Życie Podkarpackie nr 30/2020 Życie Podkarpackie nr 30/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 217/2020, Wtorek 4 sierpnia 2020 r., Dominika i Protazego
Opublikowano
Jeść czy nie jeść? Jak to jest z tą przydatnością do spożycia?
Masz w szafce kuchennej kawę albo makaron, których termin ważności już upłynął? W czeluściach lodówki znalazłaś przeterminowany jogurt? Przekroczenie daty podanej na opakowaniu nie zawsze musi być powodem do zmartwień i wyrzucania produktów do kosza.

Według badań Federacji Polskich Banków Żywności, w Polsce rocznie marnuje się ok. 9 mln ton żywności – to oznacza, że statystycznie każdy z nas wyrzuca niemal 52 kg jedzenia. Zwykle dlatego, że przegapiliśmy termin przydatności do spożycia. Tymczasem zaledwie połowa z nas zdaje sobie sprawę, że nawet po jego upływie część produktów możemy nadal bezpiecznie spożywać. Gdzie tkwi haczyk?

 

„Najlepiej spożyć przed” vs. „należy spożyć do”

Polskie prawo wymaga, by na opakowaniach produktów stosowane były dwa rodzaje oznakowania daty: termin przydatności do spożycia oraz data minimalnej trwałości. Przyjrzyjmy się im bliżej, by nie marnować żywności i zaoszczędzić pieniądze.

Data minimalnej trwałości, poprzedzona określeniem „najlepiej spożyć przed”, wskazuje, do kiedy producent gwarantuje najwyższą jakość produktu. Termin jest orientacyjny – po jego upływie ciasteczka robią się mniej chrupiące, a groszek z puszki ciemnieje. Takie oznaczenia umieszcza się zwykle na mrożonkach, makaronach, kaszach, konserwach, słonych i słodkich przekąskach, olejach roślinnych, marynatach i innych przetworach. Te produkty, o ile były właściwie przechowywane, a po wyjęciu z opakowania wyglądają, smakują i pachną normalnie, możemy ze spokojem zjeść. Do kiedy? Trudno wyznaczyć konkretną granicę – czasem to tydzień, a kiedy indziej nawet dobrych kilka miesięcy po terminie. Ponoć cukier, miód i sól nie przeterminowują się nigdy. W ocenie trzeba zaufać własnym zmysłom i zdrowemu rozsądkowi. Wcześniej otwartych produktów po upływie daty minimalnej trwałości lepiej nie jeść.

Inaczej sprawa wygląda w przypadku terminu przydatności do spożycia. Poprzedzony określeniem „należy spożyć do” z reguły pojawia się na opakowaniach żywności świeżej i takiej, która szybko się psuje (m.in. mięso, ryby, gotowe potrawy, nabiał, wyroby garmażeryjne itp.). Wskazuje, do kiedy możemy zjeść dany produkt bezpiecznie, bo przeterminowany stwarza zagrożenie dla zdrowia (np. za sprawą namnażających się w nim bakterii). Oczywiście, nie zawsze dzień lub dwa po terminie musi dawać na tyle dużą różnicę, żeby skończyło się zatruciem, ale trzeba zachować ostrożność i mieć wyczulone zmysły. Z mięsem i rybami lepiej nie eksperymentować. Termin przydatności do spożycia można przedłużyć, zamrażając jedzenie bezpośrednio po dokonaniu zakupu.


A co z jajkami? W tym przypadku na dwoje babka wróżyła, dlatego wykonaj prosty test. Włóż jajko do wody – jeśli utrzymuje się na powierzchni, to znak, że pora je wyrzucić. Jeśli tonie – możesz je zjeść, ale, jak sugerują specjaliści ds. żywienia, wyłącznie ugotowane na twardo.

Wskazówki dotyczące przechowywania produktu

Zazwyczaj producent jasno określa, jaka powinna być optymalna temperatura i warunki, w których produkt najdłużej zachowa świeżość. Tu sporo zależy od nas – jak na przykład w przypadku butelki mleka, która, zapomniana, stoi przez pół dnia na kuchennym blacie – ale nie tylko. Ważne jest również to, gdzie w lodówce wyląduje dany produkt. W nowszych modelach znajdziemy dokładne oznaczenia i piktogramy wskazujące, co w danym miejscu umieścić. W starszych kierujmy się wyczuciem – produkty, które psują się najłatwiej, umieszczamy w najniższej temperaturze, zaś w wyższej te, które zamierzamy zjeść w niedługim czasie. Warto umieścić we wnętrzu urządzenia elektryczny termometr, dzięki czemu będziemy pewni, że system chłodzenia działa prawidłowo, a nasza żywność jest świeża i bezpieczna.

 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 30/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium