Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Przemyśl
Pierwsza „domowa” przegrana przemyślan
Zespół Klubu Koszykarskiego Warszawa stał się zmorą koszykarzy MCS Daniel Gimbaskets 2, który powinien im śnić się po nocach. To z tym zespołem przemyślanie doznali pierwszej porażki w sezonie, to z tym zespołem przegrali pierwszy mecz na własnym parkiecie. Jeśli ktoś rzuci okiem na „suchy” wynik, może odnieść wrażenie, że przegrali pechowo. Nic bardziej mylnego. Przegrali jak najbardziej zasłużenie, będąc ekipą gorszą pod każdym względem koszykarskiego rzemiosła.
fot. zbiory własne
Konrad Strzępek (z piłką) wrócił do zespołu po kontuzji, ale podobnie jak partnerzy spisał się znacznie poniżej oczekiwań.

Gospodarze rozegrali bardzo słabe zawody. Żaden element nie funkcjonował na przyzwoitym poziomie. Irytowała defensywna indolencja, denerwował zupełny brak pomysłu na finalizację akcji, brakowało zmiany tempa ich rozgrywania, szwankowała skuteczność, zwłaszcza z linii rzutów osobistych, co na własnym parkiecie jest rzeczą niedopuszczalną. Zespół ze stolicy ma w swoich szeregach kilku koszykarskich wyjadaczy, którzy w mig wyczuli, że pomysłu na grę gospodarze nie mają żadnego. Co prawda do 6. min przegrywali (2. – 9:4, 5. – 16:11), ale w 7. min doświadczony Przemysław Lewandowski wyprowadził swój zespół na prowadzenie 17:19. Potem warszawiacy pomachali miejscowym na pożegnanie i zdobytej punktowej inicjatywy nie oddali już do końca spotkania. Pokaz prowadzenia gry dał Paweł Hybiak. Parkietowego cwaniactwa – Tomasz Jaremkiewicz i Przemysław Lewandowski, młodzieńczej fantazji połączonej akuratnie tego dnia z wyjątkową skutecznością – Jan Bielecki i Dariusz Sarnacki. Przemyślanie nie mieli wiele do powiedzenia, bo dali sobie narzucić dyktat gości. Fatalnie rozegrali końcówki II i III kwarty spotkania. Ciągle goniąc rywala, w 19. min popełnili okropne wręcz błędy w defensywie, po której goście odskoczyli na 41:49. Co z tego, że w 23. min doprowadzili do remisu 51:51, kiedy po kolejnych prozaicznych pomyłkach goście szybciutko odzyskali prowadzenie. 26. min – 51:57. W ostatnich fragmentach trzecich 10 minut wianuszek obronnych nieporozumień rozrósł się do kosmicznych wręcz rozmiarów. Nic dziwnego, że w 29. min warszawianie wygrywali już 55:67. Kiedy przemyślanie zorientowali się, że to nie przelewki, że mogą po raz pierwszy w sezonie paść w hali POSiR, postanowili zagrać bardziej agresywnie i zespołowo. Od 34. do 37. min zniwelowali straty do jednego punktu – 74:75. I kiedy wydawało się, że mają gości na łopatkach, zło wróciło. Niestety, przeraźliwie długo trwającej bylejakości nie da się, ot tak sobie, przemienić w diamenty. Ponowne fatalne błędy w końcówce podstawowych graczy, bezradność w obronie przy celnych „trójkach” Bieleckiego i Lewandowskiego ostatecznie pogrążyły przemyślan.

MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl – KK Warszawa 81:82 (24:25, 20:24, 13:18, 24:15)
Punkty: T. Krzywdziński 18 (2x3), G. Płocica 18 (1x3), B. Bal 17 (2x3), K. Majka 10, A. Mikołajko 9, K. Strzępek 6, W. Majka 3, A. Skafiriak 0 (MCS Daniel); J. Bielecki 18 (6x3), D. Sarnacki 16, P. Lewandowski 13 (1x3), T. Jaremkiewicz 12 (1x3), P. Hybiak 9 (1x3), A. Nowakowski 6, K. Karpiński 4, P. Słoniewski 4, M. Rogucki 0 (KK).
Sędziowali: Michał Kurcz i Bartosz Kosmala (obaj z Krakowa). Widzów:  150.

3 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Piotr P 217.99.252.188 08.02.2016

Kto do cholery pisze te artykuły? Chłopie byłeś na meczu znasz Ty sie w ogóle na koszykówce. Co Ty piszesz, brzydkie słowa ciśną mi sie na usta jak czytam jakie debi*e piszą sportowe artykuły nie mając pojęcia chyba o czym pisza. Nastepnym razem skonsultuj sie z kimś odnośnie tego co chcesz przekazać ludziom bo puszczasz w świat takie informacje ze głowa mała.

 Nic nie bierze się z znikąd za grę ktoś musi być odpowiedzialny, Nie można zwalać na graczy byle jakości bo to nie prawda. Chłopaki grają naprawdę dobry basket na miarę swoich możliwości, problem jest w składzie szkoleniowym, który chyba uważa się ze wielkich maestrów koszykówki, zero pomysłu na grę, to widać z trybun a siedzenie przez cały mecz z założonymi rękami i szeptanie do siebie na ucho "co to ku^^^ który odpi^^^" jest godne pożałowania. Panowie to widać wszystko z trybun. 

user
dd 31.183.214.133 08.02.2016

Piotr P z całym szacunkiem ale kto jak KTO ,TEN redaktor zna sie na baskecie jak mało kto!!!zawsze pisał doskonale i za to go szanuje,pozdrawiam znawców basketu

user
pamietamy 195.117.119.5 16:05:35 09-02-2016

i koło się zamyka..... długo nie trzeba było czekać..., tylko pieniędzy szkoda....

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium