Życie Podkarpackie nr 50/2017 Życie Podkarpackie nr 50/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 350/2017, Sobota 16 grudnia 2017 r., Euzebiusza i Zdzisławy
Opublikowano
Dożynkowe reminiscencje
Nawet organizatorzy zapomnieli już o tegorocznym święcie plonów, więc skąd ten temat w kryminałku? Prawdopodobnie już niebawem na wokandzie sądu rejonowego pojawi się sprawa, która jest ściśle związana z dożynkami w S. Było to tak.
Po dożynkach gminnych kilku młodych mieszkańców S. Uradziło, żeby w ich wiosce też urządzić dożynki, może bez wielkiego zadęcia, nie tak oficjalne jak w gminie, ale żeby chociaż był pretekst do zabawy. Ponieważ sołtys nie kwapił się do organizacji, młodzi wzięli sprawy w swoje ręce i wyznaczyli termin na ostatnią sierpniową sobotę. W komitecie organizacyjnym był między innymi 22-letni Sebastian K., który miał odpowiadać za aprowizację, czyli bufet zorganizowany ze składek. Zabawa w wiejskiej świetlicy nie należała do udanych. Gości niewielu, muzyka mechaniczna, a na dodatek już przed północą zabrakło trunków i żeby dotrwać jakoś do rana, trzeba było budzić sklepową. Bladym świtem w świetlicy zostało jedynie kilka osób z komitetu organizacyjnego. Dobrze już nabombieni siedzieli nad ostatnią butelką i próbowali dojść, dlaczego impreza się nie udała. Wyszło, że wszystkiemu winien jest Sebastian, bo kupił za mało alkoholu, a na dodatek nie potrafił rozliczyć się z kilkuset złotych. Na drugi dzień komitet organizacyjny spotkał się pod sklepem, żeby przy piwie dokończyć rozliczenia. Wtedy doszło między nimi do ostrej kłótni. Wszyscy znowu naskoczyli na Sebastiana, który, nie mając już argumentów, postanowił swoje racje udowodnić za pomocą pięści.
W rezultacie dwie osoby doznały obrażeń powodujących rozstrój zdrowia powyżej siedmiu dni i sprawa trafiła na policję. Problem w tym, że dwa dni później Sebastian zniknął. Dzielnicowy dotarł do wszystkich świadków, ale nie mógł ustalić miejsca pobytu sprawcy pobicia, bo matka Sebastiana powiedziała, że syn wyjechał, nie mówiąc dokąd. Dopiero dwa tygodnie później wyszło, że uciekł przed sprawiedliwością do Londynu. Sprawa była za drobna, żeby wysyłać za nim międzynarodowy list gończy, ale dzielnicowy postanowił uzbroić się w cierpliwość i miał rację, bo w połowie listopada Sebastian wrócił do kraju. Jeszcze dobrze nie zdążył się rozpakować, kiedy pod dom zajechał radiowóz. Na komisariacie usłyszał zarzuty pobicia, a od prokuratora dowiedział się, że na razie ma zakaz opuszczania kraju i grozi mu nawet dwa lata odsiadki.
jot podpis kryminałek
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
Sonda
Co wg Ciebie mogłoby powstać na placu Rotmistrza Pileckiego w Przemyślu (za przystankami na Jagiellońskiej)?
  • galeria handlowa
  • hotel
  • parking
  • centrum sportowo-rekreacyjne
  • myjnia
  • ważny pomnik
  • fontanna multimedialna
  • zielony skwerek jak dotychczas
nr 50/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium