Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Dwaj kibice
Nie tylko w Przemyślu jest tak, że kiedy dwie drużyny grają mecz piłki nożnej, to ich kibice naparzają się między sobą. Powoli wojny kibiców, zwanych przez niektórych kibolami, zaczynają być czymś normalnym. Zdarzyła się jednak rzecz niesłychana –- pobili się kibice tego samego klubu.
Na początku kwietnia po jednym z meczy niewielka grupka kibiców poszła na piwo oblewać przegraną ich drużyny. W pubie, w jednej z podprzemyskich miejscowości usiedli przy piwie i szczegółowo omawiali kolejne minuty meczu. Przy trzecim piwie byli już po połowie. Skończyli na piątym i zaczęli się rozchodzić. 21-letni Bartek i o trzy lata młodszy Mirek zostali jeszcze na chwilę i wtedy Bartek zaproponował, żeby wstąpić do jego domu, bo ma napoczętą butelkę wódki. Skończyło się tym, że gospodarz padł, a Mirek powlókł się do siebie. Kilka dni później Bartek zauważył, że jego tablet zniknął. Przeszukał pokój, ale nigdzie go nie znalazł. Ponieważ ostatnim jego gościem był Mirek, to jego zaczął podejrzewać. Zadzwonił do niego raz i drugi, wreszcie trzeci, ale Mirek nie odbierał telefonu. Postanowił jak najprędzej się z nim spotkać, żeby sprawę wyjaśnić. Niestety to się nie udawało, bo Mirka najczęściej nie było w domu. Wreszcie któregoś dnia Bartek, jadąc z kolegą, jako pasażer zauważył kręcącego się koło pubu Mirka. Nim kolega wyhamował i Bartek wybiegł z auta, Mirek już się gdzieś ulotnił. Teraz Bartek już był pewien, kto mu podwędził tablet. Kilka dni później nadarzyła się następna okazja do wyjaśnienia sprawy.
Bartek siedział przed pubem i zobaczył idącego drogą Mirka. Wtedy zerwał się od stolika. Roztrącając klientów, wybiegł na zewnątrz i dogonił domniemanego złodzieja. Zaczęła się kłótnia, której odgłosy widocznie zaciekawiły klientów pubu, bo wyszli na zewnątrz i przypatrywali się, jak Bartek z Mirkiem szarpią się na drodze. W ruch poszły pięści i Bartek, trafiony mocniej, zachwiał się. Wtedy Mirek zaczął uciekać. Bartek szybko go dopadł i zaczęła się regularna młócka. Kiedy przyjechali wezwani przez kogoś policjanci, na placu boju został już tylko pokrwawiony i słaniający się na nogach Bartek. Nie obeszło się bez pomocy lekarskiej, a na drugi dzień policjanci przyjęli od niego zgłoszenie o kradzieży, bo sprawę bójki i pobicia wszczęli z urzędu. Ciekawe, co będzie, kiedy obaj kibice spotkają się na najbliższym meczu.
jot podpis
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę