Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Nieudana misja
Bywa, że ludziom z braku konkretnego zajęcia wpadają do głowy durne pomysły, z których nic dobrego nie wynika, tylko policja i sądy mają zajęcie. Tak było w przypadku niejakiego Tomasza, który od dłuższego czasu nie miał żadnego zajęcia.

Od zawsze bezrobotny, żył z dnia na dzień na utrzymaniu rodziców. Przedpołudnie spędzał w łóżku z pilotem w ręku, a popołudniami włóczył się po wiosce i sępił u kolegów raz papierosa, innym razem na piwo. W ostatnią sobotę kwietnia spotkał znajomego, który nie jeden raz go ratował w potrzebie. – Może coś byśmy się napili – zagaił. Ale znajomy z ponurą miną oznajmił, że jest bez kasy, bo akurat komuś pożyczył sześćset złotych i od miesiąca nie może odebrać długu. Wtedy Tomek zaproponował, że może podjąć się roli egzekutora, odebrać dług i będą mieli na flaszkę. Wystarczy gościa postraszyć i będzie kasa. Znajomy, któremu też się chciało pić, przystał na takie rozwiązanie. Tomek wyciągnął z szopy rower, bo nie chciało mu się dymać na drugi koniec wioski, gdzie mieszkał dłużnik i pojechał. Miał pecha, bo nie zastał nikogo w domu. Z wściekłości, że nie będzie na flaszkę, kopnął szczeniaka, który próbował go obszczekać i łokciem wybił szybę w okienku na werandzie. Ponieważ był to jedyny sposób na zdobycie pieniędzy, postanowił wrócić następnego dnia. Żeby mieć pewność, że dłużnik będzie w domu, pojechał w porze obiadu. Miał szczęście, bo spotkał gościa na podwórku i z miejsca przystąpił do rzeczy. 

Dłużnik wił się jak piskorz i tłumaczył, że chwilowo nie ma ani grosza, ale do tygodnia wszystko odda znajomemu Tomka i jeszcze pół litra postawi. Jednak perspektywa czekania przez cały tydzień na obiecaną flaszkę nie uśmiechała się Tomkowi, więc zaczął inaczej. – Wczoraj poszła szyba, żebyś wiedział, że nie żartuję. Następnym razem będzie gorzej. Masz dzieciaka i jak natychmiast nie dasz kasy, to smarkaczowi może się coś złego przytrafić. Na przykład auto go potrąci albo coś jeszcze gorszego go spotka. Wobec takich argumentów dłużnik zmiękł i obiecał w poniedziałek skombinować forsę. Tomek wrócił zadowolony z poczuciem dobrze spełnionej misji, ale kiedy nazajutrz pojechał po odbiór długu, już czekali na niego policjanci. Bardzo się zdziwił, kiedy usłyszał od nich, że w kodeksie karnym jest artykuł 190 i że za groźby karalne można dostać nawet dwa lata. 
kryminałek podpis fot
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium