Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Przemyśl
Pierwsza „setka” w sezonie. Przemyscy koszykarze liderem!
20 minut kapitalnej gry, 10 minut niezłej i 10 minut przypadkowej złożyło się na zdecydowane zwycięstwo koszykarzy MCS Daniel Gimbaskets 2, pierwszą w sezonie „setkę” i w konsekwencji objęcie przodownictwa w ligowej tabeli.
fot. Łukasz Delmanowicz
Kapitan przemyskiego zespołu Grzegorz Płocica (rzuca) imponuje skutecznością. W czterech meczach ma średnią prawie 20 punktów na mecz.

Podopieczni Macieja Milana naharowali się w obronie jak nigdy, ale na efekty trzeba było poczekać aż 10 minut. W I remisowej kwarcie grali dobrze, ale rywal – młody, nieźle wyszkolony technicznie, głodny i ciekawy skomplikowanych ofensywnych rozwiązań – zaprezentował kapitalną wręcz skuteczność z gry. Zwłaszcza błyskotliwy playmaker Filip Kołakowski, który rzucił połowę z ogólnego dorobku radomskiego zespołu w I ćwiartce. Dość powiedzieć, że gospodarze po raz pierwszy wyszli w tym meczu na prowadzenie dopiero w 9. min po dynamicznym dunku Jakuba Patoki – 20:19. Nie dane im było jednak cieszyć się z przewagi punktowej, bo równo z syreną do remisu „trójką” doprowadził F. Kołakowski.
To na tyle rozzłościło przemyślan, że przez kolejne 20 minut radomianie mogli poczuć się fatalnie. Mogli odnieść wrażenie, że niewiele jeszcze umieją. To niesprawiedliwe stwierdzenie, bo koncert gry, jaki zaprezentowali w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła zawodnicy MCS Daniel Gimbaskets 2, nie zdzierżyłby żaden zespół w II-ligowym towarzystwie. 20 minut miejscowi wygrali 60:29. Niesprawiedliwością byłoby specjalne wyróżnianie któregokolwiek z przemyślan. Tworzyli monolit zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Ciągła presja wywierana na rywalu przynosiła szybkie kontry. Atak pozycyjny był do tego stopnie perfekcyjny, że po widowiskowych dwójkowych lub trójkowych akcjach raz po raz dziurawili kosz kompletnie zdezorganizowanych radomian. Ich trener Dawid Mróz nie miał większych pretensji, bo widział, że tej maszyny nie można zatrzymać. Imponować mogła również swoboda dzielenia się piłką i łatwość w dochodzeniu do pozycji rzutowych. Po 30 minutach gry wynik brzmiał 84:53 i jedynym pytaniem przed ostatnią kwartą było – podobnie jak w meczu z Shmoolky Warszawa – czy padnie wynik trzycyfrowy.
W 34. min przemyślanie osiągnęli najwyższą w tym spotkaniu przewagę punktową. Różnica wynosiła 35 „oczek” – 90:55 po punktach odważnie grającego Konrada Strzępka. Potem jednak gracze rezerwowi wpadli w sporą zapaść i radomianie szybko niwelowali straty. W 38. min było „ledwie” 94:71. Istniała obawa, że „setka” jednak nie padnie. Obawa, bo kibice tylko na to czekali. Powrót na parkiet Tomasza Krzywdzińskiego i Kacpra Majki uratowało zabawę. Ten pierwszy przymierzył zza linii 6,75 m, ten drugi umiejętnie kierował grą. Na tyle skutecznie, że jego brat Wiktor na kilkanaście sekund przed końcem udaną penetracją z tzw. kelnerskim rzutem wywołał największy aplauz widowni w tym sezonie.

MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl – Rosa Sport Radom 101:79 (24:24, 27:12, 33:17, 17:26)
Punkty: G. Płocica 21 (2x3), T. Krzywdziński 17 ( 2x3), A. Mikołajko 17, K. Majka 15 (2x3), J. Patoka 12, W. Majka 6, K. Strzępek 6, P. Pandura 5 (1x3), A. Skafiriak 2, D. Dratwa 0, M. Siwak 0, R. Stefanowicz 0 (MCS Daniel); F. Kołakowski 22 (2x3), M. Gos 18 (3x3), A. Pabianek 15, K. Bejnar 8 (2x3), H. Stopierzyński 6, P. Jasiński 4, D. Orębski 4, W. Kowalski 0, M. Pluta 0, W. Wątroba 0, P. Wydra 0 (R).
Sędziowali: Andrzej Bartocha (Kielce), Robert Rydz (Lublin). Widzów: 250.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium