Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 340/2016, Poniedziałek 5 grudnia 2016 r., Kryspina i Saby
Opublikowano
Alfabet intymny. T – jak technika Carreza
Wywodząca się z filozofii taoistycznej technika Carezza, nazywana też coitus prolongatus (łac.), leży u podstaw jogi seksualnej. Efektywnie potęguje podniecenie seksualne, a kochankom daje możliwość przeżywania orgazmów wielokrotnych.

Na czym dokładnie polega technika Carreza?

Jest to jeden z ważnych elementów ars amandi, czyli sztuki miłosnej, a bywa też wykorzystywany w terapii (ale o tym później). Ogólnie mówiąc jest to technika przedłużonego stosunku, który może trwać godzinę lub nawet dłużej. Po immisji (czyli wprowadzeniu członka do pochwy) mężczyzna powstrzymuje się od wykonywania ruchów frykcyjnych, a dokładniej mówiąc wykonuje ich 2 do 4 raz na kilka minut tak, aby utrzymać członek w stanie erekcji, a podniecenie na względnie stałym, stosunkowo niskim poziomie. Podobnie oczywiście kobieta nie wykonuje ruchów biodrami, a jeśli już, to sporadycznie. W międzyczasie kochankowie stosują znane sobie i lubiane praktyki pieszczot i czułości, rozmawiają o przyjemnych rzeczach, nie koncentrują się zbytnio na doznaniach wynikających z miejscowego pobudzenia narządów płciowych. Może wzrastać pobudzenie kobiety. Jest to nawet wskazane.


A wymiar terapeutyczny tej metody?

Jest ona stosowana jako metoda treningowa u mężczyzn cierpiących z powodu zbyt wczesnego wytrysku. Podniecenie seksualne kobiety narasta wolniej, a więc taki przedłużony stosunek będzie sprzyjał osiągnięciu przez nią orgazmu. Z kolei mężczyzna uczy się w ten sposób kontrolować poziom swojego podniecenia. Ponadto wykorzystywane jest tu zjawisko „przyzwyczajania się” organizmu do bodźców działających w sposób ciągły. Wyjaśnię to na prostym przykładzie. Jeśli ubieramy rano zegarek na rękę, to czujemy jego bransoletę na nadgarstku przez kilka, kilkanaście minut. Mimo, że ona tam jest, przestajemy odczuwać jej ucisk na skórę. Żeby ją znowu poczuć musimy zdjąć zegarek i założyć go z powrotem. Podobnie jest w technice Carreza – członek „przyzwyczaja się” powoli, do tego że działają na niego bodźce dotykowe płynące ze ścian pochwy, nie działają one aż tak podniecająco. W rezultacie, po kilkudziesięciu minutach takiego współżycia, mężczyzna, dla utrzymania stałego poziomu podniecenia musi częściej wykonywać ruchy frykcyjne, a dla osiągnięcia orgazmu nie wystarczy ich już kilkanaście, lecz kilkadziesiąt lub kilkaset. W rezultacie pomaga to uniknąć sytuacji, gdy mężczyzna kończy po 2 minutach i zasypia nie dbając o zadowolenie partnerki.

(artykuł archiwalny)

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę