Ciekawa akcja dzieje się obecnie w OSP Krzywcza. Druhowie wpadli na pomysł, dzięki któremu – przez recykling – będą mogli doposażyć jednostkę w nowoczesny sprzęt i środki ochrony osobistej. „To inwestycja w bezpieczeństwo strażaków oraz mieszkańców całej gminy” – podkreślają.
Na czym polega owe działanie? Przed budynkiem OSP w Krzywczy oraz tamtejszego Urzędu Gminy umieszczono pojemniki (stworzone ze środków własnych), do których mieszkańcy (i wszyscy, którzy chcą wesprzeć ten cel) mogą wrzucać butelki i puszki aluminiowe podlegające kaucji. Strażacy ochotnicy przekażą je do recyklingu a zebrane środku przeznaczą na poprawę skuteczności działań poprzez m.in. zakupienie sprzętu ratowniczego czy środków ochrony osobistej. Za cel ustanowili sobie zebranie miliona butelek.
O szczegółach akcji opowiedział wiceprezes zarządu OSP w Krzywczy dh Marcin Kurasz.
– Pomysł wziął się z mediów społecznościowych. Nasi członkowie zauważyli, że inne jednostki na terenie całej Polski w ten sposób starają się pozyskać środki – czy to na sprzęt, czy na wozy bojowe. Pomysł przekazali zarządowi
– nakreślił.
– W tym roku napłynęła do naszej jednostki „nowa krew”. Tym samym zwiększyło się zapotrzebowanie na sprzęt (przede wszystkim ochrony indywidualnej). Nowi członkowie wykazują duże zaangażowanie w działalność OSP, a brak środków bezpieczeństwa (ubrań ochronnych, rękawic czy hełmów) oznacza niemożność wzięcia udziału w akcjach. Potrzebujemy też różnego rodzaju sprzętu pożarniczego
Reklama
– mówi M.Kurasz.
Ochotnicy z krzywieckiej OSP posiadają w tym momencie głównie sprzęt pożarniczy, a często są dysponowani do zdarzeń miejscowych, tj. przykładowo wypadków. Jak na razie, poprzez owe braki, w takich akcjach głównie kierują ruchem. Gdyby posiadali dodatkowe, niezbędne w tych przypadkach akcesoria, mogliby jeszcze lepiej działać.
– Mamy wykwalifikowanych strażaków jeśli chodzi o ratownictwo techniczne. W naszych szeregach posiadamy m.in. dwóch oficerów Państwowej Straży Pożarnej, którzy zawsze chętnie służą pomocą jeśli chodzi o szkolenia wewnętrzne. Problemem jest wyłącznie brak sprzętu
Reklama
– zaznacza nasz rozmówca.
Zapytaliśmy również o odzew mieszkańców. M. Kurasz zapewnia, że jest on niebywale pozytywny i niosący nadzieję na realne spełnienie założonych celów.
– W ciągu pierwszych dwóch dni nazbierało się tyle pojemników, że musieliśmy już opróżniać kontenery. Zebraliśmy wówczas ok. 400 butelek. Widać, że mieszkańcy doceniają naszą pracę – i udział w akcjach, i towarzyszenie społeczności w wydarzeniach lokalnych oraz ich zabezpieczanie
– mówi.
Pytany o założone ramy czasowe wskazuje końcówkę br. Obiecuje też regularne informowanie odbiorców (a zarazem osób wspierających akcję) o jej postępach.
– Z czasem, jeśli będzie taka możliwość, będziemy chcieli pozyskiwać też partnerów – zarówno do promocji jak i organizacji akcji. Dwa kontenery na milion butelek to zdecydowanie za mało
– zaznacza.
– Jeśli odzew będzie tak dobry, jak przez pierwsze dni akcji, będziemy chcieli rozszerzyć ją też na inne miejscowości
– podkreśla M.Kurasz dodając, że druhowie biorą też pod uwagę przedłużenie akcji o przyszły rok.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze