Życie Podkarpackie nr 38/2019 Życie Podkarpackie nr 38/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 261/2019, Środa 18 września 2019 r., Ireny i Józefa

Opublikowano
Dożynkowe atrakcje
Druga połowa sierpnia to czas tradycyjnych dożynek, czyli święta plonów. Z zasady scenariusz wygląda podobnie: najpierw msza, potem oficjałka z wieńcami i przemówieniami wójtów lub sołtysów, a następnie zabawa, bo to przecież radosne święto. Zwykle miesiąc później już nikt o tym nie pamięta. Do wyjątków należą czterej młodzi mieszkańcy M. oraz pewien młodzieniec z sąsiedniej wioski, którzy ubiegłoroczne dożynki na pewno dobrze zapamiętali.

Jak nakazuje tradycja, po części oficjalnej w M., na placu koło domu ludowego, wieczorem rozpoczęła się zabawa. Dziewiętnastoletni Łukasz spóźnił się trochę, więc nie wyjmując kluczyków ze stacyjki, zostawił auto na poboczu szosy i poszedł poszukać miejsca, gdzie mógłby zaparkować. Pokręcił się chwilę wśród znajomych i wtedy jeden z nich zwrócił mu uwagę, że właśnie ktoś odjeżdża jego samochodem. Łukasz wybiegł na drogę i zdążył tylko zobaczyć, jak auto znika za zakrętem. Biegiem wrócił do kolegów, krzycząc, że ktoś mu ukradł samochód. Oczywiście w tej sytuacji mógłby zadzwonić na policję, ale razem z kolegami wpadł na pomysł, żeby zorganizować pościg za złodziejem. Chętnych na taką atrakcję nie brakowało i w czwórkę ruszyli autem kolegi. Uznając, że to stan wyższej konieczności, nie zważali na ograniczenia prędkości i pędzili przez wioskę, siejąc popłoch wśród spacerujących drogą. Poza terenem zabudowanym mieli już sto dwadzieścia na liczniku i wtedy zobaczyli goniony pojazd. Więcej ze starego volkswagena nie dało się wycisnąć i odległość między uciekającym a goniącymi go powoli się zwiększała. Dopiero parę kilometrów dalej, kiedy wjechali do sąsiedniej wioski, ich szanse wzrosły.

Wreszcie, pokonując z piskiem opon kolejne zakręty, zbliżyli się do uciekającego. Już go prawie dopadli, kiedy stało się nieszczęście. Z naprzeciwka wyjechał motocyklista i kolega Łukasza, który siedział za kierownicą, chcąc uniknąć zderzenia, odbił gwałtownie i wjechał do rowu, a następnie w ogrodzenie posesji. Łukasz i jeden z pasażerów wylądowali w szpitalu, ale na szczęście ich obrażenia okazały się niezbyt groźne. U kierującego policjanci stwierdzili stan po spożyciu alkoholu. Natomiast skradzione auto odnalazło się kilometr dalej i dziewiętnastolatek, który je zabrał, odpowiadał za krótkotrwałe użycie pojazdu. Zatem tamte dożynki nie były zbyt udane.
jot podpis
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 38/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium