Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Przemyśl
Maciej Milan: – Mam grupę, która zostawia serce na parkiecie
Zespół MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl w sezonie 2014 – 2015 był zupełnie nową ekipą na koszykarskiej mapie Polski. Co prawda występujący w nim zawodnicy z niejednego pieca jedli chleb, ale fakt bycia beniaminkiem II ligi dość długo przynosił im profity. Nim rywale się obejrzeli, przemyślanie legitymowali się kapitalną serią 10 wygranych z rzędu. W II etapie rozgrywek doszło do rzeczywistej weryfikacji, której drużyna się nie przestraszyła i zakończyła ją wynikiem jak najbardziej pozytywnym. Beniaminek zakończył ostatecznie zmagania na 4. miejscu. Rozmowa z trenerem MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl Maciejem Milanem.
fot. zbiory własne

Przed startem ligi mówiłeś, że nie znacie tej ligi, że nie wiecie, czego można się po niej spodziewać. Co pokazały pierwsze mecze?

– Kluczem były dwa pierwsze mecze, zwłaszcza inauguracyjny z Księżakiem Łowicz, który był jednym z głównych kandydatów do awansu. Mieli zawodników, mieli pieniądze. Mecze wygrane, co zbudowało chłopaków. Zobaczyliśmy, że możemy grać w tej lidze jak równy z równym z każdym. Potem bez jakiegokolwiek stresu pojechaliśmy do Krakowa, gdzie czekał na nas kolejny faworyt i także wygraliśmy. Tak łatwo jednak nie było. Kilka meczów musieliśmy wyrwać w samej końcówce, w kilku meczach dopisało nam szczęście.

Wyjściową piątkę miałeś naprawdę niezłą. To zawodnicy, którzy z powodzeniem grali nawet w pierwszej lidze. Anonimowi wcale nie byliście...

– To prawda. Dokonaliśmy bardzo trafnego transferu Huberta Makucha, który od samego początku kierował grą zespołu, grał dla niego, potrafił rozdawać wiele asyst. Dwóch strzelców wyborowych, czyli Grzesiek Płocica i Bartek Bal, którzy sami mogą wygrywać mecze. Artur Mikołajko to klasa sama w sobie. Lata gry, spryt i pełny profesjonalizm. Była co prawda jedna dziura, bo pozycja drugiego wysokiego czasami sprawiała nam problemy. Tomek Kazura radził sobie nieźle, ale miał lepsze i gorsze mecze.

Przez cały sezon powtarzałeś jedną rzecz: umiejętności tak, ciężka praca tak, ale liczy się także chemia w tym zespole. Co to znaczy? (...)

artykuł premium
Przeczytałeś tylko fragment tekstu.
Chcesz mieć dostęp do pełnej treści tego i wszystkich
innych artykułów na Życie.pl?
Przejdź na wersję Premium
już od 5,99 zł miesięcznie
Masz już wykupiony dostęp? zaloguj się
Co otrzymasz w wersji Premium?
Dostęp do pełnych wersji wszystkich artykułów
Dostęp do e-wydań
Dostęp do ogłoszeń drobnych z gazety Życie Podkarpackie
Rabaty przy prenumeracie
Dowiedz się więcej
2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
ziom 5.172.247.236 03.07.2015

JEst ok.

user
gosc 31.183.209.75 29.07.2015


PO JAKIEGO G.... TA KLADKA  JEDNA KOLO DRUGIEJ

A GDZIE JEST MOST NA KMIECIACH jak bedem jechal na ta zasrana kladke to sobie pojade na most to jest  jak pryszcz na dupie           nie maja pomyslu ci inzinierowie jak i pan  CHOMA

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium