Klub istnieje dwa lata, a już zameldował się w rozgrywkach centralnych. Rok po roku awansował do II ligi. Wszystko dzięki pasji, zaangażowaniu i determinacji szefostwa klubu na czele z prezesem Rafałem Pieniążkiem i wiceprezesem Bartoszem Ścisłowiczem. Teraz poprzeczka powędruje znacznie wyżej, ale to nie znaczy, że Przeworszczanie będą się temu biernie przyglądać. Cytując i trawestując klasyka, jednego z trzech polskich wieszczów narodowych, Adama Mickiewicza z „Ody do młodości”: chcą sięgać, gdzie wzrok nie sięga, chcą łamać, czego rozum nie złamie… Trzymamy kciuki!
– Oczywiście, że jestem zadowolony. W fazie zasadniczej wygraliśmy wszystkie mecze, tracąc tylko dwa sety. Droga do awansu jednak jest długa. Zagraliśmy dwa turnieje – półfinałowy i finałowy. Udała się awansować mimo kilku kontuzji i braków kadrowych.
– Z jednej strony oczywiście stawiano nas w roli faworyta, z drugiej proszę jednak pamiętać, że byliśmy beniaminkiem. Wielu kwestii i tematów uczyliśmy się i wciąż uczymy. Popełniamy również błędy, ale staramy się szybko je eliminować i wyciągać wnioski. Co do zachowania nie fair play jednej z drużyn… Nie chcę tego rozpamiętywać. Prawdziwi kibice siatkówki powinni pamiętać o szacunku podczas meczów zarówno dla drużyny przeciwnej jak i dla sędziów. Mam nadzieję, że takie sytuacje już się nie powtórzą.
– Ciężko mi jest wybrać taki jeden mecz. W fazie zasadniczej myślę, że mecz wyjazdowy w Czudcu. Zagraliśmy koncertowo. Bardzo dobry był również mecz w turnieju finałowym z drużyną Wawelu Kraków, w którym „wróciliśmy z dalekiej podróży” i po kiepskim początku zwyciężyliśmy.
– Oczywiście, że jestem zadowolony. Rafał spełnił nasze oczekiwania w stu procentach. Jest prawdziwym wzorem dla młodych zawodników i ma niesamowity autorytet. Jestem mega dumny, że mogę z takim człowiekiem współpracować.
– Drużyna z Sędziszowa Małopolskiego awansowała w tym sezonie do I ligi. Do tego warto zauważyć, że nie zgodziła się zagrać na naszym terenie, co dla nas nie stanowiło problemu. To bardzo mocny, zgrany zespół. Mecz z nimi pokazał nam, na jakich pozycjach powinniśmy się wzmocnić, żeby móc się liczyć w drugiej lidze.

To oni sprawili, że Przeworsk pokochał siatkówkę. Od lewej: prezes klubu Rafał Pieniążek, grający trener Rafał Buszek i wiceprezes klubu Bartosz Ścisłowicz. Fot. Agnieszka Kulka
– Pełna hala praktycznie na każdym meczy mówi sama za siebie. Pokazała, że Przeworsk czekał właśnie na siatkówkę i wypełniła ona przestrzeń dla kibiców w naszym mieście. Staramy się z każdego meczu tworzyć święto sportowe dla całych rodzin, loterie z nagrodami, bezpłatne animacje dla dzieci, a od nowego sezonu na każdym meczu będzie oprawa muzyczna prowadzona przez didżeja.
– Druga liga ogólnopolska to całkiem inny świat. Czekają nas dalekie wyjazdy, do których musimy się przygotować. Zmierzymy się między innymi z drużynami z: Częstochowy, Jastrzębia Zdroju, Krakowa oraz innych miast. Zwiększymy liczbę treningów, zakupimy dodatkowy sprzęt. Chcemy dla naszych zawodników stworzyć jak najlepsze warunki.
– Zdecydowanie potrzebujemy wzmocnień na wybranych pozycjach, aby móc rywalizować w drugiej lidze. I takie wzmocnienia będą. Nie tylko jeśli chodzi o zawodników, ale również o sztab szkoleniowy. Mam nadzieję, że nasze decyzje pomogą realizować kolejne cele.
– Podchodzimy z pokorą do zbliżającego się sezonu. Wiemy, że poziom będzie o wiele wyższy, ale mamy swoje ambicje i nie na pewno nie chcemy zamykać tabeli. Naszym celem jest pierwsza czwórka i bardzo wierzę, że ta drużyna pod wodzą Rafała Buszka ten cel zrealizuje. Na koniec chciałbym bardzo podziękować wszystkim, dzięki którym udało się uzyskać ten awans. Dziękuję trenerowi, zawodnikom, sponsorom oraz władzom miasta Przeworska na czele z panem burmistrzem Leszkiem Kisielem oraz panem starostą Dariuszem Łapą. Dzięki takim ludziom oraz kibicom wiem, że nie zabraknie nam motywacji do działania i ciągłego rozwoju klubu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze