Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Przemyśl
Marzą o seniorskich medalach i igrzyskach
Po kilku latach gry najpierw w UKS „Jagiellonka” Medyka, potem UKS „Aktywna Piątka” Przemyśl wskoczyli na taki poziom, że są w stanie rywalizować jak równy z równym z najlepszymi badmintonistami w kraju w swoich kategoriach wiekowych. Ba, powoli wyjeżdżają na turnieje zagraniczne i tam także prezentują się z jak najlepszej strony. Awans zanotowali tak znaczny, że zauważyli ich trenerzy reprezentacji Polski, powołując do szerokiej kadry. Jeśli w dalszym ciągu będą robić takie postępy, to niebawem możemy być z nich jeszcze bardziej dumni.
fot. ze zbiorów własnych
Patryk Kordek (z lewej) i Norbert Świerk.

Rozmowa z Norbertem Świerkiem i Patrykiem Kordkiem


Jak zaczęła się wasza przygoda z badmintonem?

Norbert Świerk: – Wszystko zaczęło się w Medyce, skąd pochodzę. Tam powstała sekcja badmintona i postanowiłem się zapisać. Byłem w piątej klasie szkoły podstawowej. Chyba nieźle mi szło, bo zostałem zauważony przez trenerów. Zabrali mnie na treningi do Przemyśla, robiłem coraz większe postępy. Zacząłem jeździć na turnieje i wygrywać.

Patryk Kordek: – Zacząłem grać w badmintona w Medyce w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Po pewnym czasie, podobnie jak Norbert, zacząłem jeździć do Przemyśla na treningi w Aktywnej Piątce do pana Dariusza Stańki. Były pierwsze turnieje, pierwsze obozy i zawody.

Dlaczego wybraliście niezbyt popularną dyscyplinę sportu jaką jest badminton?

Norbert: – W sporcie pierwsze kroki stawiałem w piłce nożnej. Mogłem grać godzinami. Ale kiedy poszedłem na pierwszy trening badmintonowy, od razu mi się to spodobało. Pomyślałem, że to może być to, co chcę robić. Wcześniej nie miałem większej styczności z rakietką. No może kiedyś na podwórku odbijało się lotkę, ale było to bardziej dla zabicia czasu, niż na poważnie.

Patryk: – Także zaczynałem od piłki nożnej. Grałem w nią bardzo długo, ale badminton spodobał mi się bardziej. Stał się dla mnie czymś więcej niż samym uprawianiem sportu. Postanowiłem, że skończę z piłką i skupię się na badmintonie. W wolnych chwilach odbijałem trochę, ale zupełnie nieświadomie.

Podjęliście wyzwanie. Zaczęły się systematyczne treningi, musieliście trochę zmienić swoje życie, podporządkować się pewnym rygorom. Jak godziliście to z nauką?

Nobert: – Na początku było ciężko, ale (...)

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium