Życie Podkarpackie nr 37/2019 Życie Podkarpackie nr 37/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 259/2019, Poniedziałek 16 września 2019 r., Edyty i Kornela
Opublikowano
Urodziny Damiana
Niedawno w pewnym zakładzie wychowawczym dla niegrzecznych chłopców świętowano siedemnaste urodziny jednego z wychowanków – niejakiego Damiana J. Przyznać trzeba, że były to bardzo nietypowe urodziny, gdyż obchodzili je tylko dyrektor i wychowawcy placówki, bo solenizant wtedy był na tak zwanym niepowrocie, czyli dał nogę z zakładu.

Należy wyjaśnić, że w historii tej placówki impreza bez solenizanta zdarzyła się to po raz pierwszy. Owszem, nieraz w świetlicy urządzano urodziny któregoś z chłopaków, ale uczestniczyli w nich wszyscy wychowankowie i takie wydarzenie miało charakter integracyjno-wychowawczy. W tym przypadku dyrektor i wychowawcy nie kryli radości z powodu tego, że Damianek, jako siedemnastolatek, może odpowiadać prawnie i nareszcie, zamiast nich, zajmie się nim policja.  Jednym słowem chłopak dał im dobrze w kość. Już nikt nie pamięta, ile razy urywał się z placówki, ile razy wracał na chuchu albo z prochami w kieszeni. Nie było tygodnia, żeby Damian czegoś nie nabroił. A to naruszył czyjąś cielesność albo zbluzgał wychowawcę. Zdarzało się, że namawiał innych chłopaków na krótkie wypady na wolność. Zawiodły wszelkie dozwolone metody wychowawcze, jakie stosowano wobec niego przez ostatnie dwa lata. Za to, co Damian nawywijał, dorosły pewnie trafiłby pod celę, ale nasze prawo inaczej traktuje nieletnich. Kiedy personel cieszył się z siedemnastki Damiana, on od tygodnia był na gigancie. Mieszkał u kumpli, których poznał w salonie gier i mógł u nich liczyć tylko na jakąś bułkę i ruską wódkę. Kilka razy udało mu się na bazarze zwędzić Ukraince kilka paczek papierosów i to był cały wkład we wspólne gospodarstwo. Dumał więc, skąd by tu skombinować kasę na urodzinową imprezę. Rozmyślając, zawędrował w okolice bazaru i tu okazja nadarzyła się sama.

W pewnym momencie zauważył starszą kobietę, która właśnie skończyła zakupy i przeliczała pieniądze, a potem schowała je do torebki. Damian niedbałym krokiem ruszył za nią w kierunku wyjścia. Na ulicy przyspieszył kroku, rozglądnął się dookoła i dogonił kobietę. Jednym mocnym szarpnięciem zerwał jej torebkę z ramienia, po czym rzucił się do ucieczki. Ubiegł może dziesięć kroków i wpadł w szeroko rozpostarte ramiona młodego mężczyzny, który wyskoczył z auta zaparkowanego na chodniku. To był prawdziwy pech, ponieważ mężczyzna okazał się wnukiem obrabowanej kobiety. Był masywnej budowy, to też bez trudu obezwładnił Damiana i wierzgającego doprowadził do niezbyt odległej komendy. Tam po raz pierwszy potraktowano go jak dorosłego i będzie odpowiadał przed sądem dla dorosłych za kradzież zuchwałą.
jot podpis
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 37/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium