Życie Podkarpackie nr 3/2019 Życie Podkarpackie nr 3/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 20/2019, Niedziela 20 stycznia 2019 r., Fabiana i Sebastiana
Opublikowano
Kolekcjoner
Kazik za młodu kolekcjonował puszki po napojach, które docierały do nas z Zachodu. Kiedy trochę dorósł kolekcjonował dziewczyny, potem przerzucił się na portrety Waszyngtona, ale tylko te na banknotach. Po prostu kolekcjonerstwo miał we krwi. Szybko zrozumiał, że w ciągle zmieniającym się świecie monotematyczność nie popłaca i stał się kolekcjonerem od wszystkiego, przynajmniej za takiego chciał uchodzić wśród znajomych, a co najważniejsze, przynosiło mu to jakiś dochód.

Zainwestował w parę fachowych katalogów, resztę doszukał w internecie i od czasu do czasu na giełdach staroci błyszczał wiedzą wśród takich jak on fachowców. Znał się na znaczkach, monetach, odznakach, lampach, militariach, a jak trzeba to nawet na radioodbiornikach, czyli na tym, na czym można trochę zarobić. Bywało też, że zarobek wiązał się z ryzykiem, bo rynek zalany jest podróbkami, które są doskonałe i tylko fachowiec może je wyłapać. To było niejako ryzyko zawodowe, ale Kazik ryzykował jeszcze w inny sposób. Ponieważ na parafii wszyscy wiedzieli o jego zainteresowaniach, zdarzało się, że wpadał do niego ten i ów, wyjmował zza pazuchy jakiś obrazek w złotych ramach albo sześć srebrnych łyżek z hrabiowskimi monogramami. Wtedy Kazik wyciągał lupę oglądał fanty fachowym okiem, po czym krzywił się i mówił, że to niewiele warte, ale spróbuje komuś to opchnąć. Patrząc na oferujących towar, można było podejrzewać, że fanty pochodzą z nielegalnego źródła albo nawet z przestępstwa. Kazik jednak nie był aż tak podejrzliwy i brał, co mu przynoszono. Któregoś dnia wziął do opchnięcia ramkę, w której do zielonego sukna poprzypinane były jakieś odznaczenia i po baretkach zorientował się, że były to zagraniczne odznaczenia drugowojenne.

Wpadł z nimi na giełdzie staroci w wojewódzkim mieście. Odznaki rozpoznał ich właściciel, któremu skradziono je podczas włamania pół roku wcześniej. Były to jego pamiątki rodzinne po ojcu i do każdego odznaczenia miał książeczkę, więc nie miał problemu z udowodnieniem własności. W tej sytuacji Kazik wrócił do domu w asyście policjantów. Funkcjonariusze starannie zapakowali w trzy kartony różne przedmioty kolekcjonerskie znalezione podczas przeszukania i zawieźli razem z kolekcjonerem na komendę. Powołany biegły rzeczoznawca stwierdził, że większość z tych przedmiotów to podróbki i żaden nie przedstawia wartości zabytkowej. Kazik usłyszał zarzut o paserstwo i teraz będzie musiał poważnie zastanowić się nad swoją pasją.



podpis jot
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 3/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium