Życie Podkarpackie nr 47/2019 Życie Podkarpackie nr 47/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 326/2019, Piątek 22 listopada 2019 r., Marka i Cecylii
Opublikowano
Ach te wakacje
Kanikuła w pełni i młodym zaczyna już brakować pomysłów na życie bez szkolnego obowiązku, więc czasem puszczają im wodze fantazji. No, ale młodość ma swoje prawa, byle tylko nie kolidowały one z prawami zapisanymi w kodeksach, a z tym różnie bywa. Przed tygodniem pisałem o dwóch nastoletnich siostrach, które zrobiły włamanie tylko po to, żeby ukraść kilka ulubionych pączków z nadzieniem toffi. Dzisiaj będzie o historii czternastoletniego Bartka z dużego miasta, który przyjechał na wakacje na wieś do dziadka.

Najpierw chłopak trochę się załamał, gdy zobaczył przedpotopowego laptopa dziadka, ale szybko znalazł towarzystwo chłopaków w podobnym do niego wieku, którzy mieli bardziej wypasione komputery. Ile czasu można jednak spędzać przed ekranem, zwłaszcza, kiedy jest piękna pogoda. Bartek odkrył jeszcze jedną atrakcję – motorower, którym dziadek jeździł do sklepu i na ryby. Żadne tam cudo techniki, ale można nim było pojeździć po wiosce albo wyskoczyć do lasu. Któregoś dnia dziadek pojechał do lekarza, do miasta, a Bartek wyciągnął motorower z komórki, dolał paliwa do baku i ruszył na dłuższą przejażdżkę. Za wioską były reszki po pegeerze. Parę zdewastowanych hal i jakieś rdzewiejące urządzenia. Doskonały poligon dla kogoś, kto lubi cross i adrenalinę. Jednak w przypadku Bartka nie był to najlepszy pomysł, tym bardziej że nie znał terenu. W pewnym momencie znudziła mu się jazda po opuszczonej owczarni i wjechał na betonową rampę ciągnącą się wzdłuż budynku. Wtedy zdarzyło się nieszczęście. Przednie koło nadziało się na ostry pręt, który rozdarł oponę. Chłopak, czując, że traci równowagę, puścił kierownicę i zeskoczył z motoroweru, który spadł z rampy na beton. Rozpruta opona, rozbity reflektor, ułamana kierownica i wgięty bak.

Z takim złomem nie było po co wracać, więc Bartek postanowił nie przyznawać się, tylko powiedzieć, że ktoś ukradł motorower. Kiedy dziadek wrócił z miasta, chłopak już miał gotową historyjkę o tym, jak to zostawił motorower niedaleko sklepu i ktoś go ukradł. Dziadek wysłuchał, ponarzekał na dzisiejsze czasy i zadzwonił na policję. Plan Bartka może był i dobry, ale chłopak nie przewidział, że w wiosce wszyscy wszystko wiedzą i policjant po kilku rozmowach z mieszkańcami znał dokładnie trasę, którą chłopak przejechał. Znalazł się nawet ktoś, kto słyszał warkot dobiegający z popegeerowskich budynków. Wszystko się wydało i dwa dni później Bartek przerwał wakacje na wsi i wrócił do miasta.
jot podpis
2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
nolka 37.249.175.156 23.08.2019

Trzeba czerpać z nich pełnymi garściami :)

user
babasa 5.173.40.200 16.09.2019
A nam ostatnio marzy się wyjazd do Singapuru :) Artykuł https://www.okbus.pl/artykul/8-nowych-polaczen-z-lotniska-chopina-w-warszawie-jedz-z-lodzi-do-singapuru bardzo nas przekonał o wyborze tamtego kierunku
nr 47/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium