Życie Podkarpackie nr 22/2020 Życie Podkarpackie nr 22/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 159/2020, Niedziela 7 czerwca 2020 r., Roberta i Wiesława
Opublikowano
Obrona konieczna
Kiedy Andrzej trafił na izbę przyjęć, wyglądał nieszczególnie. Ubranie w nieładzie, twarz zalana krwią i prawie zero kontaktu.

Mężczyzna, który wezwał pogotowie, mówił, że znalazł go na ziemi, niedaleko sklepu i zna go tylko z widzenia. Lekarz na szczęście stwierdził jedynie niewielkie rozcięcie skóry na głowie i założył dwa szwy. Jednak pacjent wybełkotał, że został napadnięty i pobity, więc lekarz zgodnie z procedurą zawiadomił policję. Kiedy pojawili się policjanci, Andrzej wydmuchał prawie dwa promile, po czym zasnął snem sprawiedliwego. W tej sytuacji funkcjonariusze odłożyli czynności na następny dzień. Rano, od prawie już trzeźwego usłyszeli, że napadł go i pobił niejaki Mariusz B. Dopiero następnego dnia zatrzymano podejrzanego, który przedstawił swoją wersję wydarzeń. Otóż według niego to Andrzej był napastnikiem, a on się tylko bronił i w obronie własnej złapał jakiś patyk i uderzył Andrzeja. Relacja Mariusza trzymała się kupy i była bardzo dokładna, na co policjanci zwrócili uwagę. Ich zdaniem nawet za dokładna, jak na relację kogoś zaskoczonego napaścią o zmroku. Policjant prowadzący sprawę postanowił porozmawiać z ludźmi w miejscowości, gdzie to się wydarzyło. Dowiedział się, że obaj panowie od dawna mieli ze sobą na pieńku i obaj znani są z tego, że nie wylewają za kołnierz. To jednak było za mało, żeby postawić zarzut któremuś z nich. Wtedy policjant wpadł na pomysł, żeby sprawdzić sklepowy monitoring. 

O 21.30 kamera zarejestrowała dwóch mężczyzn stojących przy podjeździe do sklepu. Kilka minut później obaj zaczęli się szamotać, po czym jeden z nich odszedł szybkim krokiem i zniknął za sklepem. Natomiast ten drugi poprawił kurtkę i zapalił papierosa. Dokładnie siedem minut później w polu widzenia kamery pojawił się ten pierwszy. Widać było, jak skrada się ostrożnie, trzymając w ręku jakiś kij, zachodzi tamtego od tyłu i uderza nim w głowę, a następnie ucieka. Uderzony osuwa się bezwładnie na ziemię i dopiero pół godziny później zostaje odnaleziony przez przejeżdżającego kierowcę. Mając taki materiał dowodowy, policjant wezwał Mariusza i poprosił, żeby jeszcze raz opowiedział, jak to było. Mariusz znowu kilkakrotnie podkreślał, że owszem, uderzył, ale była to obrona konieczna. Wtedy policjant poradził mu, żeby teraz koniecznie znalazł obrońcę i wyświetlił nagranie z monitoringu.
jot podpis
5 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
dede 46.134.158.61 28.03.2020

Z tego wynika, że policjanci to jednak idioci. Od monitoringu się zaczyna, a nie kończy

user
maciejnowak 82.160.69.5 31.03.2020

Jeśli potrzebujesz porady prawnej, to polecam Ci adwokat-lubelskie.eu. sprawdzona kancelaria adwokacka 

user
Zawadzka 83.30.193.163 06.04.2020

moim zdaniem powinni samoobrony nauczać w szkole 

user
nodi 83.9.37.72 17.04.2020

ja zostałam napadnięta pod bankomatem 3 tygodnie temu. użyłam gazu bo miałam w torebce jako obrona własna. teoretycznie nic nie zrobiłam złego a nagle pan "rabuś" wypiera się wszystkiego i oskarża mnie że mu zrobiłam jakąś krzywdę. Początkowo miałam bronić się sama ale oni mają jakieś chore argumenty... słaby monitoring itd. wynajęłam adwokata z https://snkancelaria.pl/  bo boję się że sama jednak mogę nie dać rady... chora sytuacja ale prawdziwa. 

user
natalia1 82.160.69.5 19.05.2020

Miałam niedawno nieprzyjemną sytuację, podobną do mojej poprzedniczki, ale na szczęście sprawa dobiega końca. Wynajęłam świętną panią adwokat z kancelarii http://adwokatprozogo.pl

nr 22/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium