27 lipca br. finału w postaci przedstawienia zarzutów podejrzanemu, przesłuchania go i wreszcie przyznania się przez niego do zarzuconego mu czynu doczekała się sprawa z 25 lutego br., którą zajmuje się prokuratura w Jarosławiu. Prowadzona w Pawłosiowie zwykła naprawa urządzenia do transportu zboża przybrała rozmiary tragedii.
Jeden, fatalny w skutkach błąd sprawił, że zdarzenie trafiło pod lupę Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu. Zaczęło się od próby naprawy maszyny, a skończyło na ciężkim uszczerbku na zdrowiu. Chodzi o przenośnik ślimakowy (potocznie zwany żmijką), czyli urządzenie mechaniczne służące do transportu materiałów sypkich lub półpłynnych, którego głównym elementem jest obracająca się spirala, przesuwająca podawany surowiec wzdłuż osi urządzenia.
Jak przekazuje Prokuratura Okręgowa w Przemyślu, w toku prowadzonego śledztwa zarzucono Aleksandrowi G. popełnienie czynu z art. 156 paragraf 2 kk. (w zw. z art. 156 paragraf 1 pkt 2 kk.) polegającego na tym, że feralnego dnia, próbując uruchomić maszynę po próbie naprawy (wymianie uszkodzonej śruby), włączył jej napęd, nie zachowując podstawowych zasad ostrożności w trakcie jej obsługi. Mężczyzna nie upewnił się, czy prace naprawcze zostały w pełni zakończone, a jego znajomy (pokrzywdzony Roman T.) znajduje się w bezpiecznej odległości od uruchamianej maszyny z elementami obrotowymi. W finale doszło do...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 66% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze