Życie Podkarpackie nr 25/2019 Życie Podkarpackie nr 25/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 176/2019, Wtorek 25 czerwca 2019 r., Łucji i Wilhelma
Opublikowano
Skandal w biurze
Jakoś tak się utarło, że praca biurowa należy do najspokojniejszych i najlżejszych. Rano kawka, potem trzeba trochę poprzewracać papierki, później można zaglądnąć do internetu, następnie śniadanie, a potem jakoś czas zleci. Wprawdzie zarobki nie są porywające, ale praca spokojna, a nawet nudnawa. Jednak nie zawsze i nie w każdym biurze tak jest.

Przekonały się o tym panie pracujące na stanowiskach biurowych w pewnej prywatnej firmie. Któregoś dnia sielanka się skończyła, kiedy do biura wparował młody mężczyzna. Nie zapukał, nie powiedział „dzień dobry”, tylko warknął do jednej z pracownic: – Gdzie jest kierownik? Kobieta zwróciła mu uwagę, że tu jest biuro i obowiązuje kulturalne zachowanie, a jej koleżanka wyjaśniła, że kierownik jest w tej chwili zajęty. Gościa chyba to nie przekonało, bo zbeształ kobietę, używając wulgarnych słów, po czym, mijając jej biurko, strącił z niego kalendarz i wszedł do pokoju kierownika. Panie o mało co nie zemdlały, a jedna potem opowiadała, że gość miał straszne oczy i na pewno był po jakichś narkotykach. Zza drzwi kierownika słychać było podniesione głosy, ale przerażone pracownice nie zrozumiały, o co chodzi. Minutę później gość wybiegł od kierownika i opuścił biuro, trzaskając drzwiami. Wtedy ze swojego pokoju wyszedł kierownik, blady, z przekrzywionym krawatem. Jedna z pań zaproponowała, że zadzwoni po policję i zgłosi napad. Na to kierownik powiedział, że sam zadzwoni i opuścił biuro. Obie panie nie bardzo wiedziały, o co chodzi, ale kiedy trochę ochłonęły, czekając, aż przyjadą policjanci, podzieliły się emocjami z innymi pracownikami.

Policjanci nie przyjechali, a kierownik też gdzieś przepadł. Przed końcem pracy do firmy dotarła wieść, że został pobity na pobliskiej stacji benzynowej. Po południu o wszystkim wiedziało już całe miasteczko. Plotkom i dywagacjom nie było końca. Świadkowie, którzy widzieli całe zajście, mówili o awanturze pomiędzy kierownikiem a jakimś młodym mężczyzną. Ponoć ten młody zarzucał kierownikowi, że zbałamucił jego narzeczoną i przyłożył mu z liścia. Na drugi dzień kierownik pojawił się w biurze w ciemnych okularach. Zapytany przez pracownice, co się stało, odpowiedział tylko, że to jego prywatna sprawa i zamknął się w swoim pokoju. No i niech ktoś teraz powie, że praca biurowa jest nudna.
jot podpis
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 25/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium