Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Przemyśl
Rumun goni za happy endem
Naprawdę mało wiemy o narodach, będących naszymi bliskimi i trochę dalszymi sąsiadami. W niewielkim stopniu znamy ich historię, kulturę i obyczaje, a w ocenach kierujemy się stereotypami, uprzedzeniami albo zasłyszanymi plotkami.
Bogumił Luft, były ambasador RP w Rumunii i Mołdawii, podczas spotkania w przemyskiej bibliotece.

Weźmy na przykład Rumunię, na którą wielu z nas patrzy tylko przez pryzmat żebraków wysiadujących na rogach ulic. O tym, jaki naprawdę jest to kraj, mówił podczas spotkania w Przemyskiej Bibliotece Publicznej Bogumił Luft, który w latach 1993 – 1999 był ambasadorem RP w Rumunii, a w latach 2010 – 2012 ambasadorem RP w Mołdawii.

Pretekstem do spotkania z byłym ambasadorem, które prowadziła dr hab. Agnieszka Korniejenko, była promocja jego najnowszej książki zatytułowanej Rumun goni za happy endem. Choć w tytule jest Rumun, książka tak naprawdę poświęcona jest dwóm odrębnym państwom, zamieszkałym przez niekoniecznie odrębne narody. Bogumił Luft przyznał, że książka nie jest obiektywna, bo po prostu lubi Rumunów i ich besarabskich pobratymców, niezależnie od tego, czy uważają się za Rumunów, czy nie. Aby zrozumieć ten dualizm, należy zagłębić się w zawiłą, często dramatyczną historię tej, jak to określa Luft – wyspy łacińskiej kultury i religii na Wschodzie. Osobiste zauroczenie Rumunią i wiedza zdobyta podczas kilkuletniego pobytu na placówce upoważniają autora do analizy, która pozwala nam zrozumieć polityczne i społeczne meandry tego zakątka Europy. Choćby ewenement, jakim był niedawny wybór na prezydenta Klausa Iohannisa, który jest etnicznym Niemcem, wywodzącym się ze społeczności Sasów zamieszkujących Transylwanię i wyznawcą luteranizmu. Innym ewenementem, na który zwrócił uwagę Luft, jest powszechna wśród Rumunów znajomość czterech języków, co dzisiaj w warunkach zjednoczonej Europy jest ogromnym atutem młodych, ambitnych ludzi, którzy robią kariery na Zachodzie. Były ambasador podczas spotkania przedstawił wiele dowodów na to, że Rumunia ze swoją historią, kulturą i religiami nie jest zacofanym krajem. Wręcz przeciwnie. Ambicje Rumunów, ich wynikający z doświadczeń spryt, życiowa zaradność i wiedza sprawiły, że dzisiaj kraj należy do prężnie się rozwijających i dogania inne państwa europejskie. Taki kierunek rozwoju były ambasador nazywa „gonieniem króliczka”, ale jednocześnie dodaje, że dogonienie wydaje się mało prawdopodobne. 
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium