Życie Podkarpackie nr 45/2019 Życie Podkarpackie nr 45/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 315/2019, Poniedziałek 11 listopada 2019 r., Bartłomieja i Marcina
Opublikowano
Marzenia poszły się paść
Patrykowi marzyło się dolce vita. Markowe ciuchy, gablota kultowej marki BMW, koniecznie z przyciemnionymi szybami i co najmniej stuwatowymi głośnikami, laski takie jak z rozkładówek Playboya i jeszcze parę innych drobiazgów. No cóż, pomarzyć zawsze można, niejednego dwudziestolatka to dotyka. Na razie musiały wystarczyć podróbki Nike, kupione od chińczyka i wódka z ruskiego bazaru, po której marzenia są bardziej kolorowe. Jak to w życiu bywa, Patryk szybko znalazł kolegów, którzy mieli podobne marzenia.

Potrafili mówić o nich całymi godzinami i zwykle na koniec padało pytanie: co zrobić, żeby marzenia się spełniły? Najlepiej napaść na bank, ale to przerastało ich możliwości logistyczne i intelektualne. Zatem może coś mniejszego, co można zrealizować szybko i bez większych nakładów. Pierwszy numer wykręcili na przygranicznym bazarze w Korczowej. Wybrali najprostszą metodę na wyrwę. Ofiarą padł starszy obywatel Ukrainy, któremu wyrwali z ręki torbę z kilkoma flaszkami wódki i kartonem papierosów. Staruszek nie miał szans, żeby ich dogonić, ale świadkowie dobrze zapamiętali trzech młodych złodziei. Ponieważ zyski ze skoku były niewspółmierne do ich potrzeb, główkowali, jakby tu zdobyć większą kasę i wreszcie się urządzić. Patryk wpadł na pomysł, żeby obrobić sklep w pewnej wiosce. Wykoncypował, że największy utarg jest w piątek, więc wystarczy pojawić się tuż przed zamknięciem, kiedy już nie będzie klientów, nastraszyć właścicielkę, zabrać kasę i jakiś towar. Niby proste, ale do tego już należało się przygotować. Patryk wziął na siebie obserwację sklepu, jeden kolega miał pożyczyć auto, a drugi skombinować kominiarki i coś, co by wyglądało jak prawdziwy pistolet. Najtrudniej było z autem, ale wreszcie ktoś ze znajomych użyczył wiekowego mercedesa.

Pojechali kilka razy rozejrzeć się w terenie, a Patryk wszedł do sklepu, żeby poznać układ wnętrza i zlokalizować szufladę, w której jest kasa. Kiedy doszli do wniosku, że wszystko jest gotowe, przystąpili do realizacji. Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. Piątek wieczór, sklep pusty. Wpadli w kominiarkach do środka, jeden krzyknął do właścicielki: – Napad! Dawaj kasę! Wtedy z zaplecza wyszedł jej mąż. Tego nie przewidzieli. Zdezorientowani rzucili się do ucieczki, ale mieli pecha, bo właśnie nadjechał syn właścicieli i dobrze zapamiętał numery samochodu odjeżdżającego z piskiem opon. Sprawcy zostali zatrzymani jeszcze tej samej nocy i wszystko wskazuje na to, że nieprędko będą mogli zrealizować swoje marzenia.
jot podpis kryminałek
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
tsa 94.40.75.201 03.11.2019

TSA - MASS MEDIA - TEKSTOWO.PL

nr 45/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium