Życie Podkarpackie nr 33/2018 Życie Podkarpackie nr 33/2018

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 229/2018, Piątek 17 sierpnia 2018 r., Jacka i Mirona
Opublikowano
Przemyśl
Zła końcówka SRS Czuwaju w Ostrowie Wielkopolskim
Zdecydowanie przegrane (8:2) ostatnie 12 minut zaległego spotkania (11 lutego br.) w Ostrowie Wielkopolskim z tamtejszą Ostrovią sprawiło, że podopieczni Piotra Kroczka ponieśli pierwszą w 2018 roku porażkę w I-ligowych rozgrywkach. Szkoda, bo przemyślanie nie rozegrali złych zawodów, ale strata do liderów powiększyła się.
fot. Kamil Krukiewicz
Paweł Puszkarski był najskuteczniejszym zawodnikiem SRS Czuwaju w Ostrowie Wielkopolskim.

Przemyślanie przystąpili do tej potyczki bardzo zmotywowani, skoncentrowani i wiedzący, o co toczy się gra. Przez 48 minut to oni byli zespołem lepszym. Bardziej poukładanym, potrafiącym równomiernie rozkładać ofensywne i defensywne atuty, wystrzegającym się prostych błędów, niemal bezlitosnym w kontrach. Biorąc pod uwagę wymienione wyżej walory, nie dziwi fakt, że przez 48 minut gospodarze ani razu nie posmakowali prowadzenia w tym spotkaniu. Ledwie kilka razy wynik udało się im doprowadzić do równowagi, ale riposty rywala były szybkie i konkretne.

Pierwsze trzy bramki dla czuwajowców w tym pojedynku były dziełem Tomasza Biernata. W 12. min był remis 5:5, ale potem na parkiecie zaczęli rządzić przemyślanie. Grali spokojnie, acz wyrafinowanie. Seria czterech bramek z rzędu w wykonaniu Pawła Puszkarskiego pozwoliła przyjezdnym odskoczyć na 5:9. Było jednak jasne, że gospodarze będą walczyć, że o znaczniejszym odjeździe bramkowym nie ma co marzyć. Zwłaszcza, że bardzo dobrze w bramce Ostrovii spisywał się Tomasz Piskorski, który kilkukrotnie stopował rozpędzonego rywala. W 24. min wynik brzmiał 9:13. Potem jednak goście trochę niepotrzebnie się rozkojarzyli i w 28. min, po bramce jeszcze juniora, a najlepszego zawodnika na parkiecie, Patryka Marciniaka, był remis 14:14. Na antrakt to jednak przemyślanie schodzili z bramką naddatku.

Drugie 30 minut od trafienia rozpoczął M. Kroczek, ale gospodarze – kontynuując defensywne ustawienie 5-1 – zaczęli grać znacznie bardziej agresywnie. Pozwoliło to im przez 18 minut na pięciokrotne doprowadzanie do remisu. Ostatni raz w 43. min, kiedy trafił Patryk Staniek. Było 22:22. Kiedy do gry mocniej włączył się Paweł Sar, a przemyślanie proponowali co rusz ciekawe rozwiązania w ataku, w 48. min uciekli miejscowym na 24:27. Jednak dwie, trzy nieprzemyślane decyzje, straty prostych piłek i „przedziwne” wykluczenie z gry przez śląskich arbitrów Konrada Bajwoluka w 51. min, pozwoliły szczypiornistom Ostrovii wstać z kolan. W 53. min, po trafieniu Mariusza Kuśmierczyka miejscowi wyszli na prowadzenie 28:27! Przy stanie 29:29 rzutu karnego nie wykorzystał P. Puszkarski. M. Kuśmierczyk dał Ostrovii ponowną przewagę (30:29), ale potem dwukrotnie z linii 7 m zły los mogli odwrócić Hubert Obydź i P. Stołowski. Nie udało im się jednak skutecznie wyegzekwować rzutów karnych, a sport czegoś takiego nie toleruje. Karci niewykorzystane okazje bezlitośnie. Zemsta przyszła w ostatnich kilkudziesięciu sekundach pojedynku. Najpierw Kuśmierczyk trafił z rzutu karnego, a wynik spotkania ustalił Mateusz Wojciechowski.


Ostrovia Ostrów Wielkopolski – SRS Czuwaj Przemyśl 32:29 (15:16)
Ostrovia: Piskorski, Foterek – Klara 2, Piosik 0, Kuśmierczyk 3, Stempniak 0, Marciniak 9, M. Wojciechowski 1, Staniek 5, Tomczak 4, Krzywda 6, Salamon 2, Brychcy 0.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Kijanka, Sar – Król 1, Puszkarski 7, Biernat 4, Stołowski 4, Kubik 0, Bajwoluk 1, Kroczek 5, Obydź 1, Kulka 1, Kubisztal 5.
Sędziowali: Michał Fabryczny (Mysłowice) i Jakub Rawicki (Katowice). Kary: Ostrovia – 16 min; SRS Czuwaj – 18 min. Widzów: 200.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 33/2018
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium