Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Żółte papiery
W jednym z czterech popegeerowskich bloków, zwanych szumnie osiedlem, mieszkał dwudziestoletni Andrzej, na którego widok co poniektórzy schodzili z drogi, a inni palcem czynili znak kółka na czole. Może to niezbyt eleganckie zachowanie, ale trzeba przyznać, że powodów mieli dosyć.

Andrzej potrafił na przykład nagle wypaść z bloku, zabrać jakiemuś małolatowi rower i po kilkakrotnym okrążeniu osiedla rzucić pojazd do sadzawki. Innym razem skrócił sobie drogę do domu, przebiegając po aucie sąsiada. Zdarzało się, że na przystanku roztrącał ludzi wsiadających do autobusu i wpychał się pierwszy, żeby zająć miejsce siedzące. Na uwagi reagował śmiechem albo wcale, więc ludzie przestali reagować, tylko czasem ktoś pogroził mu pięścią, co zwykle skutkowało. Takich przykładów nietypowych i aspołecznych zachowań można przytoczyć wiele. Aż wreszcie doigrał się i zajęły się nim organa sprawiedliwości. Przed Wielkanocą, kiedy wszyscy zajęci byli przygotowaniem do świąt, Andrzej wziął sobie spod sklepu czyjś motorower, po czym urządził szaleńczy rajd po wiosce. Efektem były dwie rozjechane kury, ciężko przestraszona kobieta, której omal nie potrącił i rozbity motorower, odnaleziony przez właściciela w przydrożnym rowie. Tego już ludziom było za wiele i sprawa trafiła na policję. Andrzej z wezwaniem w ręku, jak zwykle uśmiechnięty, zameldował się na komisariacie.  Niczego się nie wypierał, ale za nic nie mógł zrozumieć, czemu został ukarany pięćsetzłotowym mandatem, 

którego, jak powiedział: „za Chiny nie zapłaci”.  W konsekwencji sprawa oparła się o sąd. Sędzina, widząc, że z podsądnym jest coś nie tak, bo na każde pytanie reaguje szerokim uśmiechem, skierowała go na badania psychiatryczne. Biegli orzekli, że Andrzej prawdopodobnie cierpi na ADHD i w związku z tym ma ograniczoną poczytalność, a więc nie może odpowiadać za niektóre swoje czyny. W wiosce zawrzało. Ludzie zaczęli plotkować, że pewnie ojciec Andrzeja musiał sporo kasy dać, żeby synowi załatwić żółte papiery i zapewnić w ten sposób bezkarność. W ich mniemaniu miejsce dla takiego szajbusa powinno być tylko w więzieniu, a nie w wiosce, ale amerykańscy uczeni wymyślili coś takiego jak ADHD i teraz wariaci mogą chodzić wolno. jot podpis kryminałek
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
test 89.65.47.166 09.05.2016
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę