Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 340/2016, Poniedziałek 5 grudnia 2016 r., Kryspina i Saby
Opublikowano
Urwany film
Sprowadził zagrożenie wielkich rozmiarów czy po prostu tylko ukradł? Przed takim dylematem będzie musiał stanąć prokurator w sprawie Dominika B. Ale zacznijmy od początku. Dominik, kawaler po czterdziestce, zarabiał na życie traktorem, który mu został w spadku po rodzicach. Nawet dorobił się dziesięcioletniego golfa, ale spadła koniunktura na tego typu usługi i traktor coraz częściej stał bezużytecznie na podwórku.

Dominik czasem jeździł do Medyki i próbował handlować fajkami, bywało jednak, że nie miał nawet na paliwo, więc ze zgryzoty pochłaniał coraz większe ilości taniego wina. W tej samej wiosce, kilometr od Dominika, miał gospodarstwo Andrzej N., który był znanym w okolicy mechanikiem, a dla zaufanych dostawcą taniego paliwa zza wschodniej granicy. Pewnej czerwcowej, upalnej nocy Andrzej siedział w fotelu przy otwartym oknie. Cała rodzina już spała, a on ze słuchawkami na uszach oglądał na komputerze jakiś film. Niezbyt ciekawy, bo – jak potem powiedział – nawet przysnęło mu się raz czy drugi. W pewnym momencie, zamiast świeżego powietrza, zza okna doleciał intensywny zapach benzyny. Najpierw pomyślał, że ktoś przejechał drogą, ale to nie były spaliny, tylko ostry zapach paliwa. Andrzej zaglądnął przez okno, ale niczego nie zobaczył, natomiast jeszcze mocniej poczuł opary benzyny. Zrzucił słuchawki i w majtkach wybiegł na podwórko. Włączył światło i zobaczył na chodniku obok domu plamę po rozlanym paliwie. Dwa kroki dalej była druga. 

Wtedy nogi się pod nim ugięły, bo pomyślał sobie, że ktoś podlał jego dom benzyną i chciał go spalić. Zrobił jeszcze kilka kroków i tuż za zamkniętą bramą zobaczył dużą plamę jeszcze niewyschniętego paliwa. Wrócił do domu, chwycił za komórkę i zadzwonił po policję. Potem naciągnął spodnie i wyszedł na drogę. Kierując się węchem, znalazł na asfalcie następne, już mniejsze plamy paliwa. Dwadzieścia minut później policjanci znaleźli Dominika, który pół kilometra dalej spał smacznie w przydrożnym rowie. Obok leżał przewrócony kanister i z otwartego wlewu sączyła się resztka benzyny. Po wytrzeźwieniu Dominik przyznał się, że trochę za dużo wypił i wpadł mu do głowy pomysł, żeby ukraść Andrzejowi paliwo, ale już nie pamiętał, czy i jak zrealizował swoje plany. Po prostu film mu się urwał. 
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę