Koniec sezonu działkowego nie oznacza konieczności rezygnacji ze świeżych ziół. Uprawiane w donicach na kuchennym parapecie będą doskonałą namiastką lata w twoim domu oraz cennym źródłem witamin – aż do wiosny!
Moda na świeże zioła trwa w najlepsze. Nic dziwnego – są niesamowicie aromatyczne, a gotowanym potrawom nadają wyjątkowego smaku i charakteru. Zamiast kupować je w sklepie, warto założyć własną, domową uprawę. Będziemy mieć pewność, że zjadane przez nas zioła są w 100 procentach ekologiczne – bez dodatku sztucznych nawozów i innych chemikaliów.
Podstawy domowej uprawy |
Nasz ziołowy ogródek umieśćmy w miejscu nasłonecznionym i suchym, dbając o to, aby każda roślinka znajdowała się w osobnej doniczce – niezbyt dużej, obowiązkowo z otworami w dnie, aby nadmiar wody nie powodował gnicia korzeni. Dla pewności warto na dnie doniczki umieścić warstwę drenażową (np. z keramzytu). Do podlewania ziół używamy wody o temperaturze pokojowej – będą wówczas lepiej rosły. Zimą gorące i suche powietrze z kaloryferów może przyczyniać się do obumierania roślinek, dlatego zaleca się, w miarę potrzeb, delikatne zraszanie spryskiwaczem oraz systematyczne sprawdzanie wilgotności podłoża. Ziemia nigdy nie powinna być sucha!
Jakie zioła uprawiać w domu |
Praktycznie wszystkie gatunki ziół możemy uprawiać we własnym zakresie. Z odmian jednorocznych warto sięgnąć po majeranek, bazylię, cząber. Oregano, mięta, melisa, tymianek czy rozmaryn to gatunki wieloletnie, które również doskonale czują się na kuchennym parapecie, choć ze względu na zamiłowanie do słońca mogą być nieco kapryśne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze