Życie Podkarpackie nr 29/2019 Życie Podkarpackie nr 29/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 202/2019, Niedziela 21 lipca 2019 r., Daniela i Andrzeja
Opublikowano
Poczciwy złodziej
Muszę przyznać, że kryminałek ma coraz większą konkurencję. Nie ma chyba dnia, żeby, co najmniej kilka newsów nie miało kryminalnego kontekstu. Media z szybkością błyskawicy donoszą: do aresztu trafił ktoś, kto jeszcze niedawno był taki ważny., Za chwilę afera, bo ktoś kogoś nagrywał, a w tle była mamona. Następnie news o tym, że ochotniczy strażacy „nabęckali” sołtysa. Kolejny o lekarzu, który pogryzł pacjenta. Przy takiej konkurencji żaden poczciwy złodziej, albo za przeproszeniem inny żul nie mają szans, żeby zainteresowały się nimi media.

Pozostał im tylko kryminałek, więc dzisiaj będzie o poczciwym złodzieju. O tym, że Stanisław W. kradnie, wiedzieli chyba wszyscy w kamienicy, jednak nikt z sąsiadów nie powiedziałby o nim złego słowa. Na przykład sąsiadka z naprzeciwka, ilekroć gliniarze przychodzili po niego, stała w drzwiach, załamywała ręce i szlochała: – Szkoda, bo pan Stasio to taki poczciwy człowiek. A kiedy Staszek odsiadywał kolejny wyrok, pilnowała mu mieszkania i podlewała kwiatki. Tajemnica tkwiła w tym, że Staszek, jeżeli kradł, to nigdy na swojej parafii. Lokatorzy wierzyli mu i często, kiedy wychodzili na chwilę, nawet nie zamykali mieszkań na klucz. Tylko jeden raz znalazł się w kręgu podejrzanych. Było to, kiedy ktoś włamał się do jednej z piwnic i ukradł dziesięciolitrowy gąsior z winem. Szybko jednak się okazało, że sprawcą był szesnastoletni smarkacz z parteru. Niedawno sąsiadka znowu załamała ręce, widząc, jak mundurowi prowadzą Staszka zakutego w kajdanki. Znowu wpadł, ale tym razem w bardzo głupi sposób. Kręcąc się w okolicy bazaru, zwrócił uwagę na pewnego obcokrajowca, który prowadził niewielki stragan z zegarkami i drobnym sprzętem elektronicznym.

Po kilkudniowej obserwacji Staszek wiedział już, jakim autem jeździ handlarz i w której noclegowni mieszka. Pewnego popołudnia przyczaił się i kiedy handlarz, zapominając zamknąć auto, wszedł na chwilę do domu, skorzystał z okazji i z tylnego siedzenia porwał pudełko, w którym, jak się potem okazało, było kilkadziesiąt szwajcarskich zegarków wyprodukowanych w Korei Północnej. Dwa dni później Staszek wszedł do jednego z lombardów i nie zwracając uwagi na młodego mężczyznę, który oglądał jakąś lornetkę, zaproponował sprzedawcy szwajcarski zegarek po niesłychanie okazyjnej cenie. Na to młody mężczyzna odłożył lornetkę, wyciągnął policyjną blachę i zatrzymał Staszka. Ponieważ to już jego kolejna kradzież, tym razem sąsiadka będzie musiała dłużej podlewać mu kwiatki.
jot podpis
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
hasler 157.25.108.96 14.02.2019
nr 29/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium