Życie Podkarpackie nr 33/2019 Życie Podkarpackie nr 33/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 231/2019, Poniedziałek 19 sierpnia 2019 r., Bolsława i Juliana
Opublikowano
Przemyśl
Miasto... płynie
– Miejski krajobraz w czasie odwilży przypomina jezioro. Miasto... tonie w wodzie, bo nagle topi się zalegający na chodnikach i ulicach śnieg. Gdzieniegdzie zalega dodatkowo mieszanina podtopionego śniegu i piasku i tworzy się paskudna breja.
fot. Fotolia
Odwilż w mieście. Zdjęcie ilustracyjne.

Miejskimi chodnikami chodzi się koszmarnie, bo co rusz trzeba przeskakiwać kałuże, brodzić w błocie albo uskakiwać przed nadjeżdżającym autem, aby nie zostać ochlapanym stojącą na ulicach wodą. Na wywożenie na bieżąco z miasta zalegającego w czasie intensywnych opadów śniegu nie ma co liczyć, bo takie przedsięwzięcie kosztuje. Jak zwykle miasto liczy na to, że chwilowe ocieplenie zlikwiduje problem, zapominając jednak, że stojąca tu i ówdzie woda to też utrapienie: i dla pieszych, i dla kierowców.

12 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Tadeusz 79.191.65.54 27.01.2019

Nie narzekaj.

Zapewne nigdy nie byłeś w czasie odwilży w Krakowie,łodzi a nawet W-wie.

Tam to są dopiero prawdziwe rzeki i jeziora  i to przez kilkanaście dni.

A u nas kałuże i rzeki w czasie roztopów to praktycznie atrakcja.

Trwa krótko i ze względu na pochyłości ulic i chodników rozwiązuje się sam.

A kalosze trzeba sobie kupić a nie w czasie roztopów chodzić w "mesztach"

user
gość 31.183.229.189 27.01.2019

I pomyśleć  że za tzw komuny,pogardzanej i wyszydzanej jako zło największe  śnieg z ulic i chodników  wywożono samochodami poza miasto.

Dzisiaj w czasach   demokracji liberalnej rząd obwieszcza sukces w postaci rozwoju  polskiego lotnictwa i całego przemysłu poprzez zakup 4 śmigłowców  amerykańskiej firmy z kwotę blisko 700 mln zł podczas  gdy PZL   Mielec sprzedano tej amerykańskiej firmie za 66mln zł.    Prokurator oczywiście  nie dopatrzył się przestępstwa.  A było to za rządów  Kaczyńskiego.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_Zak%C5%82ady_Lotnicze

Cynizm,obłuda,hipokryzja i co jeszcze chcecie.   Proszę nie pisać że jest to zasługa wyłącznie PiS-u  bo znajdę co najmniej 100 takich transakcji za rządów PO czy SLD.


user
hasler 157.25.108.96 15:00:05 27-01-2019

W Mielcu nie płyną jeszcze półki co. A dzięki Bogu że znalazł się chętny na bankruta PZL. Kłamać nie musisz a ADHD możesz leczyć.

Negocjacje kilkakrotnie wisiały na włosku. Raz jedna, raz druga strona była bliska odejścia od stołu.  O emocjach świadczy chociażby fakt, że Amerykanie w pewnym momencie zagrozili, iż swoją inwestycję przeniosą do Czech lub Turcji. – Mogli odejść od stołu, bo doskonale wiedzieli, jak trudna jest sytuacja spółki, o kupno której się starali. Z analiz przedstawianych przez zarząd PZL w październiku 2006 r.  wynikało, że nie ma środków finansowych na wypłaty dla pracowników. Bez inwestora Mielec skazany był na bankructwo. Mimo to zaakceptowali warunki, jakie im postawiła Agencja Rozwoju Przemysłu. 

Pierwszy etap negocjacji dotyczył formuły sprzedaży. Strony ustaliły, że spółka zostanie sprzedana według formuły Cash free i debt free. Oznaczało to, że jeśli wielkość gotówki się zwiększy lub zadłużenia się zmniejszy, to zwiększy się cena za udziały. Następnie ARP zleciła dokonanie wyceny PZL Mielec. Na tym etapie rozmowy okazało się, że inwestor nie może zaakceptować wyceny udziałów PZL Mielec opracowanej przez niezależną firmę wyłonioną w drodze konkursu, opierającej się na wartości majątku spółki, a nie na jej wartości rynkowej która przy użyciu metod dochodowych była zerowa. ARP pozostała przy swoim stanowisku i zespół negocjacyjny SAC wyjechał z Warszawy, stwierdzając, że dalszych rokowań nie będzie. Kuriozalne dla amerykanów było  utrzymywanie przedsiębiorstwa, na produkty którego nie było zbytu. W warunkach gospodarki rynkowej takie przedsiębiorstwo powinno upaść – podnosili taki argument. Dla ówczesnego kierownictwa ARP poza ekonomią zysku było jeszcze 1700 miejsc pracy do utrzymania i odpowiedzialność za ponad 100 mln zł zaangażowanych kapitałów

Po kilku dniach amerykanie  wrócili godząc się na warunki ARP w zakresie ceny udziałów PZL Mielec. Ustalono wtedy w jakim przedziale ma się ona mieścić. Wynegocjowane dotychczas warunki przypieczętowano podpisując protokół uzgodnień (Memorandum Of Understanding)  w obecności najwyższych przedstawicieli resortów skarbu, gospodarki i obrony narodowej. Główne negocjacje rozpoczęły się w sierpniu 2006 r., przed zbadaniem przez Amerykanów sytuacji ekonomiczno-finansowej Mielca. Do tego etapu negocjacji ARP przygotowywała się kilka tygodni opracowując  stanowiska we wszystkich istotnych  obszarach: zobowiązań inwestycyjnych, procesu prywatyzacji spółki, wielkości zapotrzebowania na kapitał, nowych i dotychczasowych produktów spółki, warunków dla rozwoju kapitału ludzkiego oraz procedury i struktury zarządzania spółką, a wreszcie zagadnienia związane z transferem nowoczesnej technologii.

FINAŁ

Strona państwowa wynegocjowała pakiet transakcyjny o wartości ponad 250 mln zł uwzględniający poza ceną za akcje, zwrot pożyczek, obowiązkowe pakiety inwestycyjne i motywacyjne, które  strona amerykańska z dużą nadwyżką wypełniła.

PZL Mielec był firmą znajdującą się w kryzysie strukturalnym. Jego sprzedaż przy kompletnym braku możliwości wyłożenia własnych środków na rozwój i inwestycje był wyścigiem z czasem by uniknąć kolejnej upadłości.

Po transakcji rozpoczęła się kampania oszczerstw i pomówień. Audyt Najwyżej Izby Kontroli w 2007 r.  i postanowienie o umorzeniu śledztwa Prokuratury w Tarnobrzegu w 2009 r.  mówiły o zachowaniu najwyższych standardów dbałości o interes Skarbu Państwa i faktyczne uratowanie zakładów mieleckich przed upadłością.  Piszący te słowa do dziś dzień nie usłyszał słowa uznania od osób które tak zachwycają się obecnie cudem prywatyzacyjnym a także musiał zmagać się rezerwą jaka spotykała go w różnych momentach : dla jednych  był PISowskim oszołomem bez kompetencji;  drudzy powątpiewali czy jednak czegoś nie wziął skoro miał okazje. Jednak to doświadczenie było jedyne w swoim rodzaju i pokazywało sens pracy dla Kraju na posterunku gospodarczym z daleka od politycznych przepychanek.

Istnienie  zakładu produkującego na rzecz obronności amerykańskiej (kadłuby do bojowych śmigłowców Black-Hawk zamawianych przez Armie USA) przy granicy ukraińskiej  niewątpliwe dodatkowo motywuje stronę amerykańską w  ich gwarancjach bezpieczeństwa dla Polski. Ta kwestia w obliczu obecnego rosyjskiego zagrożenia nabiera nowego wymiaru"
user
gość 31.183.229.189 18:30:37 27-01-2019

Cytujesz brednie,   amerykanie  kupili PZL po to aby  zlikwidować ,wymazać polski przemysł lotniczy. I dokonali tego,   bowiem wraz  z PZL  kupili dokumentację wraz z  licencją  na produkowane tam samoloty.  Spowodowali zamknięcie programu "Iryda" dla naszego lotnictwa,a zakupem tych samolotów poważnie były zainteresowane Indie które  do dzisiaj korzystają z zakupionych w Polsce  dawno temu "Iskier"  . Wykończyli też "Dromadera" których sprzedano na całym świecie ponad 750 szt. Opłacało im się  zakupić za psie pieniądze PZL,  dzięki temu przejęli rynek z tego segmentu.    Można napisać  śmiało że   amerykanie zrobili bardzo dobry interes.

Ich inwestycja polegająca na budowie  w Mielcu 20 kadłubów / i to nie  w całości/  rocznie jest śmieszna. Konstrukcja  śmigłowca  "black-hawk" jest już mocno przestarzała, w dodatku  jest to wersja eksportowa,czyli znacznie gorsza od wersji  którą wykorzystuje armia USA.

Historia  w przyszłości oceni sprzedaż PZL Mielec  jako jeden z bardziej znaczących haniebnych aktów likwidacji polskiego przemysłu lotniczego. 

Wspomniani  w cytacie Czesi  13 lat po zamknięciu produkcji  samolotu L-39 w 2017 roku wznowili produkcje  nowszej wersji l-159 alca  na potrzeby irackiej armii i do szkolenia pilotów  w innych krajach, nie sprzedali  jankesom za  grosze fabryki ani licencji jak to uczynili polscy zdrajcy zapewne za  łapówki.  Kwestia produkcji  20 kadłubów  niedaleko  granicy z Ukrainą raczej dla Rosji nie żadnego znaczenia w sensie militarnym czy gospodarczym.   A  amerykańskie  gwarancje bezpieczeństwa są tyle  warte na ile mogą zarobić  na Polsce sprzedając  nam  bardzo drogo mocno przestarzały sprzęt uzbrojenia.

user
hasler 157.25.108.96 20:12:00 27-01-2019
Kłamiesz i sączysz jad  gosiu. Wiem jak bardzo dziecino nie możesz strawić tego faktu że firma bankrut komusza wydmuszka  istnieje w Polsce a ludzie mają pracę.
user
ost 176.110.146.61 23:52:32 27-01-2019

Tradycyjny chwyt. Doprowadzamy firmę do ruiny. Potem ratujemy miejsca pracy , biorąc ochłapy , które da inwestor.A w końcu dopraszamy się aby nam sprzedali parę śmigłowców, i stoimy w kolejce. Jak nam już coś sprzedadzą ...to nie takie jak chcemy.

user
hasler 157.25.108.96 15:25:26 28-01-2019

Piszesz o SKOK-ach komuszków na kasę.



user
gość 31.183.229.189 04:59:45 29-01-2019

Ty @hasler nie rozumiesz prostej rzeczy, ja jestem zwolennikiem tego aby Polacy pracowali w polskich zakładach, moga to być zakłady prywatne mogą państwowe ale polskie.   Cała polska transformacja po 89 r  polegała na  niszczeniu wszystkiego co polskie i do Ciebie to nie dociera.  Polacy pracowali przed wojną  w utworzonych w ramach COP=u zakładach lotniczych w Mielcu, pracowali po 45 r w polskim  państwowym zakładzie  a teraz pracują  w  amerykanskim zakładzie . Nie dostrzegasz różnicy?   Zapewne ucieszy Ciebie kolejna dobra wiadomość  https://www.money.pl/gospodarka/niemiecki-producent-komponentow-samochodowych-otworzyl-fabryke-w-swidnicy-6343059144771713a.html     Niemcy utworzyli już   sporo zakładów  ale Ty zapewne nie pojmujesz dlaczego Niemcy te wszystkie zakładu utworzyli na terenach wchodzących  w skład III Rzeszy w granicach z 37r.

user
gość 31.183.229.189 10:50:17 30-01-2019

Jak umiesz czytać ze zrozumieniem @ hasler to przeczytaj dlaczego SG wybrała czeskie samoloty morskie zamiast"polskiej" produkcji   M-28 skytruck  / kiedyś polskie, zanim je sprzedano w przestępczy sposób amerykanom/

https://menway.interia.pl/militaria/news-straz-graniczna-kupuje-morskie-samoloty-od-czechow,nId,2809998

user
hasler 157.25.108.96 15:08:22 30-01-2019

Zrozumienie to twoje drugie imię.... wiem  i nic poz tym.

user
realista 79.191.71.111 27.01.2019

Taaa, a przez ostatnie 16 lat to nasze ulice i chodniki były wzorcem dla innych miast? Proponuję trochę samorefleksji i samokrytyki. Po odejściu od władzy, życie się nie kończy.

user
grtewq 37.47.107.169 28.01.2019

To prawda . Jedna wielka breja a nad ranem Lodowisko . A miało być tak wspaniale panie nowy Prezydencie a nawet nie umie pan ogarnąż ZDM aby ten gnój z ulic sprzątnęło .

nr 33/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium