Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Tylko małe piwo panie władzo
W policyjnych statystykach raczej nie ubywa kierowców przyłapanych na jeździe „"na podwójnym gazie”". To nic, że policjanci ciężko harują w poniedziałki od świtu do południa, zawsze zdarzy się jakiś wczorajszy, którego wypadałoby jak najszybciej wyeliminować z ruchu.

– Na to już chyba nie ma rady – mówi policjant, który w białej czapce dosłużył do emerytury. – Nikt nie zliczy tych, którym odebrałem prawko za jazdę po pijaku. Kilku takich do dzisiaj mi się kłania. Kiedyś faktycznie więcej pili, ale teraz też nie brakuje takich, którzy po wódce rozum tracą i siadają za kółkiem. Dorwij takiego, to przez pół godziny będzie przysięgał, że wypił tylko małe piwo i zagryzł jabłkiem. Bywają też spryciarze. Kiedyś stoimy na patrolu z kolegą i kontrolujemy jakiegoś motocyklistę, a obok nas przejeżdża audi, ale kierowca jakoś tak dziwnie nas ominął. Patrzymy, a on prawie wężykiem jedzie. Szybko załatwiliśmy motocyklistę, do radiowozu i za nim. Niestety miał prawie kilometr przewagi. Włączyłem koguta i jazda. Skończył się kawałek prostej, wjechaliśmy w las, zaczęły się zakręty i trzeba było zwolnić. Kiedy znowu wypadliśmy na prostą, audi już nie było widać. Przejechaliśmy jeszcze ze dwa kilometry, ale niemożliwe było, żeby nam uciekł, tylko prawdopodobnie schował się na którejś z leśnych dróżek. Zawróciliśmy i jadąc wolno przez las, wypatrywaliśmy śladów opon skręcających z szosy.  Wtedy z bocznej dróżki wyjechało audi. Zatrzymaliśmy je, podchodzimy, a za kierownicą siedzi młoda kobieta, a obok niej trochę starszy mężczyzna. 

Pochylam się do kierującej, a z auta śmierdzi jak z gorzelni. Prosimy kobitę do radiowozu. Dmucha – zero, zero.  Sprawdzamy dokumenty. Auto jest na mężczyznę, a kobieta nie ma prawa jazdy, bo zapomniała zabrać z domu. Sprawdzamy u dyżurnego, zgadza się. Kobieta tłumaczy, że chciała odwieźć znajomego, który trochę wypił i zboczyli na chwilę do lasu. Tymczasem mężczyzna wydmuchał dwa i pół promila. Na kilometr pachniało to podmianką, tylko jak mieliśmy to udowodnić. Pojechaliśmy do domu tej kobiety po prawo jazdy i wtedy wszystko się wydało. Jej ojciec przyznał, że bardzo się zdenerwował, widząc, jak córka wsiada do auta, którym przyjechał po nią kompletnie pijany znajomy. To nam wystarczyło. Obudziliśmy faceta, który tymczasem przysnął i służbowym transportem odstawiliśmy do wytrzeźwiałki. Takich historii miałbym na pół gazety – kończy były policjant.jot podpis kryminałek
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium