Życie Podkarpackie nr 46/2018 Życie Podkarpackie nr 46/2018

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 323/2018, Poniedziałek 19 listopada 2018 r., Elżbiety i Seweryna
Opublikowano
Obywatelska postawa kibola
Już sześć lat temu Mateusz w środowisku kibolskim uchodził za zadymiarza. To on na meczach intonował klubowe piosenki, dyrygował rozwieszaniem sektorówki i pierwszy pędził, żeby przylać komuś z wrogiego klubu. Wtedy też kilka razy został zatrzymany przez policję za to, że wbiegł na płytę stadionu, za zniszczenie krzesła albo za posiadanie pirotechniki. Ponieważ nie miał nawet siedemnastu lat, kary nie były zbyt dotkliwe. Po tym, jak miał już do czynienia z „psami”, koledzy zaczęli go darzyć coraz większym szacunkiem i tak wyrósł na przywódcę grupy kibiców.
Później, kiedy już udało mu się skończyć technikum zawodowe, mógł na dobre poświęcić się życiu kibica. Najbardziej rajcowały go ustawki, czyli prawdziwe bitwy pomiędzy kibolami. Żeby nabrać formy, zaczął regularnie odwiedzać siłownię, gdzie z kolegami urządzali sobie sparingi i tłukli się po szczękach, ale tak, żeby właściciel nie widział. Wszystko po to, żeby uodpornić się na ból. Potem, kiedy dochodziło do ustawki gdzieś w lesie albo na innym odludziu, Mateusz przejmował dowodzenie. Ustawiał chłopaków według opracowanej przez siebie taktyki, pilnował, żeby nie używać sprzętu i pierwszy rzucał się w wir walki, dając przykład innym. Później z plastrem na czole i w ciemnych okularach chodził po osiedlu w glorii i chwale. Długi czas udawało mu się unikać policji, aż któregoś dnia, gdzieś pod Leżajskiem, policjanci zepsuli zabawę. Mateusz wraz z kilkoma kolegami nie zdążyli ukryć się w lesie i zostali zgarnięci do „suki”. Zarzut brzmiał: udział w bójce i wyrok w zawiasach. Trochę dało to do myślenia Mateuszowi i wiedząc, że następnym razem może wylądować pod celą, przystopował. Los jednak bywa złośliwy.
Któregoś dnia Mateusz, stojąc na przystanku, zobaczył, jak trzech łepków zaczepia dziewczynę. Jeden z nich wyrwał jej słuchawki, bo chciał się dowiedzieć, jakiej muzyki słucha, a drugi objął ją, a ta zaczęła się wyrywać i krzyczeć. Wtedy w Mateuszu obudził się wojownik. Podszedł do chłopaków, złapał dwóch i stuknął ich głowami tak, że jeden zalał się krwią i padł na chodnik. Drugi złapał się za rozbite czoło, a trzeci uciekł. Ktoś wezwał policję i Mateusz został zatrzymany. Pobicie w wypadku, kiedy ma się już zawiasy, mogło się skończyć odsiadką. Na szczęście dla Mateusza na policję zgłosiła się napadnięta dziewczyna. Wtedy się okazało, że jeden z poszkodowanych przez Mateusza ma już na sumieniu groźny rozbój i zdarzenie zakwalifikowano jako obywatelską interwencję.
jot podpis kryminałek
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Tadeusz 79.191.65.66 16.10.2018

Zbrojne ramię jedynej naszej partii systematycznie ćwiczy by być w patriotycznej gotowości.

Jako jedyni  są sprawdzeni wśród naszej młodzieży  jako "prawdziwi patrioci"gotowi do działania na każde ciche wezwanie.

W naszym mieście już tego doświadczyliśmy ich sprawności.

Wszystko na to wskazuje,że ta oaza młodości  będzie się dalej rozwijać.


nr 46/2018
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium