Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 342/2016, Środa 7 grudnia 2016 r., Marcina i Ambrożego
Opublikowano
Aluminiowy czy stalowy – jaki grzejnik wybrać?
W naszym rejonie wciąż największym powodzeniem cieszą się grzejniki aluminiowe, jednak z dnia na dzień przybywa zwolenników tych drugich. Zanim podejmiemy decyzję, które zagoszczą w naszym domu, porównajmy ich mocne i słabe strony.

Grzejniki stalowe są nie tylko estetyczne – ich konstrukcja sprawia, że zamontowane bezpośrednio pod parapetem niemal zlewają się ze ścianą  – dają też gwarancję równomiernego rozprzestrzeniania się ciepła w pomieszczeniach. Ogrzane powietrze z wywietrzników kieruje się ku górze i na wprost, sprawiając że już po 5 minutach w pomieszczeniach odczuwamy przyjemne ciepło. Wysokość i długość grzejnika dobieramy w zależności od potrzeb i możemy je zamówić na dowolny niemal wymiar. Są wtedy gotowe do instalacji, ale nie możemy ich już rozbudowywać. – Moc dobieramy do powierzchni pomieszczenia, najlepiej poradzić się instalatora, aby uniknąć instalacji źle dobranego grzejnika. Jeśli w trakcie użytkowania okaże się, że wybraliśmy urządzenie o zbyt małej bądź dużej mocy, jedyne co nam zostaje, to wymienić je na inne. Bez obaw jednak, w przypadku, gdy dysponujemy niewielką ilością wolnej przestrzeni, nasz grzejnik może być węższy, za to zyskać na szerokości. Dostępne są grzejniki jednopanelowe, dwupanelowe oraz trzypanelowe – mówi Piotr Białogłowski, kierownik działu sanitarnego Castoramy. Ich plusem jest też to, że są tańsze od grzejników aluminiowych, nie są jednak wolne od wad. Mimo coraz lepszych zabezpieczeń antykorozyjnych grzejniki te są wrażliwe na niską jakość wody w instalacjach. Nie zaleca się łączyć ich z instalacją wykonaną w systemie otwartym, dobrze współpracują natomiast z kotłem na paliwa stałe. Przy instalacji w systemie zamkniętym należy stosować rury z barierą antydyfuzyjną. Jako że są dość ciężkie, muszą być mocowane do solidnego podłoża, nie mogą zatem to być rigipsy i cienkie ścianki działowe. Rozwiązaniem jest zastosowanie innego systemu montażu, np. specjalnych oddolnych podpórek, co jednak zwiększa koszty instalacji.

Aluminiowa alternatywa


Grzejniki aluminiowe są natomiast na tyle lekkie, że ich montaż i transport nie sprawiają kłopotu. Bez obaw możemy je zamocować do każdej niemal ściany.– Wykazują też znaczną odporność na korozję, jednak producenci przestrzegają, by ich nie łączyć z instalacją miedzianą. Jeśli dysponujemy taką w naszym mieszkaniu rozwiązaniem jest dodanie do instalacji wodnej inhibilatora, czyli preparatu zapobiegającego korozji. Środek ten nie jest drogi, to koszt ok. 100 zł, co wystarcza na uzupełnienie instalacji w całym domu jednorodzinnym. Grzejniki te bardzo szybko się nagrzewają, więc komfort cieplny odczuwamy już nawet po 3 minutach. Wielką wygodą jest to, że nawet jeśli zamontowane urządzenie z czasem okaże się za słabe, bez problemu możemy je rozbudować, dokładając do niego kolejne żeberka. Możemy go też zmniejszyć, a uzyskane w ten sposób żeberko wykorzystać w innym pomieszczeniu –  radzi P. Białogłowski. Mimo iż grzejnik pozwala się łatwo rozkręcać, jego wielokrotne łączenie i montowanie może pozbawić go pierwotnej szczelności, nie nadużywajmy tego zatem. Najlepiej po pierwszym sezonie zastanowić się, czy grzejniki dobrze się sprawdza, i wtedy ewentualnie zmienić. Pamiętamy jednak, by się upewnić, że kupujemy ten sam model grzejnika, aby idealnie pasował do naszej instalacji. Jego słaba stroną jest to, że materiał, z którego wykonano grzejnik, jest miękki i wrażliwy na uszkodzenia mechaniczne, przy uderzeniu zatem może pęknąć. Element taki musimy wymienić.

fot. Aleksandra Nowotyńska

Piotr Białogłowski, kierownik działu sanitarnego Castoramy:

– Oba rodzaje grzejników są łatwe i wygodne w czyszczeniu ze względu na ich gładką powierzchnię. Całą powierzchnią zewnętrzną wystarczy przetrzeć szmatką z uniwersalnym preparatem pielęgnującym metalowe powierzchnie, a w środku odkurzyć je z paprochów i kurzu.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium