Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 341/2016, Wtorek 6 grudnia 2016 r., Mikołaja i Emiliana
Opublikowano
Duchy
Zdarzyło się to w kamienicy, której czasy świetności dawno minęły, a właściciel nie spieszył się z remontem, czekając, aż lokatorzy powymierają albo się wyprowadzą. Najstarszą lokatorką była 81-letnia Weronika, zajmująca mieszkanie na drugim piętrze. Do niedawna miała trunkowego sąsiada, do którego często zaglądali koledzy i bywało, że starsza pani dzwoniła na policję, bo przeszkadzały jej odgłosy libacji. Jednak sąsiadowi się zmarło.
Daleka rodzina wyprawiła mu pogrzeb i ustaliła z właścicielem, że do miesiąca opróżni mieszkanie z bezwartościowych gratów. Na piętrze zapanowała cisza. Już nikt nie zakłócał Weronice ciszy nocnej i ustały interwencje policji. Którejś nocy dyżurny na komendzie znowu odebrał telefon od Weroniki, która poskarżyła się, że zza ściany dochodzą ją jakieś dziwne odgłosy. Policjant na tym stanowisku nasłuchał się już wiele dziwnych historii, więc złożył zawiadomienie na karb wieku zgłaszającej i obiecał, że na drugi dzień przyśle dzielnicowego. Młody dzielnicowy cierpliwie wysłuchał starszej pani, zachowując kamienną twarz, kiedy opowiadała, że słyszała odgłosy jakby przesuwanych mebli i jakieś szepty. Potem sprawdził, czy drzwi do opuszczonego mieszkania są zamknięte i pocieszył Weronikę, że pewnie coś się jej przesłyszało. Jednak kobiety to nie przekonało i podzieliła się obawami z przyjaciółką. Obie doszły do wniosku, że to duch lokatora wraca do mieszkania i uradziły, że trzeba odmówić specjalną modlitwę i na wszelki wypadek pokropić drzwi święconą wodą. Jednak nie pomogło. Niewiele czasu minęło i pewnej nocy duch powrócił. Tym razem Weronika wyraźnie usłyszała skrzypienie podłogi i jakiś stukanie.
Przerażona znowu zadzwoniła na policję, domagając się natychmiastowego przyjazdu. Dyżurny dla świętego spokoju wysłał patrol do kamienicy. Policjanci wykazali duże wyrozumienie dla wieku, a jeden nawet, tak jak radziła gospodyni, przyłożył ucho do ściany i okazało się, że kobieta miała rację. Zza ściany wyraźnie słychać było jakieś szmery. Policjanci odkryli, że drzwi do opuszczonego mieszkania są otwarte. Weszli i zastali wewnątrz dwóch osobników, którzy wcale nie przypominali duchów. Okazało się, że to dawni koledzy zmarłego, którzy mieli klucze. Obaj tłumaczyli, że przyszli, żeby zabrać kilka pamiątek po koledze. Kilka dni później duchy usłyszały zarzut kradzieży z włamaniem i Weronika już może spać spokojnie.
jot podpis
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę