Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 341/2016, Wtorek 6 grudnia 2016 r., Mikołaja i Emiliana
Opublikowano
Obudź wielkiego ducha w małym sportowcu – rola sportu w rozwoju dziecka
Każdy może znaleźć sport swojego życia. A takie poszukiwania najlepiej zacząć już w dzieciństwie. O roli aktywności ruchowej w życiu dzieci rozmawiamy z nauczycielem wychowania fizycznego Krzysztofem Jędruchem.

Jakie korzyści wynikają z uprawiania sportu przez dzieci?

– Każda zabawa z dzieckiem angażuje je fizycznie i pozwala prawidłowo się rozwijać, budować układ mięśniowy, który kształtuje właściwą postawę, rozwija mięśnie, stawy i kości. Od wieków wiadomo, że aktywność ruchowa sprzyja organizmowi. W przeciwieństwie do maszyny, która, mimo iż stoi nieużywana, zachowuje swoje właściwości, ludzkie ciało, jeśli nie pracuje, swoje właściwości zatraca. Aktywność ruchowa pozwala nam na długo zachować sprawność i cieszyć się zdrowiem. Nadworny lekarz królów i filozof Wojciech Oczko mawiał: „Ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek, ale wszystkie leki razem wzięte nie zastąpią ruchu”. Chuchanie i dmuchanie na dzieci za bardzo im nie służy. Cieszy matkę, jeśli dziecko nie ma żadnych siniaków czy blizny na kolanie, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, a uprawianie sportu rzadko zabija. Przeważnie sprawia, że dzieci są zdrowsze, rzadziej chorują, są bardziej odporne na zwyczajne urazy. Jeśli dziecko na co dzień się rusza, upadki są dla niego czymś naturalnym, dziecko wstaje, otrzepie się i idzie dalej. Dzieci potrzebują codziennej dawki aktywności ruchowej, aby dać upust energii, która w nich drzemie – muszą pobiegać, wykrzyczeć się, wyszaleć. Wtedy łatwiej im skoncentrować się na innych rzeczach, mogą spokojnie przystąpić do odrabiania zadania domowego czy lektury.

Kto powinien pokierować dzieckiem, zaszczepić w nim chęci i wiedzę na temat roli aktywności fizycznej, i jak to zrobić?

– Obowiązek zaktywizowania dzieci, zachęcenia do ruchu przypada rodzicom. Rodzice odpowiadają za pierwsze sportowe kroki dzieci, ich zadaniem jest poświęcać im czas od małego, bawić się z nimi w domu i na podwórku. Dziecko na nas patrzy i czerpie przykłady, próbuje naśladować. Później tę rolę przejmuje nauczyciel, który organizuje wycieczki, zabiera na narty, organizuje zajęcia pozalekcyjne, podczas których dziecko może uprawiać ulubiony sport. Nauczyciel powinien pokazać, że sport to coś więcej niż piłka nożna i każdy może znaleźć coś dla siebie, co będzie go cieszyło przez resztę życia. Dzieci uczą się podstawowych umiejętności ruchowych podczas lekcji wychowania fizycznego i same wyczuwają, która dyscyplina bardziej im odpowiada. W szkole dziecko poznaje samego siebie, szuka tego „czegoś” w sporcie, jeśli to odnajdzie, ma okazję powoli rozwijać umiejętności. Rolą nauczyciela jest dostrzec potencjał i odpowiednio dzieckiem pokierować. Niemal w każdej szkole organizowane są zajęcia dla dzieci, czy to w formie zajęć korekcyjnych, gdzie są elementy gimnastyki, która kompensuje wady postawy, czy w formie gier zespołowych: piłki nożnej, siatkówki, koszykówki.

Zajęcia ruchowe dla najmłodszych trudno nazwać sportem, chodzi raczej o dobra zabawę.

–W szkole młodsze dzieci mają dużo gier i zabaw ruchowych, podczas których muszą biegać, skakać, przewracać się i wstawać. U najmłodszych chodzi o ogólny rozwój fizyczny, aby dziecko było w stanie rzucić piłką, kopnąć ją, aby umiało szybko przebiec między tyczkami, przeskoczyć bezpiecznie z materaca na materac. Z czasem dzieci można powoli ukierunkowywać na konkretną dziedzinę. Gry zespołowe u najmłodszych rozwija się przez uproszczone formy gier. Na przykład w koszykówce rozwija się umiejętność kozłowania, podawania w miejscu, w biegu, rzucania do celu, a nie taktyki gry. Uproszczone formy gry eliminują reguły i zasady, które za bardzo gmatwałyby zabawę i straciłaby ona urok, a przecież o samą frajdę ruchu chodzi. Każdy nauczyciel zdaje sobie z tego sprawę i poziom trudności dostosowuje do umiejętności i wiedzy dzieci. Najważniejsze, aby zajęcia sprawiały dzieciom radość.

Maluchy chyba lepiej wysyłać na zajęcia grupowe, gdzie dzielą pasję z innymi dziećmi, niż na niż trening indywidualny, podczas którego skupiają się na swoich sukcesach, ale i słabościach?

– Uprawiając sport indywidualny, jesteśmy zdani na własne siły, uczy to cierpliwości, waleczności, nawet, jeśli wiatr wieje w oczy, to zasłaniamy je dłonią i, i tak, stawiamy krok naprzód. Indywidualny trening uczy umiejętności skoncentrowania się na osiągnięciu celu, jest trudniejszy i bardziej wymagający, dlatego przeznaczony raczej dla młodzieży. Dzieci posyłamy między dzieci, z którymi się bawią, dla zabawy rywalizują, przyglądają się sobie nawzajem i widzą, że raz coś wychodzi nam i innym lepiej, raz trochę gorzej.

Czego dziecko może się nauczyć poprzez aktywność ruchową, zabawy z rówieśnikami?

 – Sport ma wiele zadań – kształtuje sprawność psychofizyczną. Już w starożytności wzorcem było kalokagathia, czyli piękny i dobry – sprawny, silny, ale i mądry, sport rozwija również intelektualnie. Kształtuje takie cechy osobowości, jak pracowitość, wytrwałość. Dla przykładu – na początku coś nam nie wychodzi, nie do końca jest tak, jak sobie to wyobrażaliśmy, staramy się to zmienić, potrzeba samodoskonalenia kształtuje w nas pracowitość, nie poddajemy się, próbujemy dążyć do celu. Zazwyczaj jest tak, że w końcu się udaje. I świadomość tego zostaje nam na całe życie. Sport uczy tego, że porażka to nie koniec, a bodziec, aby pracować dalej. Wygrywamy – jest wspaniale, przegrywamy – bierzemy głęboki oddech i mówimy sobie, że następnym razem się poprawimy. Dziecko uczy się, że porażką nie wolno się zrażać i to nie tylko w sporcie, ale też w codziennym życiu. Zyskuje świadomość, że nie warto rezygnować z siebie. Skoro porażki sprawiają, że się nie poddajemy, podnosimy z kolan, to dzięki nim rozwijamy się, stajemy się lepszymi ludźmi. Zajęcia zespołowe pokazują dzieciom, że ważna jest współpraca. Zarówno na boisku, w szkole, jak i w późniejszym życiu dzielimy się swoimi umiejętnościami z innymi, aby wspólnie osiągnąć konkretny cel i wspólnie czerpać z tego korzyści. Dziecko odkrywa, że czasem musi komuś pomóc, wyciągnąć do niego dłoń, bo wspólnie dążą do tego samego celu. Współzawodnictwo uczy szacunku wobec siebie, czy to kolegów z drużyny, czy przeciwnika.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę