Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Kanikuła
No i mamy to, na co wszyscy czekaliśmy od września ubiegłego roku, czyli lato. Asfalt się topi, dziewczyny rozbierają, a faceci piją dwa razy więcej piwa niż zwykle. Już starożytni Rzymianie, którzy ten okres nazywali kanikułą, uznali, że to najlepszy czas na urządzanie igrzysk, i tak zostało do dzisiaj. Wystarczy popatrzeć na letnie oferty, a to gminne święto pieroga, wybory miss podkoszulka, oczywiście mokrego, osiedlowy piknik albo jakiś inny festyn. Ważne, żeby był pretekst do zabawy.
     R. aktywistki z koła gospodyń uradziły, żeby na powitanie lata zrobić festyn połączony z zabawą, i poprosiły o pomoc ochotniczych strażaków. Jak zwykle do tańca miał grać renomowany zespół, a bufet był tani i obfity. Pomyślano również o dzieciach, dla których ustawiono dmuchańce. Zysk z imprezy postanowiono przeznaczyć na remont grzybka, czyli czegoś w rodzaju altany stojącej obok Domu Ludowego. Pogoda dopisała i bawiono się prawie do białego rana.  
     Na drugi dzień komitet organizacyjny zebrał się przy kilku butelkach, które jakimś cudem się ostały, żeby się rozliczyć, i wtedy się okazało, że w kasie brakuje około półtora tysiąca złotych. Liczono raz, drugi i niestety zawsze wychodziło manko. Było to o tyle dziwne, że jeszcze przed końcem imprezy kasa się zgadzała. Zaczęły się wzajemne wymówki, jeden drugiego podejrzewał o defraudację.  Ktoś do kogoś powiedział „ty złodzieju” i atmosfera zrobiła się wielce nieprzyjemna. Nawet wódka nie pomogła, a wręcz przeciwnie. Panowie zrobili się agresywni, a jedyna w tym gronie kobieta zabrała się i poszła do domu. 
       Kłócący się, jak to zwykle bywa, od argumentów słownych przeszli do rękoczynów. Zaczęła się szarpanina i kto wie, jakby się to skończyło, gdyby jeden z trzeźwiejszych nie zaproponował, żeby jeszcze raz na chłodno przeanalizować sytuację. Zaczęto odtwarzać ostatnie godziny imprezy.
     Kasa była w tekturowym pudełku przechowywanym w aucie jednego z nich i organizatorzy sukcesywnie dokładali do pudełka utarg z biletów, loterii fantowej oraz inne drobne dochody. Każdy na kartce odnotowywał kwotę, którą zostawił w kasie, więc teoretycznie wszystko powinno grać. W ostatniej chwili ktoś wpadł na pomysł, żeby przeszukać auto. Brakujące pieniądze znalazły się pod siedzeniem i w tej sytuacji nie pozostało nic innego, jak zrobić zrzutkę na jeszcze jedną flaszkę, by wypić na zgodę.

jot podpis
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę