Życie Podkarpackie nr 50/2018 Życie Podkarpackie nr 50/2018

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 349/2018, Sobota 15 grudnia 2018 r., Celiny i Waleriana
Opublikowano
Przemyśl
Były superligowiec wysoko zawiesił poprzeczkę
Wreszcie kibice przybyli do hali Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji nie mieli prawa się nudzić. Wreszcie były emocje, dramaturgia i wysoki poziom rywalizacji. Trudno się dziwić, skoro dzisiaj (24 listopada br.) podopiecznych Piotra Kroczka nawiedził spadkowicz z PGNiG Superligi KPR Legionowo.
fot. Kamil Krukiewicz
Michał Kubisztal (z prawej) znakomicie dyrygował partnerami w meczu z KPR Legionowo.

Przyjezdni nie prowadzili w tym spotkaniu ani razu, ale niemal do końca byli niezwykle groźni. W 6. min był remis 3:3 po bramce Michała Grabowskiego z linii 7 m. Czuwajowcy podjęli rękawicę i na parkiecie rozgorzała ostra walka. Po serii pomyłek przyjezdnych w 9. min wygrywali 7:4, ale spadkowicz ani na moment nie pozwolił zapomnieć, że trzeba na nich wyjątkowo uważać. Po kwadransie gry przegrywał ledwie 8:7. I takie falowanie i spadanie trwało do końca I połowy. Po trafieniu z rzutu karnego Tomasza Kulki w 25. min wynik brzmiał 14:10, by trzy minuty później – po kolejnej bramce Grabowskiego – 15:14. Z jednobramkową przewagą przemyślanie zeszli do szatni.
Od początku II połowy między słupkami pojawił się Adrian Szczepaniec. I bronił znakomicie. To natchnęło partnerów do skuteczniejszej gry. Tyle, że na próby urozmaiconej, z wykorzystaniem skrzydeł czy koła, gry goście zazwyczaj znajdowali receptę. Po to jednak w szeregach SRS Czuwaju jest Michał Kubisztal, by znaleźć na takie sytuacje remedium. Były wielokrotny reprezentant Polski musiał na sobie skupić uwagę rywali. Robił to znakomicie. Dzięki temu efektownymi akcjami mogli popisywać się Hubert Obydź czy Tomasz Kulka. Po jego bramce w 41. min było 22:19. Potem jednak przyszedł nieco gorszy czas, który sprawił, że konsekwentnie grający przyjezdni doprowadzili do wyrównania po rzucie z podłoża Michała Prątnickiego. W 44. min było 22:22. To było jednak wszystko, na co przemyślanie pozwolili rywalowi. Gospodarze zagrali z wyrafinowaniem, dobrze taktycznie i skutecznie. Trafiał popularny „Stołek”, ważne bramki były także dziełem Mateusza Nowaka. W 55. min było 30:25 i tak grający SRS Czuwaju już mógł witać się z gąską. Kiedy na trzy minuty przed finalnymi gwizdkami słabo prowadzących zawody arbitrów nic z przewagi nie ubyło (32:27), goście spuścili głowy, dając znak, że uznają wyższość lepszego zespołu.


SRS Czuwaj Przemyśl – KPR Legionowo 34:30 (16:15)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Iwasieczko, Sar – Wacek 0, Biernat 3, Stołowski 7, Kubik 0, Bajwoluk 0, Nowak 5, Górski 0, Kroczek 3, Obydź 2, Kulka 9, Maciej Kubisztal 2, Michał Kubisztal 2.
KPR Legionowo: Węgrzyn, Wyrozębski – Grabowski 9, Jędrzejewski 4, Fąfara 2, Prątnicki 5, Suliński 0, Bielawski 0, Filipowicz 0, Ignasiak 0, Brinovec 2, Gawęcki 0, Niedziółka 2, Ciok 6.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: SRS Czuwaj – 14 min; KPR Legionowo – 18 min. Czerwone kartki: Biernat (29. – faul niesportowy) oraz Brinovec (51. – faul niesportowy). Widzów: 300.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 50/2018
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium