Życie Podkarpackie nr 27/2020 Życie Podkarpackie nr 27/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 193/2020, Sobota 11 lipca 2020 r., Olgi i Pelagii
Opublikowano
Depresja to nie tylko smutek
Na świecie na depresję cierpi aż 350 milionów osób. W Polsce – według danych CBOS – 1,5 miliona, a liczba chorych rośnie. Światowa Organizacji Zdrowia prognozuje, że do 2030 roku depresja stanie się najczęściej diagnozowanym problemem zdrowotnym. W niedzielę, 23 lutego br., po raz 19. będziemy obchodzić Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją.

Każdy z nas miewa gorsze dni.  Smutek, żal, rozgoryczenie – to  negatywne stany emocjonalne będące odpowiedzą organizmu na stres, niepowodzenia czy problemy.  Zwykle szybko mijają pozostawiając po sobie jedynie nieprzyjemne wspomnienia. Jeżeli jednak przygnębiające myśli utrzymują się dłużej, czujemy, że chandra przybiera na sile, może oznaczać to pierwsze symptomy depresji.  Nie bagatelizujmy ich, zwłaszcza że nie u każdego chorego depresja wyglada tak samo.


Nie każdy smutek to depresja...


... a depresja nie zawsze objawia się przygnębieniem. Stopniowa utrata radości życia, zobojętnienie, brak apetytu, wahania nastrojów, męczliwość, kłopoty ze snem, niska samoocena, pesymizm, spadek motywacji do działania, brak zainteresowania rzeczami, które do tej pory sprawiały przyjemność, to tylko część przykrych objawów, z którymi codziennie muszą się mierzyć osoby borykające się z depresją. W wielu przypadkach rozwijająca się choroba dotyka coraz większego obszaru życia chorego, prowadzi do utraty zainteresowania codziennością, pracą, życiem rodzinnym. Niekiedy znaczenie tracą nawet podstawowe potrzeby i proste czynności jak higiena osobista, rozrywka czy jedzenie. Jednocześnie specjaliści sygnalizują, że inaczej depresję mogą przechodzić  kobiety, a inaczej mężczyźni. Panie łatwiej poddają się minorowym nastrojom, emocjom i lękom. Panowie – wręcz przeciwnie. Chłopaki nie płaczą, dlatego w depresji częściej pojawiają się u mężczyzn napady agresji, konfliktowość, ryzykowne i destrukcyjne zachowania, których wcześniej nie było. Może to być niebezpieczna jazda samochodem, nałogowe korzystanie z komputera, nadużywanie alkoholu, albo sięgnięcie po inne, niebezpieczne używki. U części chorych zdarzają się napady depresji maskowanej. Osobom z zewnatrz wydaje się, że chory funkcjonuje normalnie – codziennie wstaje rano do pracy, poświęca czas rodzinie, oddaje się swoim pasjom... Skarży się jednak na bóle żołądka, głowy, ucisk w klatce piersiowej.  Leki nie przynoszą jednak poprawy, a lekarze bezradnie rozkładają ręce. Podobnie bywa w przypadku depresji u osób starszych. Senior może zgłaszać rodzinie różne dolegliwości, bóle głowy, mięśni, stawów,  trudności z porannym wstawaniem, kłopoty z pamięcią i koncentracją, co często bywa mylone z naturalnym spadkiem zdolności poznawczych i zanikiem sił fizycznych. U nastolatków wachlarz objawów jest jeszcze szerszy – drażliwość, kłopoty z nauką, złość i wrogość, zmiana zachowania i wyglądu zrzucane przez dorosłych na karb młodzieńczego buntu mogą być oznakami depresji. Sygnały wysyłane przez chorego nie zawsze są stereotypowe, ale na ogół wyraźne i widoczne. Nie bagatelizujmy ich.

 

Ponure żniwo

Z badań sondażowych przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Zdrowia wynika, że niemal 65 proc. Polaków zauważyło oznaki depresji u kogoś ze swojego otoczenia. Wciąż jednak pokutuje stereotyp, że to przypadłość wstydliwa i nie należy się z nią afiszować. Tymczasem utrzymująca się przez dłuższy czas nieleczona depresja jest chorobą śmiertelną. Eksperci alarmują, że z powodu samobójstw ginie w Polsce więcej ludzi niż w wypadkach drogowych. 60 – 90 proc. może się wiązać z zaburzeniami depresyjnymi. Chorzy zwykle wcześniej sygnalizują, że o tym myślą. Niektórzy wprost, opowiadając o niechęci do życia, pisząc pożegnalne listy albo sporządzając testament. Inni – pośrednio – np. zrywając kontakty z otoczeniem lub przeciwnie – odświeżając dawne znajomości, by wyjaśnić minione sprawy. To alarmujące sygnały, które powinny zwrócić naszą uwagę.

 

Pomóż sobie i bliskim

Osoby zaniepokojone u siebie lub bliskich objawami, które utrzymują się ponad dwa tygodnie, powinny poszukać pomocy. Zgłosić się z problemem do lekarza rodzinnego, pielęgniarki środowiskowej lub do innego pracownika opieki zdrowotnej. Równie ważne jak specjalistyczna pomoc, jest wsparcie rodziny i przyjaciół, którzy ułatwią radzenie sobie z chorobą. Depresję da się skutecznie leczyć, trzeba ją tylko zdiagnozować.

2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Kubuś 81.161.203.144 23.02.2020
user
marcinsojka 82.160.69.5 12.03.2020

Depresja to bardzo trudna choroba. Czasem warto sobie poprawić humor kupnem kilku fajnych kosmetyków i urządzeń do pielęgnacji. Znaleźć je można na ladiosa.pl 

nr 27/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium