Życie Podkarpackie nr 38/2019 Życie Podkarpackie nr 38/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 266/2019, Poniedziałek 23 września 2019 r., Tekli i Bogusława

Opublikowano
Upalna, czerwcowa noc
Myślę, że nikogo nie trzeba przekonywać o tym, jaki wpływ na ludzi ma aura. Widać to nie tylko na ulicy czy w biurze. Na przykład w policyjnych kronikach ostatnio bardzo rzadko zdarzają się komunikaty o włamaniach. Nie ma się co temu dziwić, gdyż krótkie noce raczej nie sprzyjają wypadom po cudzą własność, a jeszcze do tego gorąco, które nawet przestępców rozleniwia.

Właśnie w taką upalną czerwcową noc pewien mieszkaniec D. nie mogąc zasnąć w mieszkaniu, przeniósł się z posłaniem na werandę, gdzie trochę mniej dokuczało gorąco. Dobrze po północy z lekkiego snu obudził go brzęk rozbijanego szkła. Trochę trwało nim doszedł do tego, że odgłos mógł pochodzić od strony sklepu oddalonego od jego domu o jakieś sto metrów. Dłuższą chwilę wahał się, co zrobić, aż ciekawość wzięła górę. Nasunął na nogi klapki i w samych majtkach poszedł sprawdzić, co się dzieje. Na miejscu zobaczył rozbitą szybę w drzwiach wejściowych. Chwilę pomyślał, po czym wrócił do domu i zadzwonił do właściciela sklepu, który mieszkał na drugim końcu wioski. Piętnaście minut później przyjechał właściciel i widząc wybitą szybę oraz otwarte z zamka drzwi, uznał, że to było włamanie, więc zadzwonił na komendę, bo najbliższy komisariat w nocy nie pracował. Trochę trwało nim przyjechali policjanci, którzy zabezpieczyli ślady. Dopiero wtedy właściciel wszedł do środka i stwierdził, że z szuflady zginęło trochę bilonu i dwie albo trzy zgrzewki puszek piwa. Więcej strat bez dokładnej inwentaryzacji nie można było ustalić. Dniało już, kiedy jeszcze trwały oględziny. Wtedy jeden z policjantów poszedł rozglądnąć się po najbliższej okolicy. Kilkaset metrów od sklepu, na ławce obok tak zwanego grzybka zobaczył dwie puste puszki piwa.

Mógł to być przypadek, ponieważ ludzie zwykle nie mają zwyczaju korzystania z pojemników, ale policjant nie dał za wygraną i postanowił spenetrować pobliskie krzaki. Miał rację. Wśród zarośli zobaczył dwóch osobników śpiących na trawie, a obok nich kilka puszek piwa wysypanych z reklamówki. Nie budząc ich, policjant wycofał się kilkanaście kroków i przez radiotelefon wezwał kolegów. Dobrą chwilę trwało nim udało się obudzić podejrzanych. Jednym z nich był miejscowy, znany dobrze policji z różnych spraw o kradzieże, a drugi to bezdomny. Ponieważ stan obu nie pozwalał na przesłuchanie zostali umieszczeni w policyjnej izbie zatrzymań, a kiedy wytrzeźwieli przyznali się, tłumacząc, że było bardzo gorąco i chciało im się pić.
jot podpis
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 38/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium