Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Przemyśl
Przemyśl naszym miastem, piłka ręczna naszą pasją
W sezonie 2014 – 2015 szczypiorniści SRS Czuwaju Przemyśl zajęli w I-ligowych rozgrywkach 6. miejsce. W górnej połówce tabeli, więc przedsezonowe założenia zostały wypełnione. Ale przez cały sezon można było odnieść wrażenie, że ich postawa nie jest szczytem ich możliwości. Że potrafią o wiele więcej, ale coś nie pozwala im tego zaprezentować. Piłka ręczna jest jednak nieobliczalna i być może tak właśnie ma być… Przed kolejnym sezonem zespół zostanie wzmocniony, co może dobrze wróżyć przez startującą już 12 września br. kolejną ligową batalią. Rozmowa z prezesem SRS Czuwaju Przemyśl Kazimierzem Wiśniowskim.
fot. Łukasz Delmanowicz
Mateusz Kroczek (rzuca) był najskuteczniejszym zawodnikiem SRS Czuwaju. W 25 meczach zdobył 154 bramki i został wicekrólem strzelców grupy B I ligi.

 Miejsce w górnej połowie tabeli na koniec rozgrywek można chyba uznać za wykonanie przedsezonowych założeń?

– Można być zadowolonym, choć mieliśmy ogromną szansę na zajęcie piątego miejsca. Takie było założenie, ale na koniec, w Tarnowie, zagraliśmy chyba najsłabszy mecz w rozgrywkach. Trochę to było dla mnie dziwne, bo przecież trzy dni wcześniej rozegraliśmy chyba najlepsze spotkanie w lidze z Olimpią Piekary Śląskie. Generalnie jednak nie ma co narzekać. W niektórych meczach mieliśmy sporo szczęścia, w innych go zabrakło. Jak to w sporcie bywa. Graliśmy nierówno. Kiedy potrafiliśmy sprzedać na parkiecie to, co umiemy, to byliśmy groźni dla wszystkich.

Skąd takie wahania formy? (...)

Jest pan zadowolony z młodego kieleckiego zaciągu?

– Najmniej spodziewałem się po Damianie Janusie, tymczasem on najwięcej wniósł do gry. Jestem z niego bardzo zadowolony. Jeśli chodzi o Sebastiana Piechnika, to musi znacznie więcej trenować i dostawać więcej szans. Bardzo chce trenować i uczyć się, a że jest jeszcze bardzo młodym człowiekiem, to wszystko przed nim. Krzysiek Kusal ma ogromny potencjał, ale pierwsza liga go przerosła. Brakuje mu luzu, musi popracować nad mentalnością. Mógł zostać i grać, ale wybrał inaczej. Prawdopodobnie trafi do jakiegoś zagranicznego klubu.

Kazimierz Wiśniowski
artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium