Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Przemyśl
Pacjent w machinie służby zdrowia
– Zastanawiam się, czy miła, uśmiechnięta, uprzejma obsługa rejestracji to luksus trafiający się wyłącznie w prywatnych przychodniach? Do takich refleksji skłania mnie ostatnia wizyta w szpitalu wojewódzkim. W pierwszy piątek marca stałem w długiej kolejce, by zarejestrować się do poradni ortopedycznej.
Podobna była do urologicznej. Zapisać się na wizytę telefonicznie to sztuka, więc swoje trzeba odstać. Z informacji szpitala wiadomo było, że zaczynają rejestrować od godziny 7.40. Po kilkunastu minutach od wyznaczonej godziny otwarcia stojący w ogonku ludzie, mający już swoje lata, zaczęli się denerwować, więc zdecydowano zapukać do okienka, bo słychać było dochodzące stamtąd rozmowy. Po jakiś 10 minutach w końcu była reakcja. W odpowiedzi na nasze głosy niezadowolenia zostaliśmy w mało elegancki sposób poinformowani, że jak nam się nie podoba, możemy pójść do innej przychodni. Rozumiem, że każdy może mieć gorszy dzień, ale chodzi o zwykłą życzliwość i szacunek do pacjenta.
2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
adler 5.172.238.1 26.03.2016

TEN szpital to jedno bagno.Wszystkie rejestraorki tam pracujace powinne byc poddane weryfikacji i ewentualnie ponownie zatrudnione.Na izbie przyjec jest podobnie pacjent czeka doslownie kilka godzin,a lekarze i personel pracuje jakby za kare..Na oddzialach jest tak samo wiekszosc pielegniarek powinno byc zwolnionych bo nie nadaja sie do tej pracy/mam na mysli empatie,zaangazowanie do pracy ,fachowosc/.Wiem co mowie niejeden dzien w tym szpitalu przelezalem.Prosze pojecha do Rzeszowa i zobaczyc jak zorganizowany jest szpital i jak pracuje tam CALY personel.A nami zarzadzaja nieudacznicy i spadochroniarze z W-wy.

user
Aga 31.183.221.175 26.03.2016

Byłam ostatnio na oddziale wewnętrznym szpitala na ul. Słowackiego. Zupełnie inna atmosfera niż  na Monte Cassino - widoczna była miła i profesjonalna  praca  pielęgniarek i personelu,  zupełnie inne podejście do pacjentów! Są miejsca wyznaczone do rozmów z pacjentami, tak że odwiedzający nie muszą siedzieć w salach. Czysto, pzrzytulnie,  niemal "domowo",. Personel uśmiecha się często i przyjaźnie do pacjentów i odwiedzających. Byłam mile zaskoczona. Po doświadczeniach i obserwacji szpitala na Monte Cassino, myślałam, że tak  przyjaźnie moze tylko w filmach! A tu niespodzianka - tak jest na Słowackiego.

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium