Życie Podkarpackie nr 46/2017 Życie Podkarpackie nr 46/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 323/2017, Niedziela 19 listopada 2017 r., Elżbiety i Seweryna
Opublikowano
Przemyśl
Przemyślanie bezzębni w Kaliszu
Popełniając masę prostych, niewymuszonych błędów, grając przez trzy czwarte meczu jednostajnym tempem nie ma co marzyć o nawiązaniu walki z takim przeciwnikiem jak MKS Kalisz. I-ligowi przemyscy piłkarze ręczni rozegrali dzisiaj (11 lutego br.) jeden ze słabszym pojedynków w tym sezonie, zasłużenie przegrali mecz o fotel wicelidera i spadli w tabeli na… 6. miejsce. Mając jedno spotkanie zaległe, mogą wrócić na podium, ale muszą dogłębnie przeanalizować swój występ w najstarszym polskim mieście.
fot. Kamil Krukiewicz
Mateusz Kroczek (z lewej) zdobył w Kaliszu 6 bramek.

Spotkanie od początku nie ułożyło się po myśli podopiecznych Piotra Kroczka. Dość powiedzieć, że przez 10 minut nie byli w stanie rzucić choćby bramki. Trudno ten fakt wytłumaczyć brakiem Mateusza Nowaka czy bardzo agresywną postawą miejscowych od początkowych fragmentów meczu. W 12. min goście przegrywali już 6:0 i bez wątpienia ten fatalny początek miał niebagatelny wpływ na dalsze losy tego pojedynku. Pierwszą bramkę zdobył dopiero w 13. min Paweł Stołowski. Najlepszy fragment przemyślanie zanotowali między 18. a 23. min, kiedy ze stanu 10:4 potrafili doprowadzić wynik do 10:8. Cóż z tego, że stanęli na nogi, kiedy po kolejnych trzech minutach znowu trzeba było odrabiać straty. Dwa razy ukuł ich Dariusz Rosiek, raz Paweł Klopsteg i grający trener Bartłomiej Jaszka. W 26. min było 14:9. Pięć bramek różnicy pozostało przy zejściu do szatni.
W II połowie lepiej, niestety, nie było. Do 50. min na parkiecie rządził jeden zespół i byli to kaliszanie. W 35. min było 19:12, w 39. min – 21:14. Rozrzucał się wśród gospodarzy Arkadiusz Galewski, ale przyznać trzeba, że przemyscy bramkarze nie tylko jemu ułatwiali życie. Bronili słabo. Przemyślanie ponownie ustawili się w roli goniącego, ale tylko dwukrotnie, w 42. i 44. min, udało im się zmniejszyć straty do 5 bramek. W 42. min było 22:17 po bramce Mateusza Kroczka, w 44. min 23:18 po trafieniu Konrada Bajwoluka. Kiedy w 51. min kaliszanie prowadzili już 28:20, wydawało się, że jest już pozamiatane. Tymczasem przez kolejnych sześć minut do bramki trafiali tylko przemyślanie (dwukrotnie M. Kroczek oraz Tomasz Kulka, Paweł Stołowski i Tomasz Biernat) i na ponad tezy minuty przed końcem wynik brzmiał 28:25. Gospodarze grali w osłabieniu, popełniali błędy, bardzo dobrze między słupkami zaczął wreszcie spisywać się Łukasz Orłowski, ale cóż z tego, skoro trzy kolejne szanse na zmniejszenie strat do dwóch bramek diabli wzięli. A skoro nie wykorzystuje się okazji, to płaci się najwyższą cenę. Dwie bramki Michała Czerwińskiego przedzielone trafieniem Krzysztofa Misiejuka całkowicie pozbawiły czuwajowców szans na korzystny wynik.

MKS Kalisz – SRS Czuwaj Przemyśl 31:26 (17:12)
MKS Kalisz: Jarosz, Adamczyk – Galewski 7, Bożek 1, Rosiek 3, Sieg 1, Kobusiński 0, Drej 0, Klopsteg 3, Misiejuk 3, Marciniak 0, Jaszka 1, Mosiołek 5, Czerwiński 5, Adamski 2.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Sar, Orłowski, Kijanka – Puszkarski 4, Biernat 2, Stołowski 5, Kubik 0, Bajwoluk 4, Kulka 1, Kroczek 6, Kubisztal 4.
Sędziowali: Wojciech Kuliński (Płock) i Sebastian Patyk (Warszawa). Kary: MKS Kalisz – 8 min; SRS Czuwaj – 16 min. Czerwona kartka: Kubik (48. – gradacja kar). Widzów: 400.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 46/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium