrzymali odpowiednio wynagrodzenie lub uposażenie. Zaproponowane warunki wynagrodzenia lub uposażenia określone zostały w oparciu o rozporządzenia ministra rozwoju i finansów. Wynagrodzenie zaproponowane przez dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie nie jest niższe niż trzy tysiące złotych brutto. Ponadto na podstawie przepisów ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej zatrudnionym będą przysługiwały odpowiednio do wynagrodzenia lub uposażenia: dodatek kontrolerski w związku z wykonywaniem m.in. kontroli podatkowej, kontroli celno-skarbowej czy dodatek orzeczniczy na stanowisku radcy skarbowego – podsumowała E. Furman.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2017-06-13 20:06:09

    Niech nie przesadzają. Z ich kont wylewają się pieniądze... ups ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    huj wie kto - niezalogowany 2017-06-13 20:18:22

    popieram hajsu narebali ci co na drodze stali wow , ale pozatym szkoda kazdego ale co tu kryc kuchcinski oszukal ich wow normalne dobra zjebana zmiana

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    www - niezalogowany 2017-06-13 20:31:41

    sprawa jest krótka ludzi dobrze pracujący są nadal -)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama