Życie Podkarpackie nr 46/2017 Życie Podkarpackie nr 46/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 323/2017, Niedziela 19 listopada 2017 r., Elżbiety i Seweryna
Opublikowano
Przemyśl
Rewelacja ze Świdnicy sprowadzona w Przemyślu na ziemię
Po trzytygodniowej przerwie w rozgrywkach I-ligowi szczypiorniści SRS Czuwaju zaprezentowali wyjątkowo bogatą paletę niestabilności meczowej dyspozycji. Frywolność, ospałość, brak koncentracji, nieharmonijność przeplatali z prawdziwymi pokazami wirtuozerii, efektowności, efektywności, a czasami nawet geniuszu. Porażka różnicą 8 bramek to najniższy wymiar kary dla podopiecznych Grzegorza Garbacza.
fot. Kamil Krukiewicz
Kacper Król (w wyskoku) dał znakomitą zmianę w meczu z ŚKPR Świdnica.

Być może powyższa ocena jest nazbyt surowa dla bardzo ambitnego zespołu ze Świdnicy. Bo ci młodzi zawodnicy pokazali w Przemyślu ogrom ambicji, woli walki i serca, pozostawionego na parkiecie. Walczyli, jak umieli najlepiej. Za to należą się im brawa, ale pewnych barier przeskoczyć nie potrafili. W pierwszych 12 minutach gry pokazali przemyślanom, że ci bezbarwnością i niedokładnością nie mają czego szukać. Gospodarze zrobili z Tomasza Wasilewicza prawdziwego Batmana, obijając go niemiłosiernie. Przegrywali wówczas 3:9. Jednak dzięki pojawieniu się na parkiecie Huberta Obydzia i Kacpra Króla sytuacja odwróciła się diametralnie. Obaj pokazali, że nie ma żadnego znaczenia, kto wychodzi na parkiet w pierwszej „siódemce”. Przemyślanom wystarczyło 10 minut, aby wrócić do gry. Zupełnie poza zasięgiem ekipy ze Świdnicy był Maciej Kubisztal, który grał w „innej” lidze. Wspólnie z H. Obydziem w 22. min doprowadzili do remisu 12:12. Trzy minuty później wychowanek Azotów Puławy kolejną niezwykle dynamiczną akcją wyprowadził swój zespół na prowadzenie 14:13, którego SRS Czuwaj już nie oddał do końca spotkania.
Wyrównana walka w II połowie trwała przez 7 minut. Gospodarze kontynuowali obronę 5-1, co z każdą kolejną minutą narażało gości na proste straty.  Wspomniany wcześniej przebłysk geniuszu miał miejsce między 38. a 43. min. Wówczas rozstrzygnęły się losy tego pojedynku. Ze stanu 19:18 miejscowi huraganowymi atakami doprowadzili do stanu 24:19. Gdyby takie fragmenty genialnej szarży przytrafiły im się jeszcze ze dwa, świdniczanie nie mieliby czego zbierać z parkietu. Ale się nie przytrafiły... Do końca pojedynku pewni siebie przemyślanie w pełni kontrolowali przebieg wydarzeń. Nie chcieli umierać za dewastację rywala, bo i po co. W 54. min było 34:27 i być może niektórzy kroili scenariusz na wygraną różnicą 10 bramek. Pozostało na ośmiu trafieniach, co ambitny beniaminek ze Świdnicy powinien przyjąć z pokorą.


SRS Czuwaj Przemyśl – ŚKPR Świdnica 37:29 (17:15)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Kijanka – Król 3, Puszkarski 4, Biernat 3, Stołowski 2, Kubik 0, Bajwoluk 2, Nowak 1, Kroczek 1, Obydź 6, Kulka 0, Kubisztal 15.
ŚKPR Świdnica: Prus, Bajkiewicz, Wasilewicz – Borszowski 7, Piędziak 3, Cegłowski 2, Chaber 2, K. Rogaczewski 2, Starosta 0, Brygier 0, Borowski 1, P. Kijek 4, Paleń 4, D. Kijek 1, P. Rogaczewski 3.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: SRS Czuwaj – 14 min; ŚKPR Świdnica – 14 min. Czerwone kartki: Piędziak (40. – gradacja kar) i Cegłowski (46. – gradacja kar). Widzów: 600.

1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
ccc 94.14.157.15 06.11.2017

Jasny gwint!!! 15 bramek Macka!!!!

nr 46/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium