Życie Podkarpackie nr 21/2017 Życie Podkarpackie nr 21/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 149/2017, Poniedziałek 29 maja 2017 r., Teodozji i Magdaleny
Opublikowano
Ustawka
Od razu wyjaśniam, że nie będzie to o kibicach, bo tym już sporo się obrywało przy lada okazji. Wszystko zaczęło się w czerwcu, na festynie w R. Plakaty porozwieszane na przydrożnych drzewach zapowiadały renomowany zespół, moc atrakcji oraz bufet tani, a obfity. Trudno się, więc dziwić, że na festyn zjechało towarzystwo z kilku okolicznych wiosek.
Między innymi kilku młodych (17 do 21 lat) mieszkańców C. Zabawa była udana i dopiero dobrze po północy, niedaleko grzybka – jak miejscowi nazywają altankę pełniącą rolę parkietu do tańca – doszło do awantury. Dziś już nikt nie pamięta dokładnie, od czego się zaczęło, ale w pewnym momencie któryś z miejscowych mocno popchnął chłopaka z C. i momentalnie utworzyły się dwa fronty. Jeden stanowili ci z C., a drugi miejscowi. Natomiast przyjezdni z innych wiosek kibicowali wszystkiemu. Co najbardziej waleczni pościągali koszule i napinając klaty prezentowali tatuaże, manifestując gotowość do walki. Na szczęście nie doszło do bezpośredniego starcia, bo załoga z C., widząc liczebną przewagę przeciwnika, opuściła pole. Na odchodnym strony przeciwne umówiły się na ponowne spotkanie, ale już na neutralnym gruncie i przy zachowaniu równowagi sił. Czyli miała to być regularna ustawka, z tym tylko, że w emocjach zapomniano o ustaleniu terminu. Potem jedni i drudzy spotykali się przypadkiem w mieście i głośno wypominali sobie tchórzostwo, aż wreszcie ustalili, że spotkają się w sobotę dziewiątego lipca.
Jako miejsce spotkania wyznaczono pusty plac, na którym kiedyś odbywał się skup buraków. O umówionej porze na placu boju stawiły się załogi z R. i C. Jak zwykle w takich sytuacjach najpierw zaczęło się od wyzwisk i pogróżek. Potem zgodnie z rytuałem takich spotkań młodzieńcy pościągali koszulki, ale jakoś nie kwapili się do walki. W końcu któryś porwał swoich do ataku i nastąpiło krótkie starcie. Kilka ciosów, kilka kopniaków i polała się krew z rozbitego nosa. Właściwie trudno mówić o zwycięstwie którejś ze stron, ale na tym się nie skończyło. Jeden z uczestników ustawki jeszcze tego samego dnia wrzucił do internetu krótki filmik nagrany komórką. Dwa dni później filmik miał już ponad sto polubień, a kilka dni później uczestnicy ustawki dostali wezwania na komisariat i usłyszeli, że są podejrzewani o udział w bójce, za co grozi nawet do trzech lat paki. 
jot podpis kryminałek
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
Sonda
Kiedy musisz skorzystać z pomocy lekarza specjalisty, to...
  • Decyduję się na NFZ, czekam w kolejce
  • Nie czekam, idę do lekarza prywatnie
  • To zależy. Raz NFZ, raz prywatnie
nr 21/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium