Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Niezbędne elementy wiosennej pielęgnacji działki i ogrodu
Wiosna to najpiękniejsza i najbardziej pracowita pora dla działkowców. Nie obejdzie się więc bez podstawowych narzędzi do kopania, przycinania, podlewania czy grabienia, a także nawozów i zabiegów pielęgnacyjnych.

Prace ogrodowe najlepiej zacząć od sprzątnięcia zimowych pozostałości: suchych, starych traw, gałązek po prześwietleniu drzew i krzewów. Możemy je spalić bądź z pomocą rozdrabniacza posiekać i przerobić. Przydatnym urządzeniem jest też odkurzacz ogrodowy, który liście wciąga, rozdrabnia i gromadzi w worku. Tak uzyskany materiał możemy wsypać do kompostownika, który wybieramy zgodnie z naszymi potrzebami, np. 400-, 600-, 800-litrowy. Zgromadzone odpadki co 30 – 40 cm przysypujemy środkiem przyspieszającym kompostowanie. – To, co teraz sprzątniemy po zimie, możemy wykorzystać do zasilania już nawet za 3 – 4 tygodnie. Kompost stanowi źródło składników niezbędnych do prawidłowego rozwoju roślin. Warto pamiętać, że na kompost nie nadają się: chwasty trwałe, jak perz, i zawierające nasiona, liście kasztanowca, orzecha włoskiego, topoli, platanu, rośliny chore oraz igły świerka – wymienia Piotr Palko z  Castoramy. 

Zabiegi pielegnacyjne

Nieśmiało zieleniący się trawnik potrzebuje aeracji i wertykulacji, czyli zabiegów oczyszczających i napowietrzających, następnie w miejscach, gdzie wymarzł i pojawiły się puste placki, zasiewamy trawy renowacyjne, które odpowiednio zasilamy. – Warto pamiętać, że wiosną stosujemy nawozy z większą dawką azotu, które stłamszą chwasty i pobudzą rośliny do wzrostu, wzmocnią strukturę korzeni traw, drzewek i krzewów. Przycięte gałęzie drzewek i krzewów zamalowujemy tak zwaną sztuczną korą, aby zapobiec wyciekaniu soków i zabezpieczyć rośliny przed chorobami grzybiczymi, które wdają się najłatwiej w miejsca nowych nacięć, złamań. Drzewka owocowe, gdy zaczynają wypuszczać liście, pryskamy miedzianem, który zwalcza grzyby, dobrze je też pomalować wapnem do wysokości metra. Do walki ze szkodnikami zaś potrzebny nam środek zawierający olej parafinowy, ponieważ zapobiega on spłukiwaniu podczas częstych wiosennych opadów. Krzewy kwitnące wczesną wiosną: forsycje, magnolie, przycinamy zaraz po przekwitnięciu, aby utrzymać je w pożądanych formach, zgodnie ze sztuką ogrodniczą, np. magnolie ładnie się skupiają w kształcie jaja – radzi P. Palko.

Efektywne zasilanie roślin

Do przycinki służą sekatory ręczne, najlepiej teleskopowe z wyciąganymi trzonkami, które pozwalają sięgnąć trudniej dostępne gałązki. W sadzie wykorzystujemy nożyce i pilarki spalinowe. Najlepiej wybrać nieduże maszyny o krótkiej prowadnicy, które będą lekkie i wygodne.

– Początek wiosny to też czas spryskiwania brzoskwiń i moreli Syllitem, czyli środkiem na kędzierzawość liści, pozwalającym uniknąć ich skręcania. Obecnie do każdego niemal rodzaju kwiatów dedykowany jest inny nawóz. Uniwersalnie do owoców, warzyw, krzewów, kwiatów możemy jednak stosować Azofoskę. Substral produkuje nawozy, które stosuje się raz przez cały sezon, jest to Osmocote. Nawozy te uwalniają się stopniowo, rozpuszczając kolejne powłoczki. To dość drogi środek, ale wydajny, nie musimy też pamiętać, aby po kilku miesiącach czy tygodniach powtórzyć zasilanie – mówi P. Palko.

Solarne odstraszanie

Przez cały sezon nie unikniemy walki ze szkodnikami podjadającymi cebule naszych tulipanów czy liliowców, dlatego dobrze zawczasu zasadzić je w specjalnych plastikowych koszykach. Najpopularniejszy szkodnik to nornica, jednak ciężko znaleźć na nią skuteczny sposób. Najczęściej stosowane są łapki, ale nornice ciężko zlokalizować, więc często to walka z wiatrakami. Kolejnym uciążliwym stworzeniem jest kret, przekopujący całą naszą działkę. Krety są pod ochroną, dlatego stosujemy metody, które je przeganiają, ale im nie szkodzą. Są to na przykład odstraszacze solarne, działają ultradźwiękiem wychwytywanym przez ryjące. Często wykorzystuje się też świece dymne, które się podpala i zasypuje. Problem jednak zawsze powraca.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium