Życie Podkarpackie nr 20/2019 Życie Podkarpackie nr 20/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 140/2019, Poniedziałek 20 maja 2019 r., Bernarda i Bazylego
Opublikowano
Robili dobre wrażenie
Niedawno pisałem w kryminałku o zorganizowanej grupie przestępczej złożonej z trzech nieletnich, którzy systematycznie kradli batoniki w wielkopowierzchniowym sklepie i jest odzew. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy, który zakłada większą odpowiedzialność nieletnich przestępców za popełnione przestępstwa. Małolaty za cięższe przestępstwa mają trafić pod celę, a nie – jak dotychczas – do poprawczaka.

Ponieważ to dopiero projekt, jest szansa, że Antoś i Damian trafią pod sąd rodzinny i będą sądzeni jeszcze według starych przepisów. Obaj chłopcy mają po czternaście lat, chodzą do tej samej szkoły i mieszkają w sąsiednich blokach. Pewnego dnia, przed świętami Bożego Narodzenia, obaj kręcili się po osiedlu i się nudzili. Pod jednym z bloków zaczepiła ich starsza pani, którą znali z widzenia i zapytała, czy nie pomogliby jej wnieść na drugie piętro ciężkiej paczki, którą miała w dwukołowym wózku. Chłopcy bez wahania zgodzili się pomóc. Ostrożnie zdjęli z wózka paczkę, która wcale nie wydawała się im ciężka. Antoś złapał pakunek, Damian wózek i ruszyli za starszą panią, która, szukając w torebce kluczy, wyjaśniła, że w paczce są książki i dlatego taka ciężka. Chłopcy zostawili wózek i paczkę w przedpokoju i już mieli wyjść, ale starsza pani powiedziała, żeby chwileczkę zaczekali i znikła w pokoju. Nim wróciła z paczuszką cukierków, chłopcy zwrócili uwagę na portfel, który wypadł jej, kiedy wieszała torebkę. Któryś szepnął: – Bierzemy i portfel.  Portmonetka znikła w kieszeni Damiana. Pani wyściskała obu, chwaląc dzisiejszą młodzież i chłopcy czym prędzej wyszli. Pół godziny później, wypakowując z torby zakupy, zorientowała się, że nie ma portfela.

Pierwsza myśl, jaka jej przyszła do głowy, była taka, że pewnie zostawiła go w sklepie przy kasie, co już raz się jej przydarzyło. Ubrała się i poszła do osiedlowego sklepu. Oczywiście kasjerka nic nie wiedziała o portfelu, ale napomknęła, że w sklepie zdarzają się kradzieże, zwłaszcza, jak ktoś ma niezapiętą torbę i jest duży tłok. Starsza pani zasugerowała się tym i jeszcze tego samego dnia poszła zgłosić kradzież na policji, tym bardziej że w portfelu miała dwie legitymacje. Policjantka wypytała ją o szczegóły i wtedy usłyszała o dwóch przemiłych chłopcach, którzy byli tak sympatyczni, że na pewno to nie oni ukradli portfel. Tajemnicą służbową jest to, w jaki sposób kilka godzin później ustalono obu sprawców i zatrzymano w obecności rodziców, a takie dobre wrażenie robili.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 20/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium