Życie Podkarpackie nr 30/2020 Życie Podkarpackie nr 30/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 217/2020, Wtorek 4 sierpnia 2020 r., Dominika i Protazego
Opublikowano
Jarosław
Perła nie jest już nieskazitelna! Jarosławianki urwały mistrzyniom punkt
Doprawdy niewiele brakowało, a jarosławski beniaminek sprawiłby sporą sensację, odprawiając z kwitkiem na parkiecie hali MOSiR mistrzynie Polski – Perłę Lublin. Tylko dzięki kapitalnym interwencjom reprezentacyjnej bramkarki Weroniki Gawlik przyjezdne mogły zapisać na swoim koncie dwa punkty.
Aleksandra Szymborska (nr 74) rzuciła mistrzyniom Polski dwie bramki.
fot. Kacper Loc
Aleksandra Szymborska (nr 74) rzuciła mistrzyniom Polski dwie bramki.

Jedenaście zwycięstw z rzędu. Średnio różnicą siedmiu bramek. Absolutna dominacja od początku rozgrywek, pewne pierwsze miejsce z już dziesięcioma punktami przewagi nad kolejną ekipą – wicemistrzyniami Polski Metraco Zagłębiem Lubin. To imponujący i przerażający zarazem dla kolejnych rywalek bilans ekipy prowadzonej przez byłego reprezentanta Polski Roberta Lisa mógł zwalić z nóg beniaminka.

Ale Eurobud Grupa JKS Jarosław to w tym sezonie zespół z ogromnym charakterem. Wolą walki, wielką ambicją i chęcią zostawienia litrów potu na parkiecie. Podopieczne Vita Teleky’ego absolutnie nie przestraszyły się osiągnięć środowych przeciwniczek. Absolutnie nie zamierzały paść na kolana i prosić o jak najmniejszy wymiar kary. Było wręcz przeciwnie: z animuszem i rezonem podjęły rzuconą przez lublinianki rękawicę.

Pierwszy kwadrans był wyrównany. Toczył się cios za cios. Inauguracyjne trafienie było dziełem Aleksandry Szymborskiej, za moment wyrównała Dominika Więckowska. Choć częściej na prowadzeniu były miejscowe, przyjezdne trzymały rękę na pulsie. W 15. min, po bramce Moniky Bancilon Novais, tablica wyników w wypełnionej po brzegi kapitalnie reagującą publicznością wyświetliła ostatni w I połowie remis. Było 9:9. Od tej chwili w szeregi miejscowych wkradł się chaos. Zwłaszcza w ataku. Proste ofensywne błędy, brak koncepcji, co skutkowało faulami i rzutami z nieprzygotowanych pozycji pozwoliły lubliniankom przejąć inicjatywę i zejść na antrakt z czterema bramkami przewagi.

Początek drugich 30 minut był dla bardzo zmobilizowanych i skoncentrowanych jarosławianek wymarzony. Szybkie kombinacje kończyły celnymi trafieniami. Osiem pierwszych minut wygrały 5:1 i w 38. min doprowadziły do równowagi 19:19, kiedy celnie z 7 m trafiła Magda Balsam. Miejscowe ani na moment nie zamierzały odpuścić. W 42. min po bramce Nataly Turkalo, a za moment kontrze M. Balsam wygrywały 23:21. Było jasne, że to spotkanie do samego finału będzie niezwykle emocjonujące i dramatyczne.  Piłkę meczową miała Magda Balsam. Tyle, że na kilka sekund przed finałem przegrała pojedynek z Weroniką Gawlik i do rozstrzygnięcia potrzebna była seria rzutów karnych.

Po stronie jarosławianek z linii 7 metrów nie pomyliły się: M. Bancilon Novais, Martyna Żukowska i M. Balsam, po stronie lublinianek: Szarawaga, Nosek, Matuszczyk i Królikowska. Nie trafiła najskuteczniejsza z nich Karolina Kochaniak. Tyle, że wśród miejscowych podobnie uczyniły Julia Pietras i N. Turkalo. Jej decydujący rzut obroniła W. Gawlik i to Perła mogła cieszyć się z dwóch punktów.

 

Eurobud Grupa JKS Jarosław – Perła Lublin 29:29 (14:18), karne: 3:4
Eurobud Grupa JKS: Szczurek, Musakova, Backiel – Bancilon Novais 5, Balsam 8, Donets 1, Luberecka 0, Turkalo 5, Pietras 0, Strózik 1, Żukowska 3, Strzębała 0, Bieńkowska 0, Amanda Szymborska 0, Aleksandra Szymborska 2, Kozimur 4.
Perła: Gawlik, Besen – Matuszczyk 0, Kochaniak 7, Nosek 4, Więckowska 4, Nocuń 3, Królikowska 2, Gadzina 2, Olek 0, Szarawaga 7.
Sędziowały: Urszula Lesiak i Aleksandra Lidacka (obie z Krakowa). Kary: Eurobud JKS – 14 min; Perła – 8 min. Widzów: 800.

1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Kibic 31.0.70.142 09.01.2020

Powinno być napisane że osłabiony Montex 

Prawdziwą zmorą przyprawiająca o ból głowy sztab szkoleniowy oraz kibiców MKS Perła są kontuzje. W środowym  meczu z JKS Jarosław do gry w polu zdolnych było tylko dziewięć zawodniczek. O przyczynach takiego stanu rzeczy i obecnej sytuacji zdrowotnej porozmawialiśmy z klubowym fizjoterapeutą Tomaszem Pietrasem, który przedstawił raport medyczny na temat każdej z kontuzjowanych piłkarek. Niestety, ale dopadła nas prawdziwa plaga bardzo rożnych urazów. Sztab medyczny pracuje w pocie czoła, żeby poszczególne dziewczyny były gotowe do gry jak najszybciej, ale nie możemy tego procesu przyspieszać. Musimy uzbroić się w cierpliwość, bo pośpiech może być opłakany w skutkach.

Aleksandra Rosiak - Ola doznała kontuzji chrząstki w kolanie podczas zgrupowania kadry narodowej. Sztab medyczny reprezentacji zdecydował o zabiegu w w klinice Rehasport. Ola w tej chwili może delikatnie wchodzić w trening. Oczywiście w swoim zakresie cały czas wykonuje różne ćwiczenia indywidualnie. Jeżeli wszystko będzie ok. za około 5, 6 tygodni powinna zacząć trenować z drużyną.

 Małgorzata Stasiak - Małgosia Stasiak przeszła poważną operację usunięcia narośli nad ścięgnem Achillesa. 20 stycznia czekamy na wizytę kontrolną, po której będziemy wiedzieli w jakim stanie jest ścięgno i jak planować dalsza rehabilitację. Małgosia oczywiście cały czas ćwiczy indywidualnie i poddaje się licznym zabiegom wzmacniającym.

Valentina Blażević - Vala naderwała przyczep w rozcięgnie podeszwowym. W tej chwili jest w trakcie kuracji zastrzykami, która zakończy się w przyszłym tygodniu. Już w tej chwili czuje znaczną poprawę. Musimy jednak powoli zaczynać wprowadzenie jej do treningu, żeby sytuacja się nie powtórzyła. Realnie powrót do pełnego treningu i gry to koniec miesiąca.

Marta Gęga - Marta miała identyczny uraz jak Vala. Jednak już w piątek wszystko było w porządku, dlatego wystąpiła w meczu ligowym, po którym czuła się dobrze. Niestety w niedzielę podejrzewamy, że puścił jakiś zrost - ból jest w trochę innym miejscu, ale cały czas jest to problem ze stopą.

Mia Moldrup - Mia ma za sobą dwie operacje więzadeł krzyżowych (jeszcze w poprzednich klubach) i niestety jej kolano nie jest w najlepszym stanie. Przy dużym wysiłku pojawia się opuchlizna. W tej chwili przyjmuje zastrzyki, a w piątek czeka ją badanie rezonansem, po którym będziemy wiedzieli więcej.

Aneta Łabuda - "Mała" ma naderwany przyczep mięśnia dwugłowego uda. Miała z tym problem już w sierpniu, później po naszych zabiegach wszystko było w porządku, niestety na kadrze uraz się odnowił. Aneta w tej chwili nie trenuje, w czwartek będzie miała badanie USG i zobaczymy co dalej.

Kinga Achruk - Kinga po meczu pucharowym zgłosiła problemy z Achillesem. Niestety, ale zapaleniu uległo ścięgno. Jest w tej chwili poddawana zabiegom i mamy nadzieję, że wróci do gry w ciągu dwóch tygodni.

 

nr 30/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium