Życie Podkarpackie nr 3/2019 Życie Podkarpackie nr 3/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 20/2019, Niedziela 20 stycznia 2019 r., Fabiana i Sebastiana
Opublikowano
Nie pij byle czego
W świątecznym serwisie Onetu znalazła się informacja o niecodziennym zdarzeniu, do jakiego doszło w Kłobuczynie (woj. dolnośląskie). Otóż w wigilijny wieczór ktoś powiadomił policję, że na krajowej „trójce” jakiś osobnik siekierą atakuje przejeżdżające samochody. Patrol pojechał na miejsce i informacja się potwierdziła.
Pijany 22-latek uszkodził siekierą trzy auta. Został zatrzymany i po badaniu wyszło, że miał półtora promila alkoholu w organizmie. Moim zdaniem policjanci powinni jeszcze sprawdzić, jaki alkohol spożywał wcześniej ten osobnik. Półtora promila to trochę więcej niż ćwiartka. Po takiej dawce można być pod dobrą datą, ale żeby zaraz z siekierą na samochody… Ani chybi ów mężczyzna napił się jakiegoś zajzajeru, bo po porządnym alkoholu palma aż tak nie bije. Trochę to dziwne, bo już minęły czasy, kiedy zupełnie legalnie sprzedawano wódkę, po której ludzie wariowali. Zdarzyło się to trzydzieści lat temu na sławnej wtedy ulicy Smolki. W pewnym mieszkaniu, którego na pewno nie można było nazwać meliną, kilku mężczyzn spożywało kupioną w państwowym sklepie wódkę o wdzięcznej nazwie Vistula. Po pierwszej kolejce zostało jeszcze pół butelki, ale tak wyszło, że koledzy musieli wyskoczyć na godzinę i zostawili gospodarza samego z niedopitą ćwiartką. Kiedy wrócili, w butelce było jeszcze parę kropel. Natomiast gospodarz, niczym Rejtan, leżał na progu pokoju i chrapał tak, że słychać było na pół kamienicy. Najdziwniejszy był jednak duży napis wykonany kredą na podłodze: „nie pijcie Vistuli, bo po niej dostaje się małpiego rozumu”.
W ten sposób gospodarz (który pewnie doznał odmiennego stanu świadomości), nim padł, chciał ostrzec kolegów. Ktoś powie, że to było bardzo dawno, więc historia świeża, bo z tego roku. W pewnej wiosce pewien dziewiętnastolatek miał doła i albo go nosiło, albo leżał i sufitował. Ponieważ na frasunek dobry trunek, młodzian sięgnął po butelkę wódki z etykietką pisaną cyrylicą, którą kiedyś nabył od jakiegoś nieznajomego. Wypił niecałe pół litra i godzinę później wyrzucił przez okno telewizor, wieżę z głośnikami i parę innych drobiazgów, jakie mu wpadły pod rękę. Potem oklapł i jak baranek dał się zaprowadzić do radiowozu. Wydmuchał też półtora promila alkoholu. Okazało się, że młody mężczyzna, o nieposzlakowanej dotąd opinii, po wypiciu alkoholu wpadł w dziwny stan i nie potrafił w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć tego, co się stało. Zaczął się karnawał, czas, kiedy raczej nie wylewa się za kołnierz, więc warto uważać na to, co pijemy, no i oczywiście zachować umiar.
jot podpis
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Aleksandra88 46.77.184.125 18.01.2019

Trzeba zwracać uwagę na skład tego co się pije.

nr 3/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium