Życie Podkarpackie nr 24/2019 Życie Podkarpackie nr 24/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 168/2019, Poniedziałek 17 czerwca 2019 r., Laury i Adolfa
Opublikowano
Długo nie poszalał
Zaczęła się wiosna, a wraz z nią sezon motoryzacyjny. Na ulice i drogi wyjechali następcy Kubicy. Najpierw zbierają się gdzieś na parkingach i długo opowiadają sobie o swoich autach. O tym, co przez zimę w nich wyremontowali, co udoskonalili i do czego teraz ich maszyny są zdolne. Potem wsiadają w samochody i jadą tam, gdzie mogą to wszystko zademonstrować. Najlepiej podczas improwizowanych i oczywiście nielegalnych wyścigów.

Nic nowego, tak przynajmniej u nas jest od czasu, kiedy auto przestało być luksusem. Może i luksusem nie jest, ale już jego eksploatacja trochę kosztuje. Problem w tym, że paliwo u nas nie jest tanie i skończyły się dostawy zza wschodniej granicy, a nie każdy ma pracę i bogatych rodziców. Z tym właśnie borykał się Mateusz, uczeń maturalnej klasy. Całe oszczędności wpakował w tuning swojej beemki. Fakt, że ze starego rzęcha zrobił niezłe cacko, ale co z tego, kiedy nie miał za co zalać baku, a chciałoby się pojeździć z chłopakami. Zarobić nie mógł, bo matura za pasem, wpadł więc na pomysł, żeby tankować za friko. Pojechał do Medyki, pokręcił się po różnych szemranych parkingach i na jednym wybrał najbardziej zakurzonego volkswagena z ukraińską rejestracją. Poczekał na odpowiedni moment i ściągnął z niego blachy. W domu odczyścił i wyposażył w odpowiednie zaczepy, które umożliwiały błyskawiczne zamontowanie. Tak przygotowany, wieczorem pojechał do najbliższej stacji paliw za miastem. Pierwszy raz był tak zdenerwowany, że zatankował niecałe dwadzieścia litrów i szybko odjechał, oczywiście nie płacąc. Dwa kilometry dalej wrzucił ukraińskie blachy do bagażnika i tego wieczora zrobił po mieście kilkadziesiąt kilometrów. Potem jeszcze dwa razy powtórzył ten numer w różnych miejscowościach.

Sprawa dotarła do policji i patrole miały zwracać uwagę na ciemną beemkę na ukraińskich numerach. Tymczasem Mateusz zdążył pokazać kolegom, co potrafi za kółkiem. Kilka dni temu przeszarżował trochę i wpadł. Najpierw zatrzymał go patrol, bo jechał trochę za szybko. Pewnie skończyłoby się mandatem, gdyby policjant nie sprawdził bagażnika i nie zainteresował się ukraińskimi tablicami. Mateusz próbował tłumaczyć, że wczoraj znalazł je w rowie, ale policjant był z gatunku dociekliwych i szybko ustalił, że kierowca auta z takimi numerami jest podejrzewany o kradzież paliwa. Kiedy w komendzie odtworzono zabezpieczone nagrania z monitoringów, wszystko było jasne. Siedzieć Mateusz pewnie nie pójdzie, tylko z maturą może być różnie. Najgorsze jednak to, że pewnie długo nie usiądzie za kółkiem.
jot podpis kryminałek
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 24/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium